Jajkołącznik

Dzieci, dorośli, nastolatkowie – do akcji „Ludzie, malujcie pisanki!” dołączyli ludzie w różnym wieku.

 

We wtorek, 11 kwietnia, od godz. 17.00 mieszkańcy Lublina przychodzili do ACK „Chatka Żaka”, by wspólnie malować pisanki. Na początku było dziewięć stoisk, ale miejsc zabrakło i trzeba było dostawić stoły wraz z krzesłami. Większość osób przybyła z dziećmi lub wnukami. – Moja wnuczka siedzi i dzielnie pracuje przy wyrobie kolejnej pisanki – mówi z uśmiechem prorektor UMCS dr hab. Alina Orłowska.

W celu zmniejszenia ryzyka uszkodzenia jajek, wszystkie zostały ugotowane. – Myślę, że jest ich więcej niż sto – próbuje ustalić liczbę jajek Marcin Skrzypek. O ich przygotowanie zadbała jego żona, Agnieszka Matecka.Oboje są współorganizatorami wydarzenia. Materiałów wystarczyło dla każdego, chociaż na koniec wydarzenia nie było żadnego jajka.

Dorośli malowali przeważnie ornamenty z książek i wydruków, które przynieśli organizatorzy. Natomiast młodzież wykonywała zwierzęta, kwiatki i inne proste malunki. 16-letnia Weronika postanowiła zobrazować Batmana na jajku. – To jest takie połączenie nowoczesności z tradycją – wyjaśnia dziewczyna. Inną przyczyną takiego wyboru jest fakt wybitności superbohatera.

Pisankę można było zrobić na dwa sposoby. Pierwszym jest malowanie jajek zwykłymi farbami. Większość jednak wybrała drugą metodę, za pomocą topienia wosku, specjalnego patyczka oraz barwników. Prawie przy każdym stoisku siedzieli instruktorzy, którzy pomagali innym. – Jak ktoś to robi po raz pierwszy, to jest trudne – mówi 9-letnia Julia. Na jajku dziewczynki widniał kotek z misiem.

W ciągu trzech godzin na auli panowała świąteczna atmosfera. Ludzie cieszyli się, że mieli okazję zrobić coś wspólnie ze swoimi bliskimi. – To jest oderwanie od codziennego życia i bardzo fajny sposób na spędzenie wolnego czasu rodzinnego – podkreśla dr hab. Alina Orłowska.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *