Recenzja Relacja

Na deskach Centrum Spotkania Kultur

Ruch, multum kolorów, gra świateł, dobrana muzyka, nietypowe rekwizyty, starcie się różnych narodowości – to wszystko można było zobaczyć podczas XXII edycji Międzynarodowych Spotkań Teatrów Tańca, które odbyły się w dniach od 16-25 listopada 2018 roku w Lublinie.

Na zeszłoroczną edycję festiwalu przyjechały grupy teatralne z USA, Polski, Ukrainy, Białorusi, Francji, Hiszpanii i Kanady. Szczególnie na tle innych wyróżniły się dwie grupy tańca współczesnego wielkiego formatu: Ailey II i Alonzo King Lines Ballet. Te dwie szkoły zostały stworzone przez dwóch światowej sławy choreografów: Alvina Ailey’a oraz Alonzo King’a. Ten pierwszy w swojej twórczości podkreślał równość wszystkich ras a także pokazywał, że najlepszym co może nas spotkać, to przebywanie z innymi. Oprócz tego walczył z Holocaustem i popierał zdobycie przez kobiety praw wyborczych. King natomiast łączy balet z tańcem współczesnym. Swoimi choreografiami stara się podkreślić geniusz, który tkwi w ciałach tancerzy. Twierdzi, że na scenie każdy odnajduje, kim tak naprawdę jest i tworzy własne arcydzieło.

Ailey II podczas festiwalu przedstawiło cztery piękne spektakle: „Where there are tongues”, „Road to one”, „The hunt” i „Revelation”. Pierwszy układ został wymyślony przez Bradleya Shelvera w 2018 roku. Do jego powstania posłużyło hasło „Wszyscy jesteśmy na tej Ziemi razem”.  Od aktorów bije mnóstwo energii, radości i entuzjazmu. W tle wykorzystano szybką, rytmiczną muzykę stworzoną przez francuską a cappellę. Na początku na scenie widać jedną osobę, pary, samych mężczyzn lub same kobiety podświetlane przygaszonym białym światłem, tworzącym okrągłe mini sceny. Nagle wszystkie reflektory zostają włączone i światło staje się mocniejsze, dzięki czemu widać całą grupę tancerzy. Kobiety mają na sobie krótkie rozkloszowane niebieskie sukienki z błękitnymi gorsetami; mężczyźni natomiast brązowe spodnie, białe koszule z krótkim rękawkiem oraz szare kamizelki. Taniec współgra z muzyką oraz ciągłym mruganiem świateł. Aktorzy poruszają się dynamicznie, tworząc opowieść o szczęśliwej egzystencji i porywając serca widowni. Niektórzy z niej kiwają stopami i głowami, jakby chcieli wejść na scenę i zatańczyć. Ideą spektaklu jest fakt, że wszyscy są jednością, odnosząc sukcesy lub przegrywając jako kolektyw. Sztuka podkreśla brak jakiejkolwiek hierarchii, wszyscy są sobie równi i powinni cieszyć się z tego, co przynosi los.

Druga choreografia została stworzona przez Darrella Grand Moultrie w 2017 roku. Jest to spektakl tańczony przez trzy tancerki, podkreślający ich dumę z bycia kobietami. Tym razem w tle słychać spokojną muzykę. Aktorki poruszają się w powolnym tempie, wykonując te same delikatne, eleganckie ruchy typowe dla tańca modern. Występ pozwala widowni na doświadczenie prawdziwego piękna płci żeńskiej oraz chwilę relaksu. Tancerki mają na sobie długie, zmysłowe suknie w kolorach niebieskim, fioletowym i bordowym, a spód każdej z nich jest pomarańczowy, co nadaje kobietom trochę zadziorności. Występ skłania do przystanięcia na chwilę i zastanowienia się nad tym, co jest istotne w życiu. Wszystkie działania zmierzają ku jakiemuś rozwiązaniu, które trzeba znaleźć i uszanować.

Trzeci spektakl został ułożony przez Roberta Battle’a w 2001 roku. Występuje w nim sześciu mężczyzn. Tańczą agresywnie i szybko, wykonując szerokie ruchy i wykorzystując całą przestrzeń na scenie. Dynamizmu i drapieżności dodaje gladiatorska muzyka z licznymi odgłosami bębnów. Tym, co rzuca się w oczy są czerwone spody przy czarnych spódnicach tancerzy, które podkreślają pikanterię i energię całości oraz nawiązuje do kostiumów z poprzedniego występu. Mężczyźni wyglądają, jakby byli na polowaniu i walczyli o najwyższą pozycję w stadzie. Tak naprawdę człowiek nie różni się mocno od zwierzęcia. W życiu każdego przychodzi moment, kiedy czas zmierzyć się ze swoimi słabościami. Wtedy trzeba pokazać, że jest się dobrze przygotowanym i ma się siłę, dzięki której można zrobić wszystko, nie zważając na konkurencję.

Ostatnia choreografia została wymyślona przez Alvina Ailey’a w 1960 roku. Została ona podzielona na siedem mniejszych części, które tworzą jedną historię. W każdej z nich aktorzy mają na sobie inne kostiumy, a w tle słychać różne kazania, pieśni religijne czy też święty blues. Tancerze poruszają się w klasycznym stylu afro-amerykańskim. Na początku na scenie widać całą grupę tancerzy, którzy wykonują te same delikatne ruchy na środku sceny. Może się to kojarzyć z narodzinami człowieka. Kolejne sceny to momenty ludzkiej depresji, miłości do drugiego człowieka oraz złości, a także zmagania z myślą, że śmierć nadchodzi. Trzeba zrozumieć, że na życie każdego człowieka składa się zarówno radość, jak i rozpacz; walczyć o przetrwanie i podnosić się po każdej porażce. Te najgorsze momenty powinny być przyjmowane z podniesioną głową, bo zawsze na końcu przychodzi ukojenie. W środkowej scenie tancerze pełni nadziei modlą się o deszcz. Można się poczuć, jakby się pływało razem z nimi wśród chmur. Kluczowymi rekwizytami są tutaj biały parasol oraz niebieskie płachty, imitujące rzekę. Ostatnia scena jest pełna optymizmu – tancerze ubrani na żółto tańczą w rytm radosnej muzyki. Wygląda na to, że modlitwy zostały wysłuchane, promienne słońce wzeszło wysoko i rozświetla ludzkie życie.

Braterstwo, radość z życia i miłość do Boga to nauki płynące ze spektakli amerykańskiej grupy tańca współczesnego Ailey II. Pierwotna jej wersja – Alvin Ailey American Dance Theatre została założona przez choreografa Alvina Ailey’a w 1958 roku. Wychowywał się w ubogim domu w Teksasie, co wpłynęło na jego późniejszą twórczość. Zaczynał jako tancerz, a później zdecydował się na tworzenie własnych choreografii. Mężczyzna chciał wzbogacić taniec modern oraz podkreślić unikalność kultury afro-amerykańskiej, jednego z najbogatszych skarbów Ameryki. Jako całość, występ grupy Ailey II, która kontynuuje zamierzenia Alvina, przynosi zarówno energię i siłę, a także delikatność i zmysłowość. Spektakle momentami skłaniają do rozmyślań nad człowiekiem, a czasami po prostu bawią. Po precyzyjnych, dokładnych ruchach tancerzy widać efekty długiej i ciężkiej pracy, jaką z pewnością włożyli w przygotowywanie układów. Myślę, że osobom, które widziały przedstawienie, na długo pozostanie ono w pamięci.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Studentka produkcji medialnej, Torunianka. Uwielbiam pływać, jeździć na rolkach oraz spędzać czas na czytaniu książek wśród przyrody.