Recenzja

„Wielki Mur”– recenzja

„Wielki Mur” to przedstawienie legendy, walczących wojowników, którzy zmagają się z potworem.

Początkowe sceny pokazują potęgę muru chińskiego, który jest jedną z najwspanialszych budowli na Ziemi. Przez 1700 lat był budowany, by bronić Chiny przed niebezpieczeństwami znanymi z historii i legend.

W filmie poznajemy dwóch bohaterów. William (Matt Damon) i Tovar (Pedro Narcos Pascal) wyruszają w podróż, by znaleźć czarny proch, który dałby im bogactwo. Z łapą odciętą dziwnemu stworowi i kawałkiem magnesu docierają pod Wielki Mur.

„Wielki Mur” przenosi na duży ekran jedną z legend, która mówi, że co 60 lat niezwykłe stwory atakują Chiny. Dzielni wojownicy i ich dowódca mają powstrzymać bestie przed dostaniem się do Chin. Wiedzą, że tylko zabicie królowej może uchronić świat od zagłady.

Warto obejrzeć film w kinie w wersji 3D, ponieważ efekty wizualne i sceny walki przyciągają uwagę. Zauroczyłam się techniką walki wojowników, ich synchronizacją, niezwykłymi strojami. Efekty dźwiękowe również oceniam pozytywnie.

W filmie Chińscy wojownicy robią wszystko, by pokonać bestie. Wyszkoleni łucznicy, ogniste strzały, „kobiece żurawie” pomagają im w walce. Ważnym elementem obrony jest czarny proch,  który chcą wykraść główni bohaterowie. Ze stworami, które mają przewagę liczebną, zmagają się zarówno kobiety jak i mężczyźni.

Film to pokazanie dwóch światów,  w jednym wszyscy walczą dla wspólnego dobra, gdzie liczy się przywiązanie do tradycji, zaufanie i zaangażowanie. Drugi to obraz świata pełnego chciwości i dążenia do własnych korzyści kosztem innych. Nawiązuje to do dzisiejszego świata, gdzie w wielu krajach dominuje kult pieniądza i wyzysk, a także chciwość. Są również kraje, w których szczęście oznacza kochająca rodzina, dom i życie w  zgodzie z naturą. Film dotyka takich idei jak: wzajemnie zaufanie, szacunek, wiara i tradycja, czyli to, czego czasami zaczyna brakować w dzisiejszym świecie. Wróg to zielony, wstrętny potwór, a także jest nim chciwość, zachłanność i spryt.

Reżyser świetnie radzi sobie z prezentacją bohaterów. Z łatwością można zauważyć, że są zbudowani z prostych szablonów. Widz wciąga się w historię dzielnego, tajemniczego Williama (Matt Damon), który w pewnym momencie zmienia swoje zachowanie, a także szlachetnej Lin (Tian Jing), która została wychowana, by walczyć i bronić Wielki Mur i tradycję.

Historia, mimo że banalna, czasami przewidywalna, warta uwagi. Film można obejrzeć w Cinema City.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jestem studentką trzeciego roku dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Pochodzę z Lublina. Uwielbiam podróżować i odkrywać niezwykłe historie "zwykłych ludzi". Dziennikarstwo to dla mnie nie tylko praca, lecz niesamowita pasja. Marzę o wycieczkach do Indii, Japonii i USA.