Felieton

Wybory, kobiety i retoryka

Taka już bieda u nas się przytrafiła, że polscy politycy nie chcą wygrywać wyborów. Pan Kaczyński, mówiąc o ludzkich paniskach i bawiąc się z polską polityką, nie chce wygrać wyborów dla swojej partii. Najbardziej memogeniczny prezydent Duda, jedząc kiełbasę w pierwszy piątek Wielkiego Postu, nie chce powtórnie być wybrany na to stanowisko. Słynny polski masakrator lewaków i feministek Korwin-Mikke, formułując swoje myśli w klasyczny dla niego masakrujący wszystko i wszystkich sposób, również nie chce wygrać jakichkolwiek wyborów.

Robert Górski, tworząc „Ucho Prezesa”, chciał dokuczać Kaczyńskiemu, a w rzeczywistości ociepla jego wizerunek. Podobna sytuacja przydarzyła się Korwinowi – miał na myśli coś innego, wygłaszając mocne (to słabo powiedziane) słowa w kolejnym swoim wystąpieniu w Europarlamencie. Niestety staruszek wolnorynkowiec cały czas zapomina, że warto zaczynać delikatnie, bo później obrońcy demokracji nie dadzą dojść do części merytorycznego argumentowania postawionej tezy.

Pamiętam, jak od razu po „wydarzeniach w Unii” skakałem z radości, jak małe dziecko, słysząc zarzuty w stylu: „Jednym zdaniem obraził 3,5 miliarda osób!”. Dziwi mnie tylko jedno: dlaczego tak mało, przecież lewicowe mądrale wymyśliły (a niemiecki polityk Steffen Königer usiłował się wymienić) aż 60 płci (w tym większość to „odmiany kobiet”). Klasyczne obwinienie bez próby wyjaśnienia sytuacji. I to mówili unijni politycy, całkiem na poważnie mówili, nie chcąc wysłuchać pana Janusza do końca. Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani nawet łaskawie wszczął śledztwo w sprawie wypowiedzi europosła. Kierował się pewnie burzą w mediach i wpisem CNN (4 miliony wyświetleń w mrugnięcie oka) na Facebooku. Biedny, zabiegany Antonio jednak zapomniał, że Król Masakracji nie raz już był karany za swoje wypowiedzi, co w żaden sposób nie wpłynęło na jego poglądy.

Pamiętała o tym zabawnym fakcie jednak posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus. Próbowała zaatakować i upokorzyć pana Korwina w polskim Sejmie. Z przykrością chcę oznajmić, że przez brak doświadczenia w takich specoperacjach nie znalazła odpowiednich sposobów na to. Jej przeciwnik, tym razem o wiele spokojniej, na zarzut poniżania wartości kobiet w swoich wypowiedziach odparł, że większość wynalazków była autorstwa mężczyzn. Jednocześnie przyznał, iż kobiety trzeba szanować, bo gdyby nie one, to nie byłoby nas wszystkich na świecie. Na co usłyszał dość typowe dla, khm, lewaków bezmyślne powtarzanie medialnie atrakcyjnych zarzutów, które mają na celu wykreować negatywny wizerunek mężczyzn-gwałcicieli: „Proszę nie patrzeć na mój biust!”. Świetne rozwiązanie, zważywszy na to, że żadnych merytorycznych argumentów pani posłanka od samego początku nie posiadała. Przypomnijmy sobie, że nie jest to pierwsza malutka seksafera” Scheuring-Wielgus.

Pani Joanna wykazała i niesamowity takt, zapraszając prezesa Wolności na odbywającą się w tym czasie konferencję na temat „praw kobiet”, aby ten tłumaczył się ze swoich słów przed „ofiarami jego wypowiedzi”. Niczym prawdziwy rycerz postanowił tak właśnie uczynić. Ale, o niespodzianka, o zaskoczenie, nie dali mu dojść do słowa, posłanka gwałtownie zmieniła zdanie i powiedziała, że zaprosiła go tu tylko, by posłuchał przemówień.

Na szczęście w końcu do pana Korwina dotarło, że całą tą sytuacją kompromituje się, podobnie jak „banda…”, którą tak zaparcie krytykuje za te właśnie publiczne kompromitacje. Zdecydował się na zamieszczenie merytorycznego tłumaczenia wypowiedzi z Europarlamentu na Facebooku. Pozwolę sobie, ponieważ zdecydowana większość jego przeciwników nie będzie chciała wchodzić na profil niewiernego światowej demokracji, zamieścić treść tego postu:

„Ponieważ na dzisiejszym briefingu nie było naszej kamery, a rzetelność oficjalnych jest, jaka jest – pokrótce streszczam, a nawet uzupełniam.
1) Dlaczego nikt nie czepia się mnie, gdy mówię, że kobiety mają lepszą pamięć od mężczyzn – albo, że są mądrzejsze od mężczyzn? Przecież żadna kobieta nie lata za facetem dlatego, że ma on ładne nogi – natomiast bardzo nieraz inteligentni faceci postępują tu głupio. „Inteligencja” to zupełnie co innego, niż „mądrość”.
2) W prawie każdej parze mężczyzna jest wyższy, silniejszy i inteligentniejszy od swojej pięknej połowy. Dlaczego? Dlatego, że każda (prawie) kobieta chce, by jej facet był od niej wyższy, silniejszy i inteligentniejszy. Świadczy to o mądrości kobiet. A mądra kobieta znakomicie potrafi kierować swoim mężczyzną – nawet, jeśli jest on bardzo inteligentny – tak, że on (ani nikt) tego nie zauważa. Oboje na tym dobrze wychodzą.
3) W drużynach koszykarek, siatkarek, szachistek itd. itd. trenerami są mężczyźni. Bo kobiety chcą, by trenował je ktoś lepszy w tym sporcie od nich. To znów świadczy o ich mądrości. (Tu lista 100 najlepszych szachistów. Obecnie nie ma na niej żadnej kobiety, ale p.Yì-fán Hóu, Chinka, oscyluje koło setnego miejsca, tam różnice są minimalne – we wrześniu 2016 była na 95. 
https://ratings.fide.com/toparc.phtml?cod=417 )
4) Inteligencja to zupełnie inna cecha, niż mądrość. Skutkuje np. większą innowacyjnością mężczyzn. Kobiety nie wynalazły praktycznie NIC – nawet mopa wynalazł mężczyzna (Murzyn akurat); nawet tampax (o.b.) wynalazł mężczyzna!!! Kobietą była tylko Kopernik – ale to wyjątek. Mądrość kobiet polega na tym, by pozwolić mężczyznom konstruować to, co lubią – a potem z tego korzystać. Nb. feminizm też wynaleźli politycy, w 100% mężczyźni: gdy USA weszły do I wojny światowej i trzeba było jakoś oszukać kobiety, by zgodziły się odłożyć na bok kobiecą godność i poszły harować w fabrykach… Socjaliści uczynili z tego nawet zasadę lansując hasło: „ARBEIT MACHT FREI”
5) Ze zdania „Kobiety są średnio mniej inteligentne od mężczyzn” nie wynika NIC n/t inteligencji żadnej kobiety. Gdy rozmawiam z kobietą (mająca akurat 183 cm wzrostu) i mówię, że „Kobiety są średnio niższe od mężczyzn” – to ona się nie obraża i nie bierze tego do siebie. Tak samo kobieta inteligentna nie bierze do siebie zdania „Kobiety są średnio mniej inteligentne od mężczyzn”. Jeśli tego nie rozumie, jeśli uważa, że to odnosi się do niej – no, to znaczy, że nie jest inteligentna (Tak nawiasem: p.Iratxe García Pérez, CEP, Hiszpania, „Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów”, najwyraźniej nie zrozumiała…). Przypominam powiedzenie słynnej pisarki, Sidonii-Gabrieli Colette: „Kobieta uważająca się za inteligentną domaga się takich samych praw, jak mężczyzna; kobieta inteligentna macha na to ręką”. Po prostu: chce mieć przywileje – a nie „równe prawa”.
6) A tak w ogóle to kobieta jest istotą pośrednią między mężczyzną, a dzieckiem. Dlatego kochamy nasze kobiety i nasze dzieci, opiekujemy się nimi, pozwalamy im na znacznie więcej, niż wolno nam – bo są one sensem naszego istnienia!
Po briefingu WCzc.Joanna Schneuring-Wielgus (.N, Toruń) zaprosiła mnie na odbywającą się obok konferencję n/t „praw kobiet” (NB. samo zjawisko „walki o prawa kobiet” dowodzi, że nie są one równe…) bym „Odważył się powiedzieć to w oczy kobietom”. Odważyłem się. Niestety: okazało się, że uczestniczki konferencji nie odważają się wysłuchać…”

Jeśli takie wyjaśnienie nie wystarczy, żeby zrozumieć intencję wypowiedzi pana posła, to warto się zastanowić, co w ogóle może pomóc. Nawiasem mówiąc, w felietonie Jana Woleńskiego o dziwnych kazusach podczas przemówień (i nie tylko) polskich polityków tylko dla pana Korwina nie znalazło się żadnych normalnych argumentów (poświęcono mu jedynie kilka krótkich zdań) przeciwko jego słowom.

Niestety, przy takich tragicznych rozgrywkach żaden kabaret i pojawienie się na IEM Katowice nie pomogą panu Korwinowi wygrać jakichkolwiek wyborów. Nie jest to wielka tajemnica, że szanuję jego poglądy, ale strasznie mnie wkurza jego nadmierna emocjonalność. Musi nad tym popracować i może osiągnie lepszą skuteczność w docieraniu do ustawionych w „tryb antymerytoryczny i antylogiczny” umysłów przeciwników.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *