Felieton

Zmęczony, ale szczęśliwy

Znacie powiedzenie „Cel uświęca środki”? Od kilku lat przekonuję się, że może mieć bardzo pozytywne znacznie. Zawsze, kiedy słyszałem te słowa, widziałem „przed oczyma duszy mojej” kogoś, kto był uosobieniem zła, kogoś bezwzględnego. Najprościej ujmując – egoistę z wielkimi ambicjami i brakiem skrupułów. Jednak w niektórych przypadkach okazuje się, że to powiedzenie może mieć bardzo pozytywny wydźwięk.

W sobotę, 24 czerwca, w moim rodzinnym mieście – Lubartowie, miał miejsce festyn rodzinny. Wiele osób zebrało się przy Klasztorze Ojców Kapucynów, by razem zrobić coś dobrego. W zeszłym roku zbieraliśmy dla Pawełka Drozdka, w tym dla Bianki Dzięcioł. Nie zamierzam rozpisywać się na temat chorób i tak dalej. Jeśli ktoś będzie zainteresowany – informacje są łatwo dostępne. Chodzi mi o coś zupełnie innego.

Chodzi mi o to, że ludzie naprawdę potrafią dać wiele od siebie, by pomóc innym. Nie mam tu na myśli tylko pieniędzy. Tak, zdaję sobie sprawę, że są one bardzo ważne. Chcę jednak zwrócić uwagę na ludzi i ich poświęcenie.

fot. Maciej Howorus

Godzina 10 rano. Wpadam do ogrodu i widzę znajome twarze. Większość z nich to ludzie z gimnazjum i liceum. Zakładają czerwone koszulki z napisem „WOLONTARIUSZ” i ruszają do boju. Zaczyna się bieganina i noszenie sprzętu. Gofrownice, miksery, maszyna do robienia waty cukrowej. 3–metrowy żeliwny grill i ogromna ilość rozmaitych rzeczy. Stawiamy namioty, stoliki, ławki i krzesełka. Mamy świadomość, że to, co się dzieje teraz to dopiero preludium. To dopiero przygotowania. Kiedy pojawiają się rodziny z dziećmi – rozpoczyna się cała zabawa. Biegamy po to, czego brakuje, udzielamy kolejnych informacji. A ja? Ja rozpalam grilla. 8 worków brykietu, prawie litr rozpałki i jedna zapałka. Po chwili wszystko staje w ogniu i wiem, że przede mną kilka pięknych godzin w dymie. Na ruszcie lądują kolejne kiełbaski, w końcu coś trzeba zjeść! W międzyczasie odbywa się piąty już bieg o nazwie „Pokój i Dobro”. Wszyscy biegną dla Bianki. Bawimy się doskonale, a puszki z ofiarami robią się coraz cięższe. Wszystko dla tej małej. Bańki mydlane, mnóstwo słodkości i inszych atrakcji. Zmęczenie daje się we znaki, ale nie możemy zwalniać. Tym bardziej, że pojawiają się biegacze. Po 10 km człowiek jest zmęczony i głodny. Już wcześniej mieliśmy dobre tempo, ale teraz podkręcamy je jeszcze bardziej. Pragnienie chwili odpoczynku schodzi na drugi plan, jest cel i trzeba do niego dążyć. Jedna ze znajomych ma na włosach watę cukrową? Trudno, umyje się później. Kolega gotuje się żywcem w kostiumie wielkiego kurczaka? No to ma darmową saunę, nic mu nie będzie. Poparzyłem rękę podczas przekładania kolejnych kiełbasek? Przeżyję. Nie pierwszy i nie ostatni raz.

Około godziny 19 wszystko już zwalnia. Ludzie rozchodzą się do domów, a my powoli zaczynamy sprzątać. Jeszcze pamiątkowe zdjęcie wolontariuszy i można zwijać cały majdan. Wszyscy są zmęczeni, ale szczęśliwi. Powrót do domu i prysznic. Dopiero po trzecim przestaję czuć na sobie dym. Jestem padnięty jak przysłowiowy koń po westernie i idę spać. Wiem, że dopiero rano odczuję następstwa tego dnia.

fot. Maciej Howorus

Pomimo tego, że nazajutrz wszyscy byli ledwo żywi i narzekali, to po raz kolejny już poświęcili się dla tak naprawdę obcej osoby. Były to te same osoby co w latach ubiegłych. Można powiedzieć – stała załoga.  Bo niezależnie od okoliczności – warto pomagać. Jeśli za cenę rezygnacji z własnych przyjemności można sprawić, że ktoś może żyć w lepszych warunkach niż dotychczas – to nie jest to cena wygórowana. Poparzenia, pomniejsze kontuzje, ogromne zmęczenie i świadomość tego, że można było ten czas spędzić inaczej. W gronie przyjaciół lub po prostu odpoczywając albo ucząc się do obrony. Można było. Czy żałuję tego? Nie. A wiecie dlaczego? Bo tak jak mówiłem na początku – cel uświęca środki.

Zbiórka dla Bianki nadal trwa. Fundusze na walkę z chorobą można przekazać dokonując wpłaty na jej konto:

FUNDACJA POMOCY OSOBOM NIEPEŁNOSPRAWNYM „SŁONECZKO”
STAWNICA 33A, 77-400 ZŁOTÓW
nr. konta: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010

BIANKA DZIĘCIOŁ, 289/D – DAROWIZNA

fot. Maciej Howorus
fot. Maciej Howorus
fot. Maciej Howorus
fot. Maciej Howorus
fot. Maciej Howorus

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *