Mam nadzieję, że już wszyscy przyzwyczaili się do nowej liczby w dacie. Nowy rok przynosi nowe pomysły! Pozytywnie zaskoczony odbiorem rankingu „Najlepszych utworów 2017 roku”  postanowiłem zagłębić się jeszcze bardziej w trendy współczesnej muzyki. Moim celem jest oglądanie teledysków, słuchanie radia, przeglądanie YouTube i różnych stron w Internecie, aby wyłapywać obiecujące utwory i je Wam prezentować. Ale nie ma co dłużej zwlekać, zaczynajmy!

Justin Timberlake – Filthy

Jest to pierwszy singiel artysty, który zapowiada już czwarty album studyjny pod tytułem „Man Of The Woods”. Premiera ostała zaplanowana na 2 lutego. Na portalach społecznościowych mówi się, że jest to najbardziej ambitny w karierze Justina Timberlake’a krążek nie tylko pod względem brzmieniowym, ale też i tekstowym. Płyta jest połączeniem tradycyjnego, amerykańskiego rocka z inspiracjami akich artystów jak: Timbaland, zespół The Neptunes czy nawet Alicii Keys.

W utworze usłyszeć można przede wszystkim dźwięki muzyki electro funk połączonej z brzmieniami R&B. Nie brakuje również melodii gitarowego comba, które w następnych sekundach przekształca się w mroczne brzmienie funku opartye na basie. W przeciągu tygodnia zdążyła nabić ponad 21 milionów wyświetleń w serwisie YouTube Teledysk „Filthy” został nagrany i wyprodukowany we współpracy z Timbalandem i Danją, a wyreżyserował go Mark Romanek.

W samym tekście mamy nawiązanie do hasła „Haters Gonna Say It’s Fake”. To stwierdzenie przedstawia ludzi, którzy potrafią robić niezwykłe rzeczy, podczas gdy pozostali twierdzą, że jest to przerobione lub skopiowane od innego artysty.

Początek teledysku przenosi nas na konferencję, która odbywa się w 2028 r. w Kuala Lumpur. Podczas spotkania Timberlake pokazuje swój najnowszy wynalazek. Oczywiście jest to robot. Ale czy to jest zwyczajna maszyna? Na samym początku jest on podłączony do kabli i robi rzeczy, których nauczyło go oprogramowanie. Jednak w dalszej części klipu możemy zauważyć, że po odłączeniu wynalazek powtarza wszystkie ruchy swojego pomysłodawcy. Okazuje się, że wszystkimi krokami kieruje sam Justin Timberlake, co widać w ujęciach zza kulis. Pod sam koniec zauważamy kolejny fakt – cybernetyczna wersja człowieka potrafi o wiele więcej. Wszyscy zainteresowani wstają z miejsc i klaszczą na widok całego przedstawienia robota, podczas gdy nasz główny bohater znika, jak hologram.

W mojej opinii utwór jest całkiem dobry, ale raczej nie porwało mnie aż tak, żeby słuchać go po kilkanaście razy. Przyznaje jednak, że klip do tego kawałka jest fenomenalny. Czy to będzie hit rozpoczynającego się 2018 roku? Okaże się w swoim czasie.

Taylor Swift feat. Ed Sheeran & Future – End Game

Do współpracy nad utworem ,,End Game’’ Taylor Swift zaprosiła brytyjskiego artystę Eda Sheerana oraz amerykańskiego rapera Future. Sama kompozycja hipnotyzuje melodycznym rapem oraz R&B.

Przechodząc już do samego klipu – jego akcja rozgrywa się w trzech metropoliach: Miami, Tokyo i Londynie. Swój czas spędza na imprezowaniu z Future. Kończąc przystanek na Florydzie, piosenkarka tańczy pod gołym niebem przy świetle wybuchających fajerwerków. Kolejnym przystankiem jest Tokio. Początkowo widzimy panoramę ulic z perspektywy spacerowicza, aby już po chwili przenieść się na imprezę w klubie. Tam towarzystwa Taylor dotrzymuje Ed Sheeran. Ostatnim przystankiem jest Londyn i kameralna domówka  prawdopodobnie podczas Sylwestra.

W tekście wokalistka zwraca się do mężczyzny, którego chce mieć przy sobie, nawiązać z nim głębszą więź i nie wyobraża sobie, że wybranek mógłby wybrać kogoś innego. Mowa jest też o reputacji, która wyprzedza zarówno Taylor, jak też jej przyszłego faceta. Najprościej mówiąc, chce kogoś podobnego do siebie. Jednakże ostrzega go, że związek to nie tylko przyjemności. Cały kawałek jest opowieścią o fascynacji mężczyzną, którym Taylor jest zauroczona.

Podsumowując: myślę, że po jakimś czasie znajdą się osoby, które polubią to brzmienie i będą słuchać utworu kilkanaście razy pod rząd.

Dua Lipa – IDGAF

Kolejny utwór z debiutanckiego albumu „Dua Lipa”.  Utrzymany jest w stylu muzyki pop. W melodii można usłyszeć przede wszystkim brzmienia elektrycznej gitary.

Mówiąc krótko, w wideoklipie widzimy walkę wokalistki z samą sobą. Bitwa toczy się między słabą a silną stroną ludzkiej natury, aby na samym końcu dowieść, że miłość do samego siebie jest tym, co pozwala przezwyciężyć jakiekolwiek trudności oraz negatywne opinie na nasz temat.

Wokalistka w tekście odnosi się do relacji z byłym chłopakiem, którego nie darzy już jakimikolwiek uczuciami. Uważa również, że mężczyzna ją okłamywał, przekreśliło to wszystko, co budowali w swoim związku. Z drugiej strony ukochany chce powrócić do niej i za wszelką cenę naprawić  swoje błędy. Jednak Dua nie jest do końca przekonana, czy mężczyźnie zależy na miłości czy na sławie i pieniądzach. Postanawia zakończyć pewien rozdział w życiu i rozprawić się z przeszłością.

W mojej ocenie wideo do tego kawałka całkowicie oddaje to, co było zaplanowane w scenariuszu. Natomiast sądzę, że utwór raczej okaże się być tylko dobrym hitem.

A jakie są wasze opinie na temat trzech utworów? Napiszcie w komentarzach i podzielcie się wrażeniami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *