.

Znaczenie kobiecości i męskości

Zwierzęca siła kontra wrażliwość. Śmierć kontra miłość. Takie tematy podejmuje nowa sztuka lubelskiej sceny teatralnej. „Tramwaj zwany pożądaniem” uczy, że smutek jest jedynym źródłem szczerości, a wszystkie negatywy nie mają znaczenia w obliczu małżeńskiej miłości, nawet te najokrutniejsze.

Dramat Kuby Kowalskiego opowiada o wydarzeniach z 1947 roku, kiedy to Blanche Dubois zwraca się do siostry Stelli z prośbą o pomoc. Zatrzymuje się w mieszkaniu jej i jej męża, Stanleya Kowalskiego. Bohaterowie od początku się nie lubią – wręcz żywią do siebie obrzydzenie i pogardę. Blanche ma Stanleya za gbura i prostaka, natomiast on uważa ją za tanią prostytutkę, która przepiła cały rodzinny majątek.

W spektaklu reżyser zastosował rozczłonkowanie postaci – zarówno Blanche, jak i Stanleya gra po trzech aktorów: nastoletni, w średnim wieku oraz około pięćdziesięcioletni. Każdy z nich jest trochę inny – z narzuconej formy postaci kreuje wizerunek najbliższy sobie. Bohaterowie mają własne, zróżnicowane kwestie, przedstawiają wewnętrzne sprzeczności odgrywanych postaci. Czasami jednak kontynuują swoje wypowiedzi albo przedłużają ruch poprzednika, aby utworzyć potrojony, zmultiplikowany obraz. Podkreśla to ciągłe nakładanie masek w obliczu społeczeństwa, konieczność zmiany swoich poglądów czy charakteru w zależności od sytuacji.

Próba medialna – Zuzanna Gzubicka

Język wykorzystany w spektaklu jest wulgarny i bezpośredni. Postaci często krzyczą na siebie, obrażają, uciszają lub posługują się ironią. Wybuchom słownym towarzyszą brutalne, gniewne gesty. Tylko Stella od początku do końca jest cicha, miła dla obu stron konfliktu, wydaje się opanowana. Mowa bohaterów jest pewnego rodzaju ukryciem oraz zamaskowaniem strachu, odmienności oraz osamotnienia.

Zarówno Blanche, jak i Stanley wraz z postępem akcji przechodzą pewne przemiany. Kobieta z kruchej i bezdomnej ofiary przekształca się w pewną siebie osobę, która walczy o swoje dobro. Mężczyzna z kolei po objawieniu się jako opanowany, umiejący racjonalnie ocenić sytuację człowiek, zaczyna robić wszystkim na złość bez okazywania żadnych uczuć – posuwa się nawet do rękoczynów. Postaci im dalej brną w konflikt, tym bardziej się zmieniają. Ludzie często chcą zgarnąć jak najwięcej dobra dla siebie, nie patrząc na konsekwencje.

Ciekawym aspektem spektaklu jest muzyka grana na żywo przez Borysa Kunkiewicza. Można uznać go również za bohatera. Pomimo tego, że nic nie mówi, to cały czas jest widoczny na scenie – stoi za instrumentem klawiszowym po lewej stronie sceny. Aktorsko włącza się do sytuacji, kiedy Stanley gra w karty ze znajomymi. Muzyk tworzy wszystkie dźwięki słyszane w tle oraz podkład do piosenki śpiewanej przez bohaterów. Podkreśla to pewnego rodzaju aktualizm problemów, o których jest mowa w przedstawieniu.

Zuzanna Gzubicka

Premiera spektaklu „Tramwaj zwany pożądaniem” Kuby Kowalskiego odbyła się 26 października 2019 roku w Teatrze im. Juliusza Osterwy. Najbliższy termin, kiedy można zobaczyć przedstawienie to niedziela (1 grudnia) o godz. 18.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Studentka produkcji medialnej, Torunianka. Uwielbiam pływać, jeździć na rolkach oraz spędzać czas na czytaniu książek wśród przyrody.