Recenzja

Cudze chwalimy, a warto znać swoje

Słuchając takich albumów jak „VV”, aż chce się sparafrazować słynne słowa Mikołaja Reja o Polakach i gęsiach. Polski rynek niezależny ma w tym roku do zaoferowania trochę naprawdę dobrych wydawnictw, a nowe dzieło grupy Lotto z pewnością się do nich zalicza.

Skład zespołu może wskazywać na klasyczne rockowe trio – gitarzysta Łukasz Rychlicki, perkusista Paweł Szpura i basista Mike Majkowski. Tymczasem muzyka, jaką proponują, to mieszanka elektroniki i ambientu z industrialnymi naleciałościami i mniejszą lub większą rolą żywego brzmienia instrumentów (choć nie w każdym utworze).

Grając muzykę elektroniczną łatwo, niestety, o zanudzenie słuchacza, chyba że jest się jej wielkim fanem. Wiele albumów w takiej stylistyce sprawia wrażenie, jakby muzycy mieli pomysł góra na trzy kawałki  i nagrywali po prostu różne ich wariacje (np. „These Systems Are Failing” Moby’ego) . W przypadku „VV” nic takiego nie ma miejsca. Zespół zamiast rozbijać się na drobne, skupił się na pięciu, w większości długich kompozycjach, dzięki czemu każda jest rozwinięta i dopracowana. Nie ma mowy o wrażeniu słuchania w kółko tego samego.

 „VV” to dobry przykład muzycznego minimalizmu. Melodie są świetne, jednak trzeba się ich troszkę naszukać. Muzyka oparta jest przede wszystkim na różnego rodzaju odgłosach, loopach i repetycyjnych rytmach. Zachwyca zgrabność, z jaką zespół łączy ze sobą te wszystkie elementy, co słychać już w pierwszym utworze. „Soil” rozpoczyna długie, mechaniczne intro, które płynnie przechodzi w kolaż szumów i innych tego typu odgłosów. W trzeciej minucie z tego wszystkiego zaczyna wyłaniać się jednostajna gra sekcji rytmicznej, która z każdą minutą powoli, ale sukcesywnie, nabiera intensywności. Pod koniec wracają szumy, które spinają całość niczym klamra, zaś ostatnia minuta to w zasadzie niespieszne przejście w następny utwór, „Hazze”. To krótki, industrialny ambient, który spokojnie mógłby znaleźć się w filmie typu „Blade Runner”, ale jako przerywnik między bardziej intensywnymi utworami też daje radę. Z kolei „Paperchase” wyróżnia się obecnością żywej, prawdziwie brzmiącej gitary, determinującej charakter kompozycji. Perkusja świetnie się z nią zgrywa, dzięki czemu jest to najbardziej melodyjna część albumu. Nadal nie brakuje oczywiście elektronicznych odgłosów, zwłaszcza w końcowej, bardzo gęstej części. „Paperchase” łączy się z „Hazze” („Soil” zresztą też, ale nie tak wyraźnie) i najlepiej traktować je właśnie jako jedną ścieżkę. Razem wypadają lepiej niż osobno.

Wydawać by się mogło, że po dwóch pozostałych utworach już wiadomo czego się spodziewać. Tymczasem „Heel” zaskakuje mocnym, szybkim rytmem w stylu techno. Nie jest to jednak żadna disco-popelina, lecz kawał prawdziwie awangardowej muzyki, pełen efektów gitarowych brzmiących w tle. Na dodatek, nieodzownie kojarzy się z „On The Run” Pink Floyd, tyle że w bogatszej i dłuższej wersji. Jestem pewien, że miłośnik techno mógłby ulec temu utworowi i pokazać przy nim swoje, powiedzmy, umiejętności taneczne. Z lekkim wstydem przyznaję, że mnie samemu trudno było utrzymać nogi w miejscu podczas słuchania tego. To jednak i tak nic przy ostatnim utworze. „Ote”, oparty na transowej linii basu, wydaje się być szczytem możliwości tej grupy. Majkowski gra tu na kontrabasie, i bardzo dobrze, bo zwykła gitara basowa nie zapewniłaby takiej głębi. Muzycy umiejętnie bawią się monotonią i powtarzalnością, by stworzyć hipnotyczny nastrój, a delikatna elektronika świetnie z nim współgra. Utwór trwa około 15 minut, ale na dobrą sprawę mógłby się nie kończyć wcale, tak bardzo jest wciągający.

„VV” to bardzo ciekawy i intrygujący album, dosyć trudny w odbiorze. Nie jest to muzyka, którą można sobie odtworzyć przy okazji jako tło do innych czynności. Trzeba poświęcić jej trochę uwagi, by wychwycić zawarte w niej smaczki i wsiąknąć w klimat. To świetny wybór nie tylko dla miłośników elektroniki, ale także osób rozczarowanych obecnym stanem muzyki rockowej i szukających czegoś ciekawego w innych muzycznych rejonach.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *