Felieton

Pomoc zapisana w genach

Choć wczoraj mieliśmy piątek trzynastego, to dla wielu osób dzień ten wcale nie kojarzy się z pechem, a wręcz przeciwnie ̶ ze szlachetną pomocą niesioną innym. Coraz więcej osób decyduje się na to, by podarować innym szansę na wyzdrowienie. Idea bezinteresownej pomocy wciąż zyskuje wielu zwolenników.

13 października w całej Polsce obchodzony jest Dzień Dawcy Szpiku. Ustanowiono go w 2002 roku. Z danych DKMS wynika, że obecnie w bazie znajduje się 1 186 426 potencjalnych dawców, a 4 544 osoby oddały już część swojego szpiku kostnego. To i tak za mało. W Polsce co godzinę ktoś dowiaduje się, że ma białaczkę, dlatego tak ważne są takie święta. Społeczeństwo nieustannie potrzebuje uświadamiania, że każda, nawet najmniejsza pomoc ma znaczenie. Ta jest szczególna, bo choć nie wymaga żadnych nakładów finansowych, to jest najcenniejszym darem  ̶  darem życia.

Powiększanie bazy ma tak ogromne znaczenie dlatego, że nawet 20 procent chorych nie znajduje swojego dawcy. Dzieje się tak, ponieważ znalezienie „bliźniaka genetycznego” nie jest prostym zadaniem. Cieszy więc fakt, że liczba potencjalnych dawców rośnie. Wiele osób przechodzi obojętnie obok tej kwestii, a spowodowane jest to niewiedzą lub po prostu strachem. A strach jest niepotrzebny. Lekarze zapewniają, że zabieg jest całkowicie bezpieczny i ze względu znieczulenie  ̶ zupełnie bezbolesny. Rozróżnia się dwa sposoby pobrania komórek krwiotwórczych z organizmu: ze szpiku i z krwi obwodowej. W przypadku drugiej metody pacjent już tego samego dnia wraca do domu. Dawcą może zostać każdy zdrowy człowiek w wieku od 18 do 55 lat, którego masa ciała nie wynosi poniżej 50 kilogramów, a współczynnik masy ciała nie przekracza wartości 40 BMI.

Pomaganie innym niesie ze sobą różnego rodzaju emocje, począwszy od radości aż po satysfakcję, że mogliśmy dać komuś drugą szansę. Nigdy nie mamy pewności czy kiedyś sami nie będziemy potrzebować takiej pomocy, a jak mówi stare porzekadło: uczynione dobro powraca do człowieka ze zdwojoną siłą. Przepisy zabraniają przekazywania dawcy szczegółowych informacji o biorcy, jednak sama świadomość, że jest ktoś, kto dzięki nam może żyć musi być niesamowita. Dzięki temu nasze życie od razu nabiera głębszego sensu.

Możliwości do zarejestrowania w bazie jest bardzo dużo zwłaszcza przy okazji takich cyklicznych świąt. Na naszej uczelni, co jakiś czas pojawiają się stoiska wolontariuszy, którzy udzielają odpowiedzi na pytania i rozwiewają wątpliwości zainteresowanych. Sama rejestracja jest bardzo prosta. Wystarczy patyczkiem pobrać wymaz z policzka. Oczywiście wpis na listę potencjalnych dawców wcale nie oznacza, że od razu się nim staniemy. Możemy wcale nie otrzymać telefonu w tej sprawie, jeśli nikt nie będzie potrzebował szpiku od osoby z genotypem takim, jak nasz. Wydłużające się czekanie można wypełnić innymi formami pomocy, na przykład honorowym krwiodawstwem. To, co nic nie kosztuje jest bowiem najcenniejszym darem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *