Lublin

Baobab umiera

Topola czarna, rosnąca na Placu Litewskim, to jeden z najbardziej charakterystycznych i symbolicznych obiektów w Lublinie. Teraz ważą się jego losy – w poniedziałek zapadnie decyzja o ewentualnej ścince tego słynnego drzewa.

Już od wielu lat z niepokojem mówiło się o umierającym „Baobabie”, ale dopiero teraz obawy mieszkańców Lublina mogą się spełnić – sławne drzewo może zniknąć z pl. Litewskiego. W poniedziałek doszło do odłamania się jednego z jego głównych konarów. Było to spowodowane głęboką penetracją grzyba w pniu drzewa. W tym stanie topola czarna stwarza duże niebezpieczeństwo – ze względu na jego zachwianą statykę, może dojść do przewrócenia drzewa z korzeniami.

W najbliższy poniedziałek przeprowadzone zostaną badania drzewa tomografem. Na tej podstawie zostanie podjęta decyzja czy wycinka jest konieczna. Do ewentualnego ścięcia drzewa nie dojdzie jednak tak szybko – „Baobab” jest pomnikiem przyrody i najpierw trzeba będzie zatwierdzić uchwałę, która pozbawi go tego statusu. Najbliższa sesja radnych planowana jest dopiero na luty.

Historia i symbolika „Baobabu” sprawia, że ciężko będzie wyobrazić sobie bez niego plac Litewski. Topola czarna została zasadzona około 1880 roku, po powstaniu styczniowym. Feliks Bieczyński, aranżując plac Litewski, zdecydował się umieścić na nim to drzewo jako symbol wolności. Topola, która charakteryzuje się szybkim tempem wzrostu i pokaźnymi rozmiarami, miała osłabić przestrzenną ekspozycję świątyni prawosławnej, wzniesionej przez Rosjan w 1874 roku. Drzewo przetrwało bez żadnego uszczerbku I i II wojnę światową – dopiero w latach powojennych naruszona została jego struktura korzenna.

W 2012 roku Dom Słów rozpoczął projekt społeczno-edukacyjny dotyczący, już wtedy umierającego, „Baobabu”. Zbierano zdjęcia i historie związane z tym drzewem, aby upamiętnić jego rolę dla mieszkańców Lublina. Okazuje się, że „Baobab” był świadkiem nie tylko wielkich historycznych zdarzeń, ale też tych całkiem małych, pozornie nieistotnych. Plac przy topoli był miejscem spotkań studentów, zakochanych, a nawet ugrupowań i stowarzyszeń, które tworzyły się w Lublinie. To właśnie te wspomnienia sprawią, że „Baobab” będzie zawsze w Lublinie obecny – nawet, kiedy fizycznie już go zabraknie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Studentka produkcji medialnej, pisząca wiersze, klejąca kolaże, a oprócz tego nieustannie komentująca politykę. Oprócz tego próbuje też robić zdjęcia, ale w tym kierunku zalicza cały czas wzloty i upadki.