„The End of the F***ing World” powrócił na Netflixa w listopadzie i ponownie narobił widzom sporo nieporządku w chaosie.

Kiedy po raz pierwszy zetknęłam się z tym serialem, odczuwałam sporą dozę niepewności. Z jednej strony wydawało mi się, że mam do czynienia z typową historią dwójki zbuntowanych nastolatków wyrażających sprzeciw wobec wszystkiego co ich otacza, decydujących się na klasyczną ucieczkę byle gdzie. James uważający się za psychopatę i młodocianego mordercę, Alyssa przepełniona nienawiścią do swojej rodziny i miejsca zamieszkania, a w tym wszystkim wspólny mianownik bohaterów – brak umiejętności nawiązywania satysfakcjonujących relacji interpersonalnych. Z drugiej strony po chwili dowiedziałam się o traumach jakie ich prześladują i nastawienie bohaterów zaczęło nabierać sensu, a historia popychała do dalszego oglądania. Wszystko zostało przeplecione angielskim humorem, który stworzył z tej opowieści kwintesencję tragikomedii.

Po dramatycznym zakończeniu pierwszego sezonu, nie wiedziałam na co mogę liczyć, widząc komunikat o kontynuacji serialu. Już po pierwszym odcinku drugiego sezonu wiedziałam, że się nie zawiodę. Mimo, że historia zaczęła się powtarzać – ponowne spotkanie, nadmiar zgromadzonych emocji, ucieczka – to już nie byli ci sami bohaterowie. Miejsce dziecięcych traum zajął ból, bezsilność wobec nieodległych wydarzeń i nieudolne próby radzenia sobie z początkami dorosłego życia. Na miejsce dziecięcego zauroczenia weszła prawdziwa miłość, która pozornie nie miała racji bytu. Do tego wszystkiego dodajmy owładniętą chęcią zemsty, głęboko zranioną kobietę, prześladującą naszych bohaterów i podejrzane morderstwo w pobliżu ich miejsca pobytu.

Mimo, że serial zakończył się w najlepszy możliwy sposób, to nie mamy tu do czynienia z bajką z happy end’em. Widzowie przyzwyczajeni do nierealnych historii o zwalczaniu demonów przeszłości samą siłą przyjaźni i miłości, zderzą się z realiami i powolnym dochodzeniem do odzyskiwania emocjonalnej stabilizacji bohaterów.

Czego więc powinniśmy się doszukiwać analizując morał drugiego sezonu? Moim zdaniem powtórzona w obydwu sezonach kwestia czynienia z drugiej osoby odpowiedzi na własne problemy i nauka komunikacji na głębszym, emocjonalnym poziomie to dwie najistotniejsze przesłanki tej wyjątkowej historii.

By Elwira Andrzejewska

Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej, zafascynowana sportami siłowymi oraz sztukami walki. Prywatnie mól książkowy i entuzjastka kuchni roślinnej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *