Polityka

Popisowskie przepychanki

        

Zgodnie z przewidywaniami, Prawo i Sprawiedliwość uzyskało większość umożliwiającą im samodzielne rządzenie w polskim Sejmie. Koalicja Obywatelska uzyskała dobry wynik (jak na mizerną kampanię). Do Sejmu dostała się też Lewica, Koalicja Polska i Konfederacja. Czy jednak wszystko jest  jasne? Czy rzeczywiście możemy mówić o wielkim zwycięstwie PiS-u? (o czym tak hucznie podkreśla TVP).

Senat

W wyborach do Senatu KO dogadała się z Lewicą i w zasadzie mogliśmy mówić o pojedynku między Prawem i Sprawiedliwością a Koalicją Obywatelską (w którym momentami mocno namieszali kandydaci niezależni) Przy większościowej ordynacji wyborczej 48 mandatów przypadło politykom Koalicji Obywatelskiej, 3 dla PSL, 2 dla Lewicy, 3 dla kandydatów sympatyzujących z opozycją, 1 mandat dla kandydatki, która nie miała konkurenta z PiS-u i 48 dla kandydatów z list partii rządzącej. Możemy więc mówić o sporej niespodziance. PiS stracił możliwość przepychania ustaw w jedną noc, a tym samym znacząco wydłużył sobie proces legislacyjny.

Świeżo po wynikach wyborów wielu politologów spekulowało, że tak dobry strateg, jak Jarosław Kaczyński nie pozwoli na sytuację pod tytułem: „Nasz Sejm, a was Senat”, tylko już przy wyborach prezydenckich, rozpisze wybory do parlamentu.

Rzeczywistość okazała się zdecydowanie mniej skomplikowana.

W chwili, gdy piszę ten tekst, jeden z senatorów PSL przeciągany jest na stronę partii rządzącej i wydaje się, że to jednak nie koniec, a dopiero początek zawirowań.

Żródło: Gazeta.pl

Zjednoczona Prawica = PiS + Porozumienie +Solidarna Polska

Po 18 posłów wprowadzonych przez Jarosława Gowina (Porozumienie) i Zbigniewa Ziobry (Solidarna Polska) bardzo wzmacniają pozycje obu panów, bez których większość w sejmie nie istnieje. Flirt któregoś z nich z opozycją po to, aby ugrać znacznie więcej w PiS-ie to tylko kwestia czasu. Już wkrótce możemy spodziewać się ciekawych przetasowań w partii rządzącej.

Prawo i Sprawiedliwość to tylko pozorny monolit, o czym przekonywaliśmy się wielokrotnie podczas czterech ostatnich lat. Dziś w kuluarach mówi się o tym, że Ziobro pragnie drugiego ministerstwa, jeśli nie nawet wicepremiera, a Gowin stanowisk w spółkach oraz ważnego resortu gospodarczego lub prestiżowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Lubelskie przetasowania

Przegrana w wyborach do Senatu Krzysztofa Michałkiewicza (który był tak pewien swojego zwycięstwa, że kampanię wyborczą ograniczył do minimum) i tak duża przewaga Przemysława Czarnka (startował z 2 miejsca, a zdobył 83 tys. głosów) nad Sylwestrem Tułajewem (niecałe 55 tys.), pokazują, że pewne błędy zostały tutaj popełnione.

Sylwester Tułajew od dawna kojarzy się lublinianom z kimś obcym. Najpierw porażka w wyborach prezydenckich w Lublinie, teraz dużo niższy wynik, niż Przemysław Czarnek pokazują, że pewne zmiany są konieczne.

Jak będą one wyglądać?

Nie zdziwiłbym się, gdyby nowym wojewodą został Krzysztof Michałkiewicz.  Jego miejsce na stanowisku sekretarza stanu w Ministerstwie

Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zająłby Przemysław Czarnek, który powinien zostać liderem PiS na Lubelszczyźnie.

Żródło: Wprost.pl

PO Schetynie

Wybory pokazały, że ludzie pragną nowych twarzy w polskiej polityce. Świadczy o tym niski wynik Gowina, którego poparcie w ciągu ostatnich kilku kadencji spadło dziesięciokrotnie, porażka Kaczyńskiego w Warszawie z Kidawą-Błońską (249 tys. do 416 tys.), a także wynik Schetyny – ok. 64 tys., przy 84 tys. dla jego kandydatki z PiS-u.

Nietrudno zauważyć, że pozycja Grzegorza Schetyny jest coraz słabsza, a porażka KO w wyborach do Sejmu może być dla niego po prostu gwoździem do trumny. Politycy Koalicji zgodnym chórem mówią, że trzeba się przegrupować i dokonać pewnych zmian. Za główną i najbardziej potrzebną uznają pozbycie się Schetyny. Ten jednak władzy tak łatwo nie odda.

Niebawem do polskiej polityki ma wrócić Donald Tusk i to on będzie chciał przejąć kierownictwo w partii. W kuluarach mówi się, że nie wystartuje w wyborach prezydenckich, tylko z drugiego szeregu niczym Jarosław Kaczyński będzie pociągać za sznurki.

Na pewno najbardziej palącymi problemami Koalicji jest próba pozyskania elektoratu dla tej partii. Stworzenie wyrazistego i ciekawego programu opartego na racjonalnych przesłankach, a nie jedynie na kampanii Anty – PIS i właśnie wybór kandydata na prezydenta. Tutaj wymienia się Władysława Kosiniaka-Kamysza, jako wspólnego kandydata opozycji, Patryka Jakiego, czy Małgorzatę Kidawę-Błońską, która cieszy się coraz większym poparciem w Polsce. Wydaje się jednak, że w tak konserwatywnym społeczeństwie polskim, nie ma szans, aby kobieta została wybrana na Prezydenta RP. Już bardziej prawdopodobnym scenariuszem, jest zajęcie miejsca Grzegorzowi Schetynie i liderowanie Koalicji Obywatelskiej. Ten zapewne już wkrótce zostanie wysłany na przymusową emeryturę.

Obserwowanie kolejnych miesięcy na polskiej scenie politycznej, będzie bardzo ciekawym doświadczeniem dla każdego politologa i dziennikarza. W polityce jak w filmie jedno jest pewne – czekać nas będzie dużo zwrotów akcji.

Kamil Wroński

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jestem studentem Dziennikarstwa i komunikacji społecznej oraz Politologii na UMCS. Uwielbiam kontakt z drugim człowiekiem, bo uważam, że każdy można nas zainspirować do wielkich rzeczy. Od dobrych kilku lat działam w Polformance, i w kołach naukowych: Politologicznym i Dziennikarskim. Kiedyś wiązałem swoją przyszłość z dziennikarstwem (zdarzało mi się pisywać dla Dziennika Wschodniego). Najczęściej zajmowałem się tematami sportowymi i politycznymi. Teraz sam chciałbym stać się częścią świata polityki. Tworzenie nowej rzeczywistości jest znacznie bardziej intrygujące od jej komentowania. Hobbystycznie zajmuje się pisaniem wierszy. Nie mam marzeń. Mam cele, które sukcesywnie realizuję. No dobra jedno marzenie mam. Chciałbym postawić sobie Exegi Monumentum - na zawsze zapisać się w ludzkich sercach i umysłach. Wtedy będę mógł śmiało powiedzieć, że moje życie było naprawdę spełnione