Radość na trybunach, mimo porażki

W ostatnią niedzielę na stadionie Arena Lublin, odbył się mecz charytatywny, którego celem było wspieranie ofiar przemocy w rodzinie poprzez Katolickie Stowarzyszenie Pomocy Osobom Potrzebującym „AGAPE” w Lublinie przy ul. Bernardyńskiej 5. Wszyscy, którzy zakupili bilety w cenie 5 i 10 złotych już od godziny 16:00 mogli bawić się na stadionie. Przedsmakiem głównego meczu Reprezentacji Artystów Polskich i Reprezentacji Artystów Rosyjskich było spotkanie Legendy Sportu i Reprezentacja Lublina, wygranym przez legendy 2:1. W emocjonującej grze nie przeszkodził zawodnikom nawet deszcz, który spadł pod koniec meczu.

– Zaskoczyła mnie w tym meczu ilość klarownych sytuacji – uśmiecha się pan Mateusz, prywatnie wielki fan Arsenalu.– Spotkanie było bardzo ciekawe. Warto wspomnieć chociażby o dużej ilości dokładnych zagrań. Padły 3 bramki. Kibicowałem legendom sportu, poprzez szacunek dla znanych sportowców takich jak chociażby Andrzej Supron. I to właśnie one wygrały z reprezentacją Lublina 2:1, po golach Jasiny i Dobrzyńskiego. Dla Lublina trafił Majka. Liczę na to, że drugi mecz pod względem technicznym i widowiskowym również mnie nie zawiedzie. Jak na razie wydarzenie bardzo mi się tu podoba i z niecierpliwością czekam na mecz artystów – dodaje.

W przerwie między meczami mogliśmy oglądać pokazy tańca studia Bonito. Kilku letnie tancerki razem sprostały skomplikowanym układom choreograficznym, co zostało nagrodzone gromkimi brawami. Publiczność ożywiła się jeszcze bardziej kiedy o godzinie 18:00 na boisko wybiegli piłkarze obu reprezentacji. Spotkanie rozpoczęło się od minuty ciszy dla zmarłego w wieku 71 lat znanego aktora i reżysera Marka Nowakowskiego, byłego reprezentanta Artystów Polskich. Po uroczystym odśpiewaniu hymnu wszyscy usiedli na krzesełkach, aby rozkoszować się piłkarską ucztą. W szeregach RAP-u znajdowali się tacy artyści jak Macin i Rafał Mroczkowie, Rafał Brzozowski, Przemysław Cyprański, Maciek Florek, Rafał Maserak, czy zespół Pectus. Byli oni wspierani przez byłych reprezentantów Polski Radosława Majdana, Piotra Świerczewskiego (grający trener) i Tomasza Frankowskiego. Jednak mimo ambitnej gry i gorącego wsparcia z trybun, polska reprezentacja przegrywała z rosyjską 1:0 po pierwszej połowie.

Przyszłam na ten mecz przede wszystkim po to, aby wesprzeć szczytny cel charytatywny i miło spędzić czas. Rzadko takie mecze dzieją się w Lublinie, dlatego dobrze wesprzeć lokalne wydarzenie – emocjonuje się pani Edyta, która na mecz przyszła z koleżanką. – Jeśli chodzi o wydarzenia na boisku, to zaskoczyło mnie, że reprezentacja Rosji tak dobrze gra. Ale fajnie, że jest energia. Widać, że drużyny dają z siebie wszystko. Polacy na razie przegrywają, ale mam nadzieję, że wygramy, aczkolwiek przy takiej grze Rosjan, z remisu też będę zadowolona – dodaje.

Ciekawym pomysłem na przerwanie dobrej gry Rosjan, popisał się w przerwie meczu pan Jerzy:

Nasza reprezentacja ma czarnego konia w postaci dwóch takich samych zawodników. Na upartego moglibyśmy wystawić dwunastu i wciąż wyglądaliby jak jedenastu. Jeśli chodzi o poziom samego meczu, wstrzymam się od komentarza, ale sama impreza jest bardzo fajna.

Brak umiejętności Polacy nadrabiali zaangażowaniem. Niestety nie pomogło to na doskonałą grę Rosjan i mecz zakończył się wynikiem 2:0, po 2 bramkach Igora Simczuka. W jednej z nich asystował Paweł Iwanow, który przez cały mecz imponował świetnymi, indywidualnymi rajdami i doskonałą grą w powietrzu. Mimo marnego, wyniku wszyscy zgromadzeni na stadionie świetnie się bawili.

Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego wydarzenia. Po raz pierwszy w historii Areny Lublin gościliśmy Reprezentację Artystów Polskich, która zmierzyła się z artystami z Rosji – skomentował całe spotkanie Miłosz Bednarczyk, rzecznik prasowy MOSiR Lublin. . – Na boisku pojawiła się plejada gwiazd telewizji, muzyki, filmu i byłych sportowców. Mimo że większość z nich grę w piłkę traktuje jako hobby, poziom meczu był naprawdę wysoki – zawodnicy „nie odstawiali nogi” i dali z siebie mnóstwo energii. Ostatecznie to Rosjanie okazali się jednak lepsi i wygrali 2:0. Wcześniej legendy sportu zagrały mecz z reprezentacją Lublina. Oba spotkania oglądało z trybun blisko 4,5 tys. widzów. Lubelska publiczność jak zawsze okazała się znakomita – widzowie gorąco dopingowali wszystkich zawodników, a na koniec nagrodzili piłkarzy owacją na stojąco.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *