Felieton

Jezus istniał i zmartwychwstał

Istnieją naukowe dowody świadczące o życiu i zmartwychwstaniu Jezusa. Całun Turyński jest najbardziej znaną, ale nie jedyną autentyczną relikwią, która potwierdza, że postać Jezusa istniała i zmartwychwstała naprawdę.

Świadectwa o Jezusie

O  istnieniu Chrystusa najwięcej możemy się dowiedzieć z Nowego i Starego Testamentu, gdzie znajdziemy opisane całe jego życie, szczególnie działalność (po 30. roku życia) , a także opis zmartwychwstania. Nie jest to jedyne źródło informacji o Jezusie. Dowody na jego istnienie można znaleźć w świadectwach pozachrześcijańskich. Wspomina o nim Józef Flawiusz, znany żydowski historyk: „Istniał także w owym czasie Jezus, mąż mądry, czy jednak godzi się nazwać Go mężem, był On bowiem wykonawcą cudownych dzieł (…) Był On Chrystusem (…) Objawił się im bowiem trzeciego dnia jako zmartwychwstały, jak to i wiele innych cudownych rzeczy przepowiedzieli o Nim boscy prorocy”.[1] O Jezusie wspomina także Tacyt – powszechnie uważany za jednego z najbardziej znanych, rzymskich historyków: „Podstawił Neron winowajców i dotknął najbardziej wyszukanymi kaźniami tych, których znienawidzono dla ich sromot, a których gmin chrześcijanami nazywał. Początek tej nazwie dał Chrystus, który za panowania Tyberiusza skazany został na śmierć przez prokuratora Poncjusza Pilatusa”.[2] Wzmianki o Jezusie znajdziemy również w świadectwach Pliniusza Młodszego, Lucjana z Samosat, czy Mara Bar-Serapiona.

Zmartwychwstanie

Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa od zawsze budzi liczne kontrowersje.

Jest to zwykły wymysł chrześcijańskiej religii, niepoparty żadnymi potwierdzonymi dowodami – uważa pan Marcin, ateista. Nawet praktykujący katolicy wierzący w zmartwychwstanie Jezusa często uważają, że nie ma na to dowodów. A dowody istnieją. Całun Turyński, Sudarion z Oviedo, Chusta z Manoppello, święty Krzyż, czy święte gwoździe nie pozostawiają wątpliwości, co do tego, że Jezus zmartwychwstał. W tym artykule szczegółowo zajmiemy się Całunem Turyńskim i Sudarionem z Oviedo.

Całun Turyński

Włoski profesor Gino Zaminotti uważa, że pochowane ciało Jezusa zostało najpierw okryte czepkiem, następnie zwłoki owinięto w całun, potem przewiązano je dwoma płatami płótna, a na twarz położono chustę. Całun nazwano Turyńskim, ponieważ spoczywa w tym mieście od 1578 roku z krótkimi przerwami. Zasadniczą i najczęściej analizowaną częścią całunu jest oblicze, należące do mężczyzny, który ma żydowskie rysy twarzy. Obraz samej twarzy jest trójwymiarowym negatywem, czyli odbił się jeszcze przed zmartwychwstaniem Jezusa.  Badania nad prawdziwością całego całunu rozpoczęły się w 1902 roku. Profesor z Sorbony Yves Delage stwierdził, że z punktu widzenia nauki, szczegóły anatomiczne i ślady ran są zbyt dokładne, aby   mogły być dziełem malarza. Potwierdzili to badacze Jean Lorre i Donald Lynn stwierdzając, że na całunie brak jest śladów pigmentów. Inne ważne odkrycia dotyczyły botaniki. Zidentyfikowano na całunie 58 pyłków roślin, z których zdecydowana większość spotykana jest w Judei. Poza tym, znaleziono pyłki roślin, które obecne są jedynie w Ziemi Świętej. Dziś mamy już dostęp do najnowszych badań nad całunem opublikowanych w 2011 roku przez włoskich naukowców. Stwierdzili oni, że żadna znana technika sprzed XXI wieku nie pozwoliłaby stworzyć takiego obrazu, jaki widnieje na płótnie i nazwali go „nie ludzką ręką uczyniony”.

Sudarion z Oviedo

Sudarion jest niczym innym, jak chustą okrywającą głowę Jezusa. Została ona nałożona jeszcze na krzyżu, bo zgodnie z żydowskimi zwyczajami, każda kropla krwi musiała być pochowana wraz ze skazańcem. Od 761 roku lniana chusta spoczywa w katedrze w Oviedo. Na pierwszy rzut oka sudarion wygląda jak zwykłe płótno z licznymi ranami krwi. Najwyraźniejsze z nich odpowiadają rysom twarzy człowieka. Podobnie jak na Całunie Turyńskim zidentyfikowano krew grupy AB należącą do mężczyzny.  Plamy krwi na obu tkaninach wykazują zbieżność. Przeprowadzono również badania botaniczne. Wśród pyłków zidentyfikowano endemiczne dla Ziemi Świętej. Rosną one jedynie w pobliżu Jerozolimy. Co ciekawe, kiedy nałożymy Sudarion z Oviedo na Całun Turyński i Chustę z Manoppello, otrzymamy twarz tego samego mężczyzny. Na pierwszych dwóch odbity został wizerunek zmarłego, a na trzeciej, powstałej w wyniku działania niezidentyfikowanej energii – zmartwychwstałego. Teraz już wiemy, co miał na myśli św. Jan Ewangelista piszący, że wraz z Szymonem Piotrem wszedł do grobu drugi uczeń, który „ujrzał i uwierzył”. Rzut oka na płótna wystarczyło aby św. Jan uwierzył, bo były odbite na nich wizerunki Jezusa.

Jezus zmartwychwstał

Jedyne badania podważające autentyczność relikwii to datowanie izotopem węgla C-14, według którego relikwie powstały w średniowieczu. Warto jednak zaznaczyć, że wyroby tkackie nie nadają się do tego typu badań, ponieważ łatwo wchłaniają węgiel, stąd bardzo często wynikają błędy w pomiarze. Dodatkowo w średniowieczu nie istniała potrzebna technologia  do stworzenia takiego falsyfikatu. „W każdej dyscyplinie nauk, jeśli mamy kilka różnych dowodów, a wśród nich datowanie węglem, który nie zgadza się z pozostałymi, to bez wahania wynik datowania zostaje odrzucony jako niedokładny” stwierdziła archeolog Eugenia Louise Nitowski. Po odrzuceniu wyniku datowania węglem pozostałe badania jednoznacznie udowadniają autentyczność relikwii, a co za tym idzie istnienie i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.

[1]    Dawne dzieje Izraela, tłum. J. Radożycki, księga dwudziesta, IX, 200.

[2]    Dzieła, tłum. S. Hammer, t. I, księga XV, 44

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jestem studentem Dziennikarstwa i komunikacji społecznej oraz Politologii na UMCS. Uwielbiam kontakt z drugim człowiekiem, bo uważam, że każdy można nas zainspirować do wielkich rzeczy. Od dobrych kilku lat działam w Polformance, i w kołach naukowych: Politologicznym i Dziennikarskim. Kiedyś wiązałem swoją przyszłość z dziennikarstwem (zdarzało mi się pisywać dla Dziennika Wschodniego). Najczęściej zajmowałem się tematami sportowymi i politycznymi. Teraz sam chciałbym stać się częścią świata polityki. Tworzenie nowej rzeczywistości jest znacznie bardziej intrygujące od jej komentowania. Hobbystycznie zajmuje się pisaniem wierszy. Nie mam marzeń. Mam cele, które sukcesywnie realizuję. No dobra jedno marzenie mam. Chciałbym postawić sobie Exegi Monumentum - na zawsze zapisać się w ludzkich sercach i umysłach. Wtedy będę mógł śmiało powiedzieć, że moje życie było naprawdę spełnione