Emocje po mundialu powoli już opadają, dlatego postanowiłem napisać 10 -punktowe podsumowanie tego, co wydarzyło się na rosyjskich boiskach. W pierwszych 5 punktach zająłem się finalistami i półfinalistami mistrzostw, reprezentacją Polski i drużynami uznawanymi za faworytów mundialu.

 

1. Francja elegancja? – bardziej wyrachowanie.

To był perfekcyjny turniej w wykonaniu francuskich piłkarzy. Nie zaznali w nim ani jednej porażki, a przez fazę pucharową przeszli bez żadnej dogrywki. Może nie w każdym meczu Francja dominowała, jednak we wszystkich potrafiła kontrolować wydarzenia dziejące się na boisku. W trudnych momentach ten młody zespół pokazał jak wrócić do gry (np. W świetnym meczu z Argentyną). Duża w tym zasługa Didiera Deschampsa, który pokazał swój kunszt trenerski, poskramiając wybujałe ambicje Paula Pogby i rozbudzając potencjał młodziutkiego Kyliena Mbpappe. Ten ostatni jest jednym z największych wygranych mundialu i już dziś może aspirować do miana złotego dziecka footballu. Wielu ekspertów wieści, że Francja, podobnie jak poprzedni mistrzowie świata, na kolejnym mundialu nie wyjdzie z grupy. Kompletnie się z tym nie zgadzam. Francja już dziś może wystawić dwie bardzo silne i młode jedenastki. Za 4 lata wielu piłkarzy z zespołu dopiero będzie wchodzić na szczyt. Ten mundial mógł być tylko przedsmakiem przed dominacją Francji w footballu.

2. Stara, lecz walcząca Chorwacja.

Przed turniejem, po cichu mówiło się, że Chorwacja może być czarnym koniem turnieju w Rosji. Niewielu jednak obstawiało, że dojdzie aż do finału. Zlatko Dalić mimo nikłego doświadczenia umiał poskładać ten zespół, nie bojąc się równocześnie trudnych decyzji (np. wysyłając do domu Niko Kalinicia, który niechętnie wychodził na boisko z ławki rezerwowych). Chorwackie stare wilki pokazały ogromne zaangażowanie i głód sukcesów, wygrywając 3 dogrywki, w tym dwie po rzutach karnych dochodząc aż do finału. Ten przegrali nie z Francją, ale z własnym zmęczeniem. Z pewnością, gdyby zespół miał większą świeżość, nie popełniłby tak prostych błędów w obronie. Mimo tego nie poddał się i walczył z całych sił, strzelając Francji 2 bramki. Nie udało się odrobić strat, ale i tak Chorwacji należą się ogromne brawa i gratulacje przede wszystkim za niesłabnące zaangażowanie. Większość zawodników tej drużyny ma powyżej 30 lat i powoli odchodzić będzie na piłkarskie emerytury. Zwieńczeniem często ich bogatych CV jest zdobycie tytułu wicemistrzostwa świata z drużyną narodową.

3. Nieprzewidywalna, ale nieszczęśliwa Belgia, nudna, lecz skuteczna Anglia.

Obie drużyny grały razem w jednej grupie, obie odpadły po emocjonujących bojach w półfinałach i również obie spotkały się w meczu pocieszenia o trzecie miejsce. Smaczków jednak jest znacznie więcej. Jedenastki Belgii i Francji złożone są w większości z graczy angielskiej Premier League, a liderami są zawodnicy uważani za jednych z najlepszych w lidze angielskiej. W Belgii Eden Hazard (na co dzień Chelsea) w Anglii Harry Kane (grający w Tottenhamie). Mimo że, złotego buta za najwięcej bramek zdobył Kane, na przestrzeni całych mistrzostw zdecydowanie lepsze wrażenie wywarł Hazard. Kolejnym punktem łączącym oba zespoły jest postać młodego trenera. Zarówno Gareth Southgate, jak i Roberto Martinez to trenerzy na dorobku. Dopiero rozpoczynający swoją przygodę z fachem trenerskim na tym najwyższym poziomie. Drużyny łączy też historyczny wynik. Belgia nigdy wcześniej nie uzyskała tak dobrego wyniku, natomiast Anglia awans do półfinału uzyskała po raz pierwszy od 1966 roku, kiedy to mundial wygrała. Dobre wyniki wywalczone zostały w zupełnie innym stylu. Anglia grała czasem zachowawczo, ale za to skutecznie. Nie bez powodu stałe fragmenty gry były ich najsilniejszą bronią. Mieli świetnych wykonawców (np. Kieran Trippier) i zawodników, którzy umieją grać w powietrzu (Harry Maguire czy Harry Kane). Anglia kalkulowała, chciała trafić do łatwiejszej części drabinki i opłaciło im się to. Pokonali niżej notowanych przeciwników i zatrzymali się dopiero na Chorwacji w półfinale. Mecz o trzecie miejsce zagrali bardzo zmęczeni i przegrali z dużo lepszą Belgią. Ta pomimo naprawdę dobrej gry na przestrzeni całych mistrzostw i historycznego 3 miejsca czuje ogromny niedosyt. Zawodnicy wielokrotnie w wywiadach pomeczowych wspominali, że ich celem było wyłącznie mistrzostwo świata. Belgia grała bardzo nieprzewidywalnie. Z jednej strony potrafiła szybkimi kontrami rozmontowywać defensywę rywala (tak było w meczu z Brazylią), z drugiej obrońcy nie wystrzegali się prostych błędów (np. w meczu z Japonią). Na pewno należą się Belgii brawa za to, że w trudnych momentach potrafiła podnieść się z kolan i odrobić straty. Prawdziwym majstersztykiem był gol w ostatnich sekundach w meczu z Japonią. W meczu z Anglią już bez dwóch zdań pokazali komu bardziej zależy i kto jest zdecydowanie lepszą drużyną.

4. Faworyci? Tylko na papierze.

Przed mundialem mówiło się, że faworytami będzie Brazylia z Neymarem na czele, zawsze mocne Niemcy, czy Hiszpania wracająca do mistrzowskiej formy. Dopiero w drugim szeregu wymieniało się młody francuski zespół czy chociażby Belgię lub Anglię. Piłka nożna po raz kolejny pokazała, jak nieprzewidywalnym bywa sportem. Niemcy z mundialem pożegnali się już po fazie grupowej. Pewna formuła się wyczerpała i potrzebne są zmiany, którymi musi poradzić sobie Joachim Loew. I zapewne sobie poradzi. Niemcy nadal mają ogromny potencjał i rzeszę młodych zawodników, którzy tylko czekają, aby wskoczyć do podstawowej jedenastki. Brazylia z pewnością nie zawiodła. Mimo że, swój udział w mistrzostwach zakończyła w ćwierćfinale, nie grała źle. Grała widowisko, dominowała, ale zatrzymała się na świetnie dysponowanej Belgii. Minusem jest postawa Neymara. Wszystkie największe piłkarskie tuzy mówią zgodnym chórem, że musi on przestać „aktorzyć”, jeśli chce być stawiany w jednym szeregu z najlepszymi piłkarzami na świecie. Co do Hiszpanii, zawiodła taktyka i zmiana trenera na krótko przed mistrzostwami. Gdyby Hiszpańscy zawodnicy lepiej wykorzystywali swoje szanse, nie zakończyliby swojego udziału na 1/8 finału.

5. Polska gola? – Niekoniecznie.

Polska zakończyła swój udział w mundialu po 3 meczach, wygrywając tylko ostatnie z nich i strzelając łącznie 2 gole, a tracąc przy tym 5. Zespół losowany był z pierwszego koszyka i wieszczono mu awans co najmniej do 1/8, a nawet do ćwierćfinału. Rzeczywistość okazała się dla nas brutalna. Może zawiodły braki w przygotowaniu fizycznym? Może zawodnicy spalili się psychicznie? Na pewno w wielu przypadkach zabrakło po prostu regularnej gry w klubach i zrozumienia na boisku. Balonik pompowany przez media i polskich ekspertów boleśnie pękł już po dwóch meczach mundialu. Został tylko trzeci – o honor. Wygraliśmy w nim w głównej mierze dzięki postawie Japończyków, którym taka porażka dawała awans z drugiego miejsca do 1/8 finału. W internecie po meczach naszej reprezentacji można było obejrzeć śmieszny mem, komentujący grę Polaków. Dziennikarz pyta polskiego obrońcę o taktykę na mecz, ten odpowiada mniej więcej w taki sposób: „Ja podam do Pazdana, ten do Piszczka, a ten do Szczęsnego. Szczęsny wykopie z całej siły do przodu w kierunku Lewego.”

By Kamil Wroński

Jestem studentem Dziennikarstwa i komunikacji społecznej oraz Politologii na UMCS. Uwielbiam kontakt z drugim człowiekiem, bo uważam, że każdy można nas zainspirować do wielkich rzeczy. Od dobrych kilku lat działam w Polformance, i w kołach naukowych: Politologicznym i Dziennikarskim. Kiedyś wiązałem swoją przyszłość z dziennikarstwem (zdarzało mi się pisywać dla Dziennika Wschodniego). Najczęściej zajmowałem się tematami sportowymi i politycznymi. Teraz sam chciałbym stać się częścią świata polityki. Tworzenie nowej rzeczywistości jest znacznie bardziej intrygujące od jej komentowania. Hobbystycznie zajmuje się pisaniem wierszy. Nie mam marzeń. Mam cele, które sukcesywnie realizuję. No dobra jedno marzenie mam. Chciałbym postawić sobie Exegi Monumentum - na zawsze zapisać się w ludzkich sercach i umysłach. Wtedy będę mógł śmiało powiedzieć, że moje życie było naprawdę spełnione

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *