„- Czy pijesz z mojego powodu? – Lois Wilson, żona Bill’a
– Nie, nie z Twojego. – Bill Wilson
– Więc dlaczego to robisz?
– Całe popołudnie zadawałem sobie to pytanie: dlaczego? Patrzę przez okno na tych wszystkich normalnych ludzi idących ulicą, to dziwne, ja nigdy nie czułem się normalnie, to znaczy tak, jak inni ludzie. Czułem się inny tak jakbym nie pasował, jak tylko pamiętam, zawsze miałem to uczucie gdzieś głęboko. Patrzę jak ludzie się śmieją, są swobodni, a ja stoję z boku bojąc się, że mnie nie zaakceptują. Za granicą uświadomiłem sobie, że kilka drinków sprawia, że czuję się swobodniejszy, dodaje mi to odwagi, żeby być z ludźmi, żeby pracować, marzyć. Pieniądze, sukces, szacunek. To było na krótko i nigdy nie wystarczało żebym poczuł, że żyję. Potem zaczęło mi się to wymykać, wszystko po kolei. Czułem się oszukany, zdradzony, zły, więc piłem więcej. Było mi wtedy lepiej, na chwilę, przekonywałem sam siebie, że jutro wszystko się zmieni, że zrobię to dla Ciebie, ale wszystko było jeszcze gorzej. Obiecywałem sobie i innym i naprawdę tak myślałem. Poczucie winy, depresja. Nie mogę na siebie patrzeć ani na Ciebie. W szczególności Tobie nie mogę spojrzeć w oczy. Przestałem wierzyć w cokolwiek, nawet w Boga, nawet w siebie. Wiem, że to brzmi jak szaleństwo, ale w tej chwili ze wszystkiego najbardziej pragnę drinka.”

To jedna z wielu poruszających scen z filmu „Nazywam się Bill W” (1989), która w szczególny sposób mnie dotknęła. Główny bohater jest w niej bardzo prawdziwy, mówi to, co czuje, co porywa go w stronę alkoholu. Okazuje się, że jego odczucia są w jakiś sposób powszechne – odczuwalne przez wszystkie osoby, które mają predyspozycje do uzależnienia się od różnego rodzaju używek.

Zacznijmy jednak od początku. Kim jest Bill Wilson ? „William Griffith Wilson (ur. 26 listopada 1895 w East Dorset, VT, zm. 24 stycznia 1971 r. w Miami) – współzałożyciel Wspólnoty Anonimowych Alkoholików (drugim współzałożycielem był dr Bob Smith). Częściej znany pod określeniami Bill Wilson lub Bill W., zgodnie z zasadą anonimowości Wspólnoty. Trzeźwość osiągnął 11 grudnia 1934 i zachował ją do końca, przez 37 lat. Jego żona, Lois Wilson, została współzałożycielką Al-Anon, grup samopomocy dla przyjaciół i bliskich alkoholików.”1

Fenomen Billa polegał na tym, że odważył się mówić o swoim alkoholizmie innym osobom uzależnionym. Pierwsze wspólnoty AA były niewielkie, idea ta rozszerzała się, „na dzień 1 stycznia 2013 roku General Service Office of Alcoholics Anonymous oszacowało, że w 114 642 grupach spotyka się 2 131 549 członków. Grupy spotykają się w co najmniej 170 krajach, a w 63 z nich funkcjonują autonomiczne biura służby krajowej.” 2 Odkrycie Wilsona dało nową perspektywę w kontekście leczenia choroby alkoholowej, podarował on ludzkości Dwanaście Kroków ku trzeźwości, dzięki którym alkoholikom udaje się odnawiać znajomości, naprawiać relacje z rodzinami, odzyskiwać prace, poczuć się dobrze samemu ze sobą. Nie jest to łatwe, ale nikt nie powiedział, że życie bez używki jest proste. To w tym celu Bill stworzył mitingi AA – aby wytrwać, aby się nie poddawać, aby dać sobie szansę na piękne, trzeźwe życie, aby dzielić się doświadczeniem, siłą i nadzieją. Bill podarował nam świadomość, że może w wielu sytuacjach jesteśmy bezsilni, ale nigdy bezradni. Dziś, w oparciu o jego odkrycie wielu terapeutów prowadzi terapie osób uzależnionych. Powstaje coraz więcej mitingów, książek o tej tematyce. Osoby mające podobne problemy nie boją się rozmawiać o swoich słabościach, wykorzystują telefony, aby w trudnym czasie kontaktować się ze sobą.

Idąc tropem rozwoju działalności Bill’a chciałabym zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Pierwsza odnosi się do Rohard’a Rohr’a, który w swojej książce pt. „Oddychając pod wodą” opisuje czym jest program Dwunastu Kroków w sposób bardzo niebywały. Łączy on teorie Bill’a z duchowością, tworząc dzieło godne uwagi, do którego można wracać i nieustannie odczytywać nowe ubogacające treści. „Wszyscy jesteśmy w jakiś sposób uzależnieni – od alkoholu, narkotyków, innych ludzi. Problem w tym, abyśmy potrafili zrozumieć, że jesteśmy uzależnieni, przyznać się do uzależnienia, do własnej bezradności wobec niego i umieli znaleźć drogę do odzyskania pełni wolności (…). Kierowanie się zbudowanymi na ewangeliach zasadami Programu Dwunastu Kroków może uwolnić każdego od każdego uzależnienia – od najbardziej oczywistych – alkoholu czy narkotyków, po najbardziej powszechne, choć paradoksalnie mniej widoczne – uzależnienie od popełniania grzechów”. 3 Kolejna rzecz, która przykuwa moją uwagę i daje nadzieję na życie w trzeźwości zgodnie z tym co postuluje Bill, są spotkania osób związanych z problemem uzależnienia w Zakroczymiu. To właśnie w tej niewielkiej miejscowości obok Warszawy mieści się Ośrodek Apostolstwa Trzeźwości, który na swoich Dniach Skupienia gwarantuje nie tylko rozwój osobisty, ale również ubogacające doświadczenie wspólnoty i trzeźwości w każdym wymiarze tego słowa. Myślę, że warto odwiedzić takie miejsce, poznać ludzi, którzy potrafili odbić się od dna uzależnienia, stawić czoła swoim destrukcyjnym zachowaniom i zacząć budować swoje życie na nowo.

1https://pl.wikipedia.org/wiki/William_Griffith_Wilson

2https://pl.wikipedia.org/wiki/Anonimowi_Alkoholicy#cite_note-1

3Richard Rohr Oddychając pod wodą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *