Decydując się na studia w Lublinie wiedziałam tylko jedno– że jest to miasto studentów. Przed wyjazdem na uczelnię, byłam w Lublinie tylko trzy razy. Jednak nawet nie widziałam miasta. Pośpiech i nerwy związane z dokumentami na studia oraz poszukiwaniem mieszkania były ważniejsze niż skupienie się na walorach miasta.

Jak każdy warszawiak uważałam, że Lublin jest małym miasteczkiem, a raczej nawet wsią. I jakież było moje zaskoczenie, gdy pierwszy raz spokojnie usiadłam na jednej z ławek tarasu widokowego Tarasów Zamkowych i rozejrzałam się wokół siebie. Trzeba przyznać–Lublin w porównaniu ze stolicą wydaje się mały, jednak jest bardzo urokliwy. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że ma w sobie „coś” magicznego. Warszawa – wielkie, huczne miasto, pełne ludzi oraz dźwięków.

Jeżdżąc komunikacją miejską słyszę głosy mieszkańców Lublina skarżących się na studentów, przez których są korki i ścisk w autobusie czy trolejbusie. Jestem przyzwyczajona do tłumu w komunikacji miejskiej. Pomimo iż w Warszawie wybór jest dużo większy, i każdy wybrany zakątek miasta to co najmniej dwie możliwości dojazdu. O każdej porze dnia, a także nocy, nie mamy co liczyć na samotną podróż po mieście. Zawsze zastanawiam się, jak właśnie te osoby, które tak narzekają na nas – studentów, poradziłyby sobie w Warszawie.

Stolica to miejsce, gdzie studiują i pracują osoby często mieszkające poza Warszawą. Podróż z podwarszawskich miejscowości dla studentów może trwać od godziny do nawet dwóch i pół, i to w większym ścisku niż w lubelskiej „10” o ósmej rano. Często jest to podróż kilkoma środkami komunikacji, np. pociągiem, metrem i tramwajem. To narzekanie bardzo mnie zaskoczyło.

W Lublinie jest dużo uniwersytetów, z czego pięć cieszących się uznaniem w całej Polsce. Są to: Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej, Katolicki Uniwersytet Lubelski, Uniwersytet Przyrodniczy, Uniwersytet Medyczny oraz Politechnika. Studenci przyjeżdżają tu z całej Polski, jak również z zagranicy. Oczekują zrozumienia, jednak tego często brakuje mieszkańcom Lublina. Istnieje stereotyp, że najlepiej jest studiować w Warszawie, ponieważ kojarzy się ona z prestiżem i większymi możliwościami. Po części jest to prawda, jednak ja przed wyborem studiów starałam się to sprawdzić. Po przeszukaniu informacji w Internecie oraz wielu rozmowach ze znajomymi i z kadrą nauczycielską mojego liceum, mogę powiedzieć, że jest to mit. Większość warszawiaków stawia na mniejsze miasta, które, tak jak między innymi Lublin, mogą poszczycić się wysokim poziomem uniwersytetów. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: na najlepsze uniwersytety trudno jest się dostać. Na Uniwersytet Warszawski czy do Szkoły Głównej Handlowej jest około 20 kandydatów na jedno miejsce. Nikt nie myśli nawet o uniwersytetach z mniejszą renomą. Poza tym, życie w Warszawie jest dużo bardziej kosztowne. Można by rzec, że w Warszawie rzadko kiedy spotkamy warszawiaka na uniwersytecie, za to w innych miastach, takich jak Łódź, Poznań, Kraków, Bydgoszcz czy Lublin, owszem.

Kolejnym plusem lubelskich uczelni są wysokie miejsca w rankingach. Wracając do prestiżu Warszawy, niestety jest on już dawno przereklamowany. Życie w stolicy to tak zwana walka, żadna szkoła wyższa nie proponuje swoim studentom praktyk. Jako przykład podam kierunek studiów, jakim jest dziennikarstwo. W Lublinie mamy większe szanse na praktyki, m.in. w Gazecie Wyborczej, Radio Centrum czy TV UMCS. W Warszawie ciężko o takie pomoce. A co jest najważniejsze w zawodzie? PRAKTYKA. Kolejnym atutem Lublina jest architektura oraz piękno miasta. Rynek jest jednym z najbardziej urzekających miejsc. Odrestaurowane kamienice, wąskie uliczki i piękny widok– to wszystko zachęca mnie, jako osobę nieznającą miasta, do spaceru, pójścia do muzeum i poznania lepiej historii miasta. Warszawiakom wydaje się, że najważniejsze to wiedzieć kiedy wybuchło i jak przebiegało Powstanie Warszawskie. Oczywiście, losy naszego kraju to ważne informacje, jednak dobrze jest poznać historie innych pięknych miejsc, takich jak Lublin.

Podsumowując, jako osoba mieszkająca kilka lat w Warszawie oraz około 10 lat w pięknych, podwarszawskich miejscowościach, mogę powiedzieć, że Lublin okazał się pięknym miejscem, gdzie poznałam wartościowych ludzi i mogę rozwijać swoje pasje. Czy żałuję zmiany miejsca zamieszkania? Tego jeszcze nie wiem, jestem dopiero na samym początku mojej przygody ze studiami. Na pewno jest tu inaczej. Życie jest odrobinę spokojniejsze niż w Warszawie, jednak czasami trzeba postawić na zmiany.

 

By Aleksandra Skwarczyńska-Bergiel

Jestem studentką pierwszego roku Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Marii Curie - Skłodowskiej. Interesuję się wszystkim począwszy od gry na pianinie poprzez muzykę, grę w teatrze skończywszy na sporcie jakim jest pływanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *