Recenzja

„Radar, mój radar, tak się składa, że działa znów”

Przyszedł marzec, a wraz z nim premiery płyt naszych ulubionych wykonawców. Premiera „Radaru” Fisza Emade Tworzywo miała miejsce 8 marca, czyli w Dzień Kobiet. Śmiało mogę uznać to za idealny prezent.

Dokładnie trzy tygodnie wcześniej ojciec Fisza i Emade, czyli Wojciech Waglewski wraz z Voo Voo wydał „Za niebawem”. Jego śladem podążyli synowie, poruszając podobne tematy.

Zacznijmy od okładki – droga prowadząca w nieznane. Taka też jest ta płyta – prowadzi nas w podróż, skrywa tajemnice, do końca nie wiemy czym jeszcze nas zaskoczy.

Źródło: https://www.empik.com/

Pomimo wielu inspiracji, bo na płycie znajdziemy i wyraźny bas („Radar”), ale i syntezatory („Sweter”), gitary, perkusję („Dwa ognie”) artyści zadbali o spójność. Album czerpie z muzyki lat 80. „Radar” automatycznie budzi skojarzenia z artystami z tamtych lat. Muzycznie – dzieje się tu wiele.
Teksty – melancholijne, ale mocne, trafiają w serce. Ciężko znaleźć jakikolwiek słabszy moment przez cały czas słuchania płyty.

Album przesłuchałam już kilkakrotnie, za każdym razem mnie zaskakiwał, bo wciąż znajdowałam nowe elementy tej układanki i inspiracje, którymi posłużyli się bracia Waglewscy. Jeśli nie nawiązania do muzyki ich ojca to np. do Talking Heads.

Oni – coraz starsi, coraz bardziej życiowe piszą teksty. My – coraz dojrzalsi, coraz lepiej je rozumiemy i doświadczamy.

Od 14 marca można zobaczyć zespół na żywo w jedenastu miastach. Jednym z przystanków braci Waglewskich był Lublin (14 marca).

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Studentka II roku I stopnia Produkcji medialnej na UMCS-ie. Związana z Telewizją Akademicką TV UMCS. Zainteresowania: plastyka, sport, muzyka.