Losy lubelskich futsalistów ważyły się do ostatnich sekund meczu, kiedy to gola na wagę jednego punktu zdobył niezastąpiony Łukasz Mietlicki. Drużyna AZS UMCS Lublin zremisowała z Maxfarbex Busko-Zdrój.

źródło: AZS UMCS Lublin

Początkowo do ataku ruszyli goście. Już w 2 minucie spotkania groźną sytuację stworzył Daniel Suchan, gdy mocno uderzał po podaniu z rzutu rożnego. Jednak po jego strzale piłka trafiła prosto w ręce Adama Parzyszka. Zaledwie 3 minuty później goalkeeper Dzików ponownie zaprezentował swoje umiejętności. Wybronił strzał Tomasza Armatysa. Na początku miejscowi mieli zdecydowanie mniej sytuacji bramkowych. Niemal 100% sytuację w 12 minucie miał Mateusz Szafrański. Po chwili gospodarze zdołali wypracować okazję, lecz ostatecznie to Maxfarbex objął prowadzenie.
W  17 minucie bramkę na 1:0 strzelił Dawid Porębski i wynik utrzymał się do 20. minuty.
-Zespół z Buska-Zdroju jest typowo futsalowy. Pewne zagrania mieli tak wyćwiczone, że czasami nie nadążaliśmy. W pierwszej połowie mieliśmy mało strzałów i rzadko byliśmy pod ich bramką. Gdy mecz szedł do przodu, zaczęliśmy kreować sytuacje bramkowe – opowiada Łukasz Mietlicki, zawodnik AZS UMCS Lublin.
Po zmianie stron gra nadal była zawzięta. Najpierw bramce strzeżonej przez Jakuba Wałacha zagroził Mietlicki. Jednak już za chwilę do kontrataku ruszył Daniel Suchan, lecz piłka minęła słupek bramki. Chwilę później swojemu koledze wtórował Adam Przeniosło. Punkt zwrotny nastąpił na 5 minut przed końcem meczu. Tarkowski zdecydował się na wycofanie bramkarza. Dziki naciskały coraz bardziej, jednak żadna z akcji nie kończyła się upragnioną bramką. Aż do ostatniej minuty, kiedy to skutecznie z dystansu strzelał Łukasz Mietlicki i wyrównał wynik meczu. Po chwili wybrzmiała końcowa syrena i właśnie rezultatem 1:1 zakończył się cały mecz.
Drużyna z Buska-Zdroju była mocno nastawiona na wygraną i zawiesiła poprzeczkę wysoko.
W meczu po stronie Dzików dało zauważyć się wiele niedokładnych podań. Dwie sytuacje bramkowe miał Jakub Wankiewicz, jednak piłka ostatecznie nie znalazła się w siatce. Z kolei grę gości charakteryzowały szybkie podania, co pozwoliło im stworzyć okazje do zdobycia bramki.
Jak pokazuje wynik- były one niewykorzystane, do czego odniósł się trener przyjezdnych, Wiesław Francuz.
-Gdybyśmy wykorzystali wszystkie sytuacje, wywieźlibyśmy z Lublina te trzy punkty. Ale szanujemy remis.
W dotychczasowych 11 spotkaniach podopieczni Konrada Tarkowskiego zapisali na swoim koncie 7 wygranych i 1 remis. Daje im to 22 punkty i plasuje na pozycji wicelidera tabeli grupy południowej I Ligi Futsalu.
Teraz akademików czeka miesiąc przerwy. 12. kolejka zaplanowana jest na drugi weekend stycznia. W jej ramach AZS UMCS Lublin podejmie we własnej hali ostatni w tabeli AZS Wrocław.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *