Felieton

Kobiety gorszego sortu

Myślę o tym od zeszłej niedzieli. Wysłuchałam wtedy nagrania awantury radnego Piaseckiego z żoną. I nie spałam całą noc – ataki paniki odbierały mi oddech, myślałam, że umrę, bo odzwyczaiłam się już od uczucia lęku rozchodzącego się po każdej, dosłownie każdej, możliwej komórce ciała.

Założenie słuchawek i przesłuchanie tego było błędem. W jednej chwili cofnęłam się o kilka, a nawet kilkanaście lat wstecz, znowu siedziałam skulona na wersalce i nasłuchiwałam krzyków za ścianą. Każdy dźwięk nasilony tysiące razy, odbijający się w głowie. Obelgi, które mimo że nie były skierowane w moją stronę, to właśnie we mnie uderzały z całą siłą. I ten strach, że za chwilę jeden z głosów urwie się w połowie i już nigdy więcej go nie usłyszę. Przecież to mogło się zdarzyć każdego dnia, w każdej chwili. Wystarczy źle wymierzony cios albo za mocny uścisk rąk na szyi. W każdej pieprzonej chwili piekło mogło się skończyć, ale nie tak, jakbym tego chciała.

Nikt, kto nie przeżył przemocy domowej nie zrozumie jak trudno jest się od niej uwolnić. Mądre głowy potrafią tylko opowiadać teraz o tym, że trzeba z tym walczyć, że takich mężczyzn trzeba zamykać, że kobiety muszą być silne i stawić czoło swojemu oprawcy.

Gdzie są te wszystkie mądre głowy, kiedy te kobiety krzyczą, proszą o pomoc? Co myślą służby, kiedy już po godzinie wypuszczają z dołka nawalonego, agresywnego faceta? Gdzie wy wszyscy wtedy, kurwa, jesteście?
W moim bloku wszyscy się lubili. Jak ksiądz chodził po kolędzie to sąsiedzi wychodzili na klatkę i w oczekiwaniu dyskutowali o wszystkim i o niczym. Babcia mi nawet kiedyś opowiadała, że jak sąsiadka nie miała pieniędzy to się złożyli i urządzili jej Boże Narodzenie. A wiecie co się stało, gdy ja kiedyś w koszuli nocnej wybiegłam na klatkę i wrzeszczałam z całych sił, żeby ktoś nam pomógł, bo on zaraz udusi matkę, bo on trzyma jej głowę w środku wersalki i ją zamyka? Nic. Kompletnie, kurwa, nic. Kilka dobrych lat po tej sytuacji, kiedy matka już się od tego uwolniła, sąsiedzi zaczęli gratulować, że udało jej się odejść. Kazała im spierdalać.

Zgadzam się z tym, że po części jest to wina kobiety, że taki stan trwa latami. W końcu niektóre z nich mają siłę uwolnić się od damskiego boksera od razu, po pierwszym ciosie. Ale nie wszystkie. I nie do końca zależy to od nich. Wychowanie, środowisko, w którym żyjemy ma ogromny wpływ na nasze decyzje i na to, jak zdecydujemy się działać w takich sytuacjach. Matka kiedyś zadzwoniła do swojej teściowej. Powiedziała jej, że znowu została pobita i niech zabierają swojego synka z powrotem, że on ma się wyprowadzić. Wiecie co usłyszała? Kobieta czasami musi dostać. Mój stary też czasami mnie pobije, no ale przecież nie odejdę. Coś ty taka delikatna, nie przeżywaj.
I nie, to nie jest wina kobiety, że dostanie wpierdol. Nigdy. Nawet jeśli pokaże Ci środkowego palca albo nie podziękuje za kwiaty, które z łaski swojej raczyłeś jej dać.

Szanowny pan Piasecki bardzo często mówi o swoich dzieciach. Że je kocha, niezależnie od wszystkiego, że to nic nie zmienia. Wyobrażenie o tym, że dzieci nie wiedzą co się dzieje, nie czują tego i nie przeżywają jest największą głupotą, jaką kiedykolwiek słyszałam. Dzieci, które przez większość swojego młodego życia nasłuchiwały wojny za ścianą, już zawsze będą słyszeć jej echo, nawet za ścianą własnego, szczęśliwego domu. Tego się nie da zapomnieć.
Pani Karolino, bardzo się cieszę i gratuluję Pani siły, którą Pani odnalazła w sobie, żeby odejść. I przede wszystkim, dziękuję za udostępnienie tego nagrania – myślę, że wiele osób może dzięki niemu zrozumieć pewne rzeczy. A może niektórym kobietom doda to odwagi, żeby w końcu się postawić.

Rząd traktuje kobiety jak „gorszy sort”, odbiera im prawa, próbuje zniszczyć miejsca, w których te kobiety mogły uzyskać realną pomoc. Chce wypowiedzieć konwencję, która daje im chociaż minimalne poczucie bezpieczeństwa. Ci faceci, którzy odreagowują swój brak jaj na kobietach, to jest prawdziwy „gorszy sort” społeczeństwa. I to właśnie z nimi jako władza powinniście się rozliczyć. Pamiętajcie, że kobiety, kiedy w końcu znajdą w sobie odwagę, mają wystarczająco dużo siły, żeby skopać wam tyłki. I zrobią to, prędzej czy później.

1 KOMENTARZ

  1. Dzieci nigdy nie zapominają, a bycie głuchym na takie krzyki przez sąsiadów do norma 🙁

    Ostatnio z moim 12-to letnim synem ledwo idąc z rwą kulszową od lekarza widziałam na własne oczy jak facet uderza w głowę idąca obok partnerkę z taką siłą że aż mi zahuczało. Gdybym mogła do niego dobiec to chyba zrobiłabym mu to samo nie myśląc o konsekwencjach (bo przecież jednym popchnięciem mógł zrobić mi krzywdę) ale narobiłam mega hałasu pokazałam mu że widzę, krzyczałam na cały głos żeby spróbował się z innym facetem i krzyczałam kobieto opamiętaj się ona zawsze będzie Cię bił. Nie mogłam się pozbierać cały dzień jak dotarło do mnie troszkę rozsądku to pomyślałam matko byłaś z dzieckiem ledwo stałaś na nogach przecież mógł Tobie zrobić to samo. Ale nie żałuje zrobię tak jeszcze raz jeśli będę musiała. Do tego „cieszę się” że pokazałam synowi że jest takie zjawisko i nie wolno się na nie zgadzać. Musimy się wspierać !! Pozdrawiam serdecznie !

Pozostaw odpowiedź Gosia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *