Kultura

Jak smakuje bigos z taco? Schafter – „Audiotele”

Audiotele – schaftera już latają po internetach i wykręcają duże liczby na streamingach, ale czy to jest wyznacznik dobrej muzyki? Nie wiem, być może. Na youtube, póki co doczekaliśmy się 6 teledysków zapowiadających płytę. Z pewnością nie trzeba być Tarantino, by stwierdzić, iż schafter przykłada taką samą uwagę do muzyki, jak i do teledysków – profesjonalnie wyreżyserowane, oddają klimat muzyki. Jeżeli jesteś posiadaczem Internetu, nie mogłeś nie trafić na teledysk do singla „hot coffee”, który osobiście uważam za trzyminutowy film, idealnie przedstawiający tytuł piosenki. Teledyski do pozostałych 5 singli to kwestia gustu, jak wszystko, aczkolwiek po wyświetleniach i komentarzach mogę wnioskować, że nie tylko mi się one podobają.

Na płycie znajdziemy siedemnaście utworów, z czego pięć z gościnnym udziałem m.in. Rasa, MŁODEGO DZBANA, Żabsona, Taco Hemingwaya, Belmondo oraz Okiego. Jeżeli chodzi o kwestie muzyczne, beatowe, tekstowe, według mnie płyta „audiotele” jest w przeważającej części bardzo spokojna, chillowa, swoim klimatem wpasowuje się idealnie w swego czasu bardzo popularny serial „Moda na sukces”. Nie jest to w żadnym wypadku obraza a wręcz przeciwnie, płytę „audiotele” można nazwać „Modą na sukces” naszych czasów. Każdy słucha – nikt nie rozumie. Tak à propos nie rozumienia, na płycie również możecie znaleźć kawałek w całości anglojęzyczny „geekin in the booth”, który brzmi naprawdę dobrze i nie jest asłuchalny jak większość utworów anglojęzycznych, które wykonują polscy „artyści”. Niestety nie znajdziecie tutaj rozkładania na części pierwsze tekstów z płyty schaftera ani rozkminiania co miał na myśli, bo wydaje mi się, że każdy powinien to interpretować na swój sposób.

Za produkcję beatów w większości odpowiada schafter, co chyba nie powinno dziwić, ponieważ od samego początku swojej kariery stawia na niezależność i beaty tworzy sobie sam. Można powiedzieć, że gościnnie za produkcje odpowiedzialni byli również tacy producenci jak: Pejzaż, Urb, Sergiusz, TEF, nee, Night Marks. Nie jestem audiofilem, aczkolwiek od strony muzycznej te dźwięki są przyjemne i idealnie wpasowane w aktualnego odbiorcę tego gatunku. W beatach schaftera słyszalna jest inspiracja latami 90. Czego przykładem są m.in. utwory „short & bittersweet” oraz „aperitif”.

Jestem w stanie zaryzykować stwierdzeniem, iż schafter nie tylko rapuje, ale też śpiewa – co mam na myśli? Rap według dostępnych mi źródeł jest to „rodzaj ekspresji wokalnej polegającej na rytmicznym i ekspresyjnym wypowiadaniu słów i ich rymowaniu do zapętlonego podkładu instrumentalnego” a śpiew to „czynność polegająca na artystycznym operowaniu głosem podczas wykonywania utworu muzycznego”. Schafter zdecydowanie potrafi połączyć te wbrew pozorom podobne, lecz całkowicie inne czynności czego przykładem jest płyta „Audiotele”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *