W zaległym spotkaniu 9. kolejki Basket Ligi Kobiet Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin podjęły na wyjeździe zespół mistrzyń Polski – 1 KS Ślęzę Wrocław. Podopieczne trenera Szawarskiego wywołały wielkie zaskoczenie, pokonując wrocławski zespół 73:68.

 

Pierwsza kwarta rozpoczęła się bardzo wyrównanie dla obu zespołów, które trafiały kosz za kosz. W efekcie, w pierwszych minutach na tablicy widniał remis po 7. Lublinianki po dobrych akcjach za dwa Dajany Butuliji i Uju Ugoki odskoczyły na cztery punkty (11:7). Niestety przyjezdne nie utrzymały na długo przewagi. Gospodynie tego spotkania po akcjach za dwa Ajdukovic  i 2+1 Sharnee Zoll-Norman objęły prowadzenie 14:13. Ekipa z Lublina miała problemy ze skutecznością w ataku, popełniała proste błędy, co wykorzystywały  wrocławianki. Po skutecznych akcjach Courtney Treffers i Marissy Kastanek przewaga wzrosła do pięciu oczek (18:13). W końcówce premierowej odsłony, po akcjach Ugoki i Fitzgerald zmniejszyły przewagę Ślęzy do dwóch punktów (20:18).

Pierwsze punkty na początku drugiej kwarty z rzutów wolnych zdobyła Kateryna Dorogobuzova i na tablicy ponownie pojawił się remis (20:20). Dobrą dyspozycją rzutową popisała się Tijana Ajduković, która zdobyła kolejne punkty spod kosza. Szybką odpowiedzią za trzy trafiła Dorogobuzova, a zaraz po złym podaniu Martyna Cebulska celnie trafiła lay-up i lublinianki ponownie wyszły na prowadzenie (24:25). W następnych minutach oba zespoły grały chaotycznie w ataku, nie mogąc trafić celnie do kosza. Dopiero trafienie Marty Witkowskiej  pozwoliło osiągnąć trzypunktową przewagę zespołu z Lublina. Chwilę później, po celnych rzutach wolnych Fitzgerald i Butuliji przyjezdne zwiększyły prowadzenie do 6 punktów (25:31). Wtedy sprawy w swoje ręce wzięła Kastanek, która dwukrotnie trafiła „trójki”. Po pierwszej połowie ekipa z Lublina prowadziła 33:32.

Trzecią odsłonę dobrze rozpoczęła ekipa z Koziego Grodu, zdobywając sześć punktów z rzędu. Pozwoliło to ponownie osiągnąć prowadzenie przyjezdnych (39:32). Od tego momentu zaczęła się ofensywna gra wrocławianek. Po trójkach Zoll i Kastanek oraz po zdobyciu punktów po stracie lubelskiej drużyny, Ślęza doprowadziła do remisu po 41. Trener lubelskiej ekipy został zmuszony wziąć przerwę na żądanie. Zaraz po niej rozpoczął się festiwal dobrej gry wrocławskiego zespołu. Po celnych akcjach Amerykanek Zoll i Kastanek przewaga gospodyń wzrosła do pięciu oczek (51:46). W końcówce przedostatniej odsłony lublinianki zaczęły wymuszać błędy wrocławskiego zespołu i dzięki temu przed ostatnią kwartą prowadziły 55:53.

Ostatnia kwarta rozpoczęła się na równi. Po kolejnej trójce Kastanek zespół wrocławski ponownie objął prowadzenie (58:57). Lublinianki na początku czwartej kwarty popełniały proste błędy, co wykorzystały gospodynie, zwiększając przewagę do 4 punktów (61:57). Wrocławianki nie potrafiły w końcówce utrzymać przewagi. Po akcji 2+1 Butuliji Pszczółki na 1 minutę i 47 sekund doprowadziły do kolejnego remisu – po 66. Następnie celnym koszem za 2 popisała się Ugoka i trener wrocławskiej drużyny został zmuszony poprosić o dodatkowy czas. Lublinianki wytrzymały fizycznie jak i psychicznie końcówkę spotkania. Zadecydowało celne trafienie za trzy Kateryny Dorogobuzovej i to lublinianki cieszyły się ze zwycięstwa 73:68.

Lublinianki odniosły tym samym szóste, bezcenne zwycięstwo w Basket Lidze Kobiet.

1 KS Ślęza Wrocław – Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin 68:73 (20:18, 12:15, 21:22, 15:18)

Punkty dla Pszczółki: Dobrowolska (2), Witkowska (12),  Butulija (7), Fitzgerald (19), Ugoka (16), Cebulska (4), Dorogobuzowa (10), Mistygacz (3), Grygiel, Poleszak, Kędzierska

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *