Recenzja

Polityczny manifest?

Film ,,Pokot’’ Agnieszki Holland wzbudził ogromne zainteresowanie, co tylko potwierdziło przyznanie mu statuetki Srebrnego Niedźwiedzia w Berlinie (2017). Jednak o ile Europa zachwyca się ,,Pokotem’’ jako nową formą filmu, tak w dobrej, starej Polsce dopatrujemy się drugiego, trzeciego czy nawet czwartego znaczenia filmu. Przy czym najpopularniejszym określeniem jest manifest antyrządowy. Czy jednak tak jest na prawdę?

 

Film opowiada historię Janiny Duszejko, byłej pani inżynier, która obecnie pracuje jako nauczycielka angielskiego w małym miasteczku w Kotlinie Kłodzkiej. Jednocześnie Janina jest też ogromną obrończynią praw zwierząt, przeciwniczką polowań, wegetarianką i miłośniczką astrologii. Lecz co z tego, jeśli przez ludzi jest postrzegana jako niegroźna wariatka, a jej jedynymi bliskimi są psy. I to właśnie ich zniknięcie rozpoczyna tragiczną serię zgonów okolicznych myśliwych.

 

Pora na kilka słów o bohaterach. Zacznijmy od tych ważniejszych, czyli Janiny i Matogi. Oboje żyją na końcu świata, gdzie co prawda jest prąd, ale komórki niekoniecznie mają zasięg. Oboje również starają się wyalienować ze społeczeństwa, co nie jest jednak takie proste. Między innymi dlatego, że Janina uwielbia po prostu analizować losy poszczególnych ludzi pod względem ułożenia planet. W ten sposób potrafi posunąć się także do wyjaśniania przyczyn zgonu. Zaś Matoga jest zagadką niemal do samego końca. Postawny starszy pan, który nie utrzymuje z nikim bliskich kontaktów, włączając w to syna. Jednak posiada w zanadrzu parę asów. Zestawienie tej dwójki bohaterów wychodzi po prostu świetnie!

 

Co do pozostałych postaci i sposobu ich kreowania nie mam żadnych zastrzeżeń. No może wyłączając postać czeskiego badacza, którego umiejętności językowe pozostawiały wiele do życzenia i tym samym jego wypowiedzi, przynajmniej dla mnie, nie do końca były zrozumiałe. Lecz potrafię usprawiedliwić to moją nieznajomością czeskiego i jego brzmienia.

 

Jedną z zalet filmu jest na pewno wybór lokalizacji, które po prostu zachwycają. Panoramy lasów położonych na stokach gór o każdej porze roku zapierają dech w piersiach. Magiczne sceny z udziałem dzikich zwierząt wnoszą do filmu wiele niepokoju, ale również majestatu. Brawa dla operatorów!

 

O ile na koniec filmu sprawiedliwość zostaje wymierzona, to widz do końca nie jest pewny, czy przy przybrała ona właściwą ścieżkę. Zaskoczeniem jest tu happy end, którego chyba nikt się nie spodziewał, jednak proces, jaki do niego prowadzi nie jest zbyt satysfakcjonujący, a wręcz też trochę rozczarowuje. Szkoda…

 

Uważam, że ,,Pokot’’ jest mieszańcem gatunkowym, z którego każdy wyciąga to, co akurat do niego trafia. W moim przypadku był to dobre połączenie kryminału i  thrillera, uzupełnione wątkiem proekologicznym. Ale tak jak mówiłam wcześniej, to od samego widza zależy, jak odbierze poszczególne wątki i jak połączy to w całość. Co do opinii głoszących, że ,,Pokot’’ jest politycznym manifestem, sądzę iż ta opinia jest jak najbardziej błędna. Premiera filmu zbiegła się jedynie przypadkowo z pewnymi wydarzeniami, których raczej nie dało się przewidzieć wcześniej. Bo zawsze łatwiej przecież powtarzać cudze bzdury, niż wyciągnąć własne wnioski.

 

Recenzja powstała dzięki współpracy z Cinema City.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jestem specjalistką ds. nekrologów. Pasjonuje się też kinem, serialami oraz literaturą. Zazwyczaj swoje teksty piszę przy akompaniamencie ulubionych zespołów, lecz w skrajnych przypadkach przy ścieżce dźwiękowej do filmu Ogniem i mieczem.