Lublin

Wolność. Równość. Solidarieta.

Podczas demonstracji przeciwko rasizmowi nie obeszło się bez prowokacji. Nie przeszkadzało to organizatorom w prowadzeniu protestu.

18 marca, w sobotę, na Placu Łokietka odbyła się demonstracja przeciwko rasizmowi. Organizatorami są członkowie partii politycznej Razem. 18 osób stało przed schodami Urzędu Miasta z tablicami. „Solidarität”, „Solidarieta”, „Solidarity” – łącznie w 15 językach były napisane słowa o tym samym znaczeniu. Jeden z członków partii, Tomasz Warzocha, nazywa to łancuchiem solidarności. Demonstracja trwała 30 minut, chociaż zaplanowanym czasem było 2 godziny.

– Czekolada tylko biała. Nie wolno jeść czarnej, bo to jest rasizm – powiedział mieszkaniec Lublina, który miał około 60 lat. Mężczyzna szedł przez Krakowskie Przedmieście i chciał pokazać swoją opinię. Gdy poproszono go o opuśczenie demonstracji, był oburzony.  – I to jest wolność słowa? – zapytał.

Głównym hasłem demostracji było „Nie dajmy się podzielić!”. – Chcemy pokazać, że Lublin jest nadal wielokulturowy – powiedział jeden z organizatorów, Mateusz. – Jesteśmy także oburzeni pobiciem studenta zagranicznego – dodał. Sytuacja miała miejsce na początku lutego 2017 roku. Dotyczyła ona zamachu na chłopaka z Turcji przez jego inne pochodzenie. Student trafił do szpitala.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *