Wiwat maj… piękny maj!

W tym roku obchodziliśmy 228 rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja. Polacy od ponad dwustu lat świętują uroczyście ten przełomowy moment w dziejach Rzeczpospolitej Polskiej. Konstytucja 3 maja z 1791 r. była pierwszym tego typu aktem prawnym w Europie i drugim po Stanach Zjednoczonych 1787 r. na świecie. Mimo trudności towarzyszących w jej tworzeniu i uchwalaniu przywróciła na krótko względną stabilizację w kraju, godziła interesy wszystkich stanów i ożywiła nadzieję Polaków  ratujących gasnącą Ojczyznę. Późniejsza walka w obronie Konstytucji 3 maja stanowiła zarazem walkę w obronie granic Rzeczypospolitej, która przez zdradę, rozpustę i prywatę popadła na 123 lata w niewolę. Polacy świętowali uchwalenie Konstytucji każdego 3 maja przez cały okres niewoli, dwudziestolecia międzywojennego, a także systemu komunistycznego. Wiele z tych obchodów przeradzało się w manifestacje narodowo-wyzwoleńcze, a samo święto ze względu na swą długoletnią tradycję, urosło rangą do najważniejszych świąt narodowych. Dziś możemy świętować ten dzień w wolnej Polsce.

Konstytucja 3 maja z 1791 r. to największe dzieło Sejmu Czteroletniego obradującego w latach 1788-1792, nazywanego później Wielkim. Według twórców Konstytucji była ona „ostatnią wolą i testamentem gasnącej Ojczyzny”. Do najważniejszych postaci, którzy przyczynili się do opracowania projektu, a następnie uchwalenia Konstytucji należą Huggo Kołłątaj, Stanisław Staszic, Stanisław Małachowski, Ignacy Potocki, Julian Ursyn Niemcewicz oraz Scipione Piattoli.

Konstytucja 3 maja była aktem nie tylko o doniosłości prawnej, politycznej, społecznej i gospodarczej, ale także historycznej jako pierwsza ustawa rządowa na kontynencie. Wysunęła Polskę na czoło pod względem liberalizacji prawa, demokratyzacji życia społecznego i harmonizacji porządku prawnego.

Pierwsza polska Ustawa Zasadnicza w dużej mierze oparta była na prawie naturalnym. Choć nie gwarantowała w sposób zupełny wolności osobistej chłopom, ani nie przyznawała im własności ziemi (co było związane z panującym wówczas systemem feudalnym na świecie), to jednak na tyle przełamywała jego fundamenty ustrojowe, że chłopi wzięli licznie udział w późniejszej Insurekcji Kościuszkowskiej, stając w obronie swej Ojczyzny.

Chłopi, którzy byli najbardziej uciskanym stanem mięli według Konstytucji zostać wzięci pod opiekę prawa. „Lud rolniczy, z pod którego ręki płynie najobfitsze bogactw krajowych źródło, który najliczniejszą w narodzie stanowi ludność, a zatem najdzielniejszą kraju siłę, tak przez sprawiedliwość, ludzkość i obowiązki chrześcijańskie, jako i przez własny nasz interes dobrze zrozumiany, pod opiekę prawa i rządu krajowego przyjmujemy.”

Ponadto pierwsza polska Ustawa Rządowa  gwarantowała mieszczanom zrównanie polityczne ze szlachtą. Zniosła również instytucje takie jak liberum veto, czy wolna elekcja, które od dłuższego czasu powodowały zrywanie Sejmu i paraliż państwa. Ustanawiała oparty na monteskiuszowskiej myśli trójpodział władzy. Stanowiła również, że władza w Rzeczpospolitej należy do narodu, który miał odtąd obejmować wszystkie stany, a nie tylko na szlachtę jak dotychczas. Konstytucja gwarantowała także wolność wyznań, a zarazem zawierała deklarację, że religią narodową jest „wiara święta rzymska katolicka”.

Polska w przeciwieństwie do państw zachodnich, gdzie panował absolutyzm miała ugruntowaną, bogatą tradycję demokratyczną. W państwach sąsiadujących z I Rzeczpospolitą panował władca absolutny i rozwijała się biurokracja. Władza była zcentralizowana, oparta na założeniach absolutyzmu oświeconego. W Polsce król miał bardzo ograniczone kompetencje, albowiem władza była zdecentralizowana, a najważniejsze decyzje podejmowała szlachta na sejmikach ziemskich. Gwarantowały jej to liczne przywileje szlacheckie.

Wcześniej- w 1573 r. na sejmie konwokacyjnym uchwalono Konfederację Warszawską, która przyznawała szlachcie pełną swobodę wyznań i gwarantowała wieczny pokój między różniącymi się w wierze, co spowodowało napływ prześladowanych za wiarę ludności, a I Rzeczpospolita stała się państwem wielowyznaniowym. Warto podkreślić, że  w Polsce panowało wówczas równouprawnienie wyznań, zaś  państwa sąsiadujące pogrążały się w krwawych wojnach domowych na tle religijnym.

Konstytucja 3 maja potwierdziła te swobody i wolności obywatelskie, stawiając Rzeczpospolitą ponad zachodnie mocarstwa. Mimo słabości kraju, wewnętrznych podziałów i stopniowego ograniczania suwerenności Rzeczpospolitej przez państwa ościenne, udało się uchwalić w Polsce nowoczesny akt prawny, który wyprzedzał wszystkie porządki prawne największych potęg europejskich. Okres obowiązywania Konstytucji był krótki i zakończył się 24 lipca 1972 r. wraz z przystąpieniem Króla Stanisława Augusta Poniatowskiego do Konfederacji Targowickiej. Był to spisek zawiązany w Petersburgu pod patronem Carycy Katarzyny II, którego głównym celem było „obalenie” Konstytucji 3 maja i całkowite podporządkowanie kraju Rosji.

Ostatnią próbą ratowania Rzeczpospolitej była Insurekcja Kościuszkowska, czyli zbrojne powstanie narodowe, w którym wzięli udział także chłopi tzw. kosynierzy. 24 marca 1794 roku Naczelnik powstania złożył uroczystą przysięgę „Ja, Tadeusz Kościuszko, przysięgam w obliczu Boga całemu Narodowi Polskiemu, iż powierzonej mi władzy na niczyj prywatny ucisk nie użyję, lecz jedynie jej dla obrony całości granic, odzyskania samodzielności Narodu i ugruntowania powszechnej wolności używać będę. Tak mi Panie Boże dopomóż i niewinna Męka Syna Twego”.

4 kwietnia 1794 rozegrała się zwycięska bitwa pod Racławicami. W dużej mierze była to zasługa najbardziej uciskanego stanu chłopskiego, który ofiarnie stanął wówczas do walki z zaborcą. Doceniając zaangażowanie chłopów sam Kościuszko zaczął nosić chłopski strój kosyniera i mianował oficerem Wojciecha Bartosza Głowackiego, kosyniera wsławionego bohaterskim atakiem na armaty rosyjskie. Zwycięstwo podniosło morale walczących i wkrótce powstanie rozprzestrzeniło się na całe terytorium okrojonej Rzeczypospolitej.

29 września 1794 roku na szubienicach zawisły malarskie portrety targowiczan. Ludność Warszawska domagała się skazania zdrajców na karę śmierci. Symboliczny wyrok został uwieczniony na obrazie Jana Piotra Norblina „Wieszanie zdrajców” znajdującym się w Muzeum Narodowym w Warszawie. Chwalebna bitwa pod Racławicami została przedstawiona w malowniczej „Panoramie Racławickiej” przez grupę malarzy pod przewodnictwem Jana Styki i Wojciecha Kossaka. Obecnie „Panoramę Racławicką” możemy zobaczyć w muzeum sztuki we Wrocławiu. Mimo pozytywnego oddźwięku i początkowych sukcesów powstańców, w październiku 1794 r. Tadeusz Kościuszko został ranny i dostał się do niewoli rosyjskiej. Pod wpływem przeważającej siły wroga powstanie powoli gasło. W listopadzie Rosjanie dokonali rzezi ludności, wkraczając następnie do Warszawy.

Po upadku powstania 24 października 1795 roku Austria, Prusy i Rosja dokonały III rozbioru Polski, a Rzeczpospolita Polska zniknęła na długie lata z mapy Europy. Przez cały ten okres Polacy nie zapomnieli jednak swej tożsamości, pielęgnowali pamięć o najważniejszych dziełach swych przodków i obchodzili uroczyście najważniejsze rocznice. Sam „Mazurek 3 maja”, znany też jako „Witaj majowa jutrzenko”, został napisany właśnie w okresie powstania listopadowego. Pieśń ta dodając odwagi towarzyszyła Polakom przez cały okres niewoli i do dziś cieszy się dużą popularnością.

W 2007 r. kompozytor Marian Waśkiewicz skomponował “Hymn Konstytucji 3 Maja” do słów Zofii Pietrzyk. Nie mogło w nim zabraknąć nawiązania do współczesności, obecności Polski w Unii Europejskiej i Papieża- jak stanowią słowa hymnu „Polaka, który zmienił świat”. Papież Polak mówił o swej ojczyźnie „Moja Matka” i choć podbijał serca wiernych całego świata, swoim sercem do końca pozostawał wiernym tej Matce.

W kontekście przytoczonych wyżej wydarzeń wpisujących się chwalebnie w karty polskiej historii warto na koniec przytoczyć fragment homilii św. Jana Pawła II, wygłoszonej w czerwcu 1991 r. we Włocławku podczas pielgrzymki do Polski. „A cóż to jest odkupienie, jak nie przywrócenie wartości. Nie jest przywracaniem wartości człowiekowi spychanie go do tego wszystkiego, co zmysłowe, do tych wszystkich rodzajów pożądania, do tych wszystkich ułatwień w dziedzinie zmysłów, w dziedzinie życia seksualnego, w dziedzinie używania. Nie jest dźwiganiem człowieka, nie jest miarą kultury, nie jest miarą europejskości, na którą tak często powołują się niektórzy rzecznicy naszego wejścia do Europy. Przede wszystkim my wcale nie musimy do niej wchodzić, bo my w niej jesteśmy. Pierwszy premier III Rzeczypospolitej mówił to w Radzie Europejskiej w Strasburgu: w jakiś sposób zawsze byliśmy i jesteśmy w Europie. Nie musimy do niej wchodzić, ponieważ ją tworzyliśmy, i tworzyliśmy ją z większym trudem, aniżeli ci, którym się przypisuje albo którzy sobie przypisują patent na europejskość, wyłączność.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *