Kultura

Serialowy grudzień: Vikings

Choć jest dopiero początek grudnia, serialowi fani są bardzo rozpieszczani przez stacje telewizyjne. W Świętego Mikołaja jako pierwsze postanowiło zabawić się History Channel, powracając ze swoją sztandarową produkcją – Vikings. I jeśli spodziewacie się wielkich, brodatych i żądnych krwi samców alfa, to chyba troszeczkę się mylicie.

Kilka słów wstępu – Jak zostać królem?

Ragnar (Travis Fimmel) jest szczęśliwym rolnikiem, ma domek nad fiordem, jasnowłosą żonę (Katheryn Winnik) i dwójkę dzieci. Oczywiście dorywczo trudni się napadami, mordami
i gwałtami, ale to tylko podczas wypraw na wschodnie rubieże. Ragnar marzy jednak
o wyprawie na zachód. Po wielu namowach udaje mu się nakłonić paru znajomych i jego marzenie w końcu się spełnia. Po sukcesie, to jest splądrowaniu chrześcijańskiego klasztoru na północy Anglii, jego kariera nabiera rozpędu i kolejno zostaje jarlem (przywódcą lokalnej społeczności), a potem królem! Po wielu przygodach naszemu dzielnemu wikingowi kończą się pomysły i doznaje paru dotkliwych porażek. Wraca do domu, niczym pies z podkulonym ogonem, i zaszywa się gdzieś by leczyć urażone ambicje.

Nowe odcinki

Ragnar pomimo tego, że nadal jest królem, już nie myśli o władzy. Odwiedza rodzinne strony tylko po to, by spotkać się z najbliższymi. Jest podejrzanie spokojny, brak mu typowego humoru, a na pomysły podbojów już nikt nawet nie liczy. Na pierwszy rzut oka widać, że bohater jest zmęczony życiem i pragnie już tylko rozliczyć się z przeszłością. Pałeczkę fabularną powoli przejmują jego synowie, a że jest ich aż pięciu – na pewno będzie co oglądać. Szczególnie charakterystyczni są tu Bjorn Żelaznoboki (Alexander Ludwig) oraz Ivar bez kości (Alex Hoegh Andersen). Pierwszy marzy o wyprawie na Morze Śródziemne, zaś drugi jest dość zawiłą postacią i bardzo trudno go rozszyfrować. Na pewno ogromnym ciężarem jest dla niego kalectwo, które jednak nie przeszkadza mu między innymi w walce mieczem. Bardzo ważną postacią jest również pierwsza żona Ragnara – Lagertha, która po wielu niekoniecznie dobrych epizodach z różnymi mężczyznami planuje, a wręcz knuje coś, co może zmienić losy wszystkich bohaterów.

Historia w tle

Sporą ciekawostka jest fakt, że cała fabuła, łącznie z bohaterami, jest zaczerpnięta
z historycznych podań o legendarnym królu Danii i jego podbojach. Analizując serial jako całość, można połączyć wiele wydarzeń z konkretnymi datami czy osobami żyjącymi w tym samym czasie. Miłośnicy historii bawią się przy tym jak małe dzieci, bo nie dość, że w miarę wiernie odtworzone realia dają niesamowity klimat, to jeszcze wiele szczegółów pozwala wręcz utonąć w ich morzu.

Warto?

Oglądając serial, na pewno dobrze będą bawić się miłośnicy historii, ale znajdzie się tu jeszcze parę innych punktów zaczepienia, np. dla tych, którzy wolą bardziej militarne czy społeczne klimaty.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jestem specjalistką ds. nekrologów. Pasjonuje się też kinem, serialami oraz literaturą. Zazwyczaj swoje teksty piszę przy akompaniamencie ulubionych zespołów, lecz w skrajnych przypadkach przy ścieżce dźwiękowej do filmu Ogniem i mieczem.