Recenzja

„Kto się nie leni robi złoto z kamieni”

…i tak było w przypadku Kenny’ego Wellsa. Jeśli mówimy o postaci i jej szacunku do ludzi, poznajcie lepszą wersję Wilka
z Wall Street. Prawdziwa historia człowieka, którego wiara w marzenia – chociaż po wyboistej drodze – doprowadziła do sukcesu.

Kenny Wells – w tej roli nagrodzony Oscarem genialny Matthew McConaughey – stety lub niestety dziedziczy po ojcu wielką firmę wydobywczą. Niestety, bo firma nie przynosi zysku, stety, bo otworzyło mu to drzwi na inną drogę prowadzącą do zdobycia żyły złota… I to dosłownie!

Przenosimy się w krainę snu – Kenny śni o indonezyjskich dżunglach, które mogą być źródłem jego rychłego bogactwa. Kierowany desperacją, wiarą i chciwością zdobywa kontakt z Michaelem Acostą- w tej roli Edgar Ramirez – i przekonuje, kolorując odrobinę rzeczywistość, do wspólnego interesu. Tak zaczyna się przeplatana kłamstwem, obłudą, pazernością
i przyjaźnią przygoda.
Gold przedstawia typowy konflikt relacji, w którą wkrada się żądza pieniądza. Co bogactwo może dać,
a ile więcej odebrać, przekona się sam główny bohater.

Film wyreżyserowany przez Stephena Gaghana, który chyba nie wiedział jak do końca ugryźć temat, z którego można było zrobić coś dużo lepszego. Przemyślane ujęcia, barwne kadry, kreatywny montaż? To wszystko w Trainspotting 2 – nie tutaj.

Gaghan zadziwił mnie zbagatelizowaniem warstwy artystycznej filmu. Dzięki banalnym i nudnym kadrom, posklejanym ujęciom i przydługiej fabule prawie zasnęłam i to nie przez późną godzinę. Uchroniła mnie przed tym świetna gra aktorska, która trzyma to wszystko jakoś „w kupie”. Matthew McConaughey doskonale przygotował się do roli. Celowo przytył kilka kilogramów, dzięki czemu na ekranie widzimy pięknie zaokrąglony brzuszek pana po czterdziestce.

Film ratują także zwroty akcji. Niezbyt spektakularne, ale przyciągające uwagę. Wychodzę z kina i zadaję sobie pytanie:
o co w ogóle chodzi?

Każdemu komu odpowiada średniej klasy fabuła, komu nie zależy na nacieszeniu oka ciekawymi kadrami, komu wystarczy opowieść o facecie, który zaczął kopać w dobrym miejscu i zarobił – polecam ten film. Miłośnikom kina może być mało. Jak dla mnie 5/10.

Film można zobaczyć w kinie Cinema City.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *