Kultura Lublin Recenzja

„Kilka rozmów o bardzo wysokiej dziewczynie” – recenzja

W dniach 25-28 kwietnia w lubelskiej Galerii Labirynt, po raz kolejny, odbył się LGBT Film Festival. Głównym założeniem festiwalu jest przedstawienie międzynarodowych produkcji, skupiających się na rozległej problematyce mniejszości seksualnych.

https://www.filmweb.pl/film/Kilka+rozm%C3%B3w+o+bardzo+wysokiej+dziewczynie-2018-810762

Jednym z filmów, wyświetlonych 27 kwietnia, było „Kilka rozmów o bardzo wysokiej dziewczynie” („Câteva conversaţii despre o fată foarte înaltă”). Produkcja skupia się na losach dwóch dziewczyn, których drogi zetknęły się poprzez rozmowy internetowe.

Od samego początku widza może razić lub intrygować zaskakująca prostota filmu. Wydawać by się mogło, że mamy tu do czynienia z krótkometrażówką: wiele ujęć jest sfilmowanych niezbyt dokładnie, a sama ich jakość nie zniewala. Jednak z minuty na minutę, ta prostota zaczyna współgrać z koncepcją produkcji. Obserwujemy codzienne życie dwóch młodych kobiet, ich wideo rozmowy, wieczorne spotkania i wspólne poranki przy kawie.

Sama fabuła jest dość pomieszana: początkowo rozmowy kobiet lawirują wokół tytułowej dziewczyny, z którą obydwie łączy wspólna przeszłość. Następnie obserwujemy pierwsze spotkania kobiet oraz przyjaźń, ewoluującą w pełen silnych emocji romans. Jedna z bohaterek ukazuje nam typowy schemat młodego człowieka, bojącego się pogodzić ze swoją orientacją seksualną. Stara się tłumić w sobie emocje, a kiedy nie może się dłużej oszukiwać, próbuje zataić swoje intymne relacje z kobietą. Druga bohaterka jest, w pewnym sensie, przeciwieństwem pierwszej. Prowadzi bogatsze życie towarzyskie, do którego chce zaprosić swoją kochankę. Nieuchronny konflikt interesów prowadzi do rozejścia się dróg bohaterek. A w międzyczasie wciąż pojawia się temat tytułowej dziewczyny, który wydaje się nie mieć związku z rozgrywającą się fabułą.

Film w swojej prostocie okazał się jednocześnie pozytywnym, jak i negatywnym zaskoczeniem. Wszystkie sceny, rozgrywające się w domach kobiet, pozwalały widzowi wczuć się w piękno ich codzienności. Jednak dygresje odwołujące się do tytułowej bohaterki, w połączeniu z niezbyt udaną próbą dramatycznego zakończenia filmu, mogą pozostawić lekki niesmak.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej, zafascynowana sportami siłowymi oraz sztukami walki. Prywatnie mól książkowy i entuzjastka kuchni roślinnej.