Carrie Fisher, odtwórczyni roli Lei Organy w filmie „Gwiezdne wojny” nie żyje. Zmarła dziś rano, w wieku 60 lat. Jak podają zagraniczne media, powodem śmierci aktorki był duży zawał serca, do którego doszło kilka dni wcześniej

 23 grudnia stan zdrowia aktorki nagle się pogorszył. Podczas podróży lotniczej z Londynu do Los Angeles Fisher doznała ataku serca, w skutek czego przestała oddychać. Pasażerowie samolotu podjęli skuteczną reanimację, jednak aktorka pozostawała nadal nieprzytomna. Tuż po wylądowaniu przewieziono ją do jednego ze szpitali w Los Angeles. Przez kilka dni Carrie Fisher walczyła o swoje życie. Jej stan oceniano jako krytyczny, ale stabilny. Wieczorem, cały świat obiegła wiadomość o śmierci gwiazdy.

Pogorszenie stanu zdrowia aktorki mogło mieć związek z wieloletnimi uzależnieniami od narkotyków oraz alkoholu. Rozpoznano u niej również chorobę afektywną dwubiegunową.

Fisher już od najmłodszych lat interesowała się aktorstwem. Była znana głównie z roli księżniczki Lei Organy w kultowej sadze George’a Lucasa „Gwiezdnych wojen”, dzięki której zyskała międzynarodową sławę. Wystąpiła również m.in. w „Blues Brothers” czy „ Kiedy Harry poznał Sally”. 

Fani aktorki są zdruzgotani informacją o jej śmierci. Tłumnie przybywają na premierę najnowszej części serii zatytułowanej „Gwiezdne wojny – Łotr 1”, w której na koniec pojawia się cyfrowa replika młodej księżniczki Lei. Aktorka miała się w nią ponownie wcielić w roku 2017.

By Katarzyna Śpiewak

Dziennikarstwo to moja ogromna pasja, więc ciekawi mnie wszystko co jest z nim związane. Uwielbiam pisać i to właśnie z prasą wiążę swoją przyszłość. Interesuje się również siatkówką, fotografią i muzyką. W wolnej chwili czytam książki kryminalne i fantasy oraz oglądam mnóstwo seriali o podobnej tematyce :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *