Vestige z nowym albumem. Rozmowa z zespołem

ig: vestige_band

15 grudnia zespół Vestige podczas koncertu premierowo zaprezentował swój nowy materiał. Muzycy opowiedzieli o powstawaniu albumu Homo Viator i dlaczego to podróż stała się jego głównym motywem.

Jakie emocje wam towarzyszą w związku z wydaniem nowego albumu?

Mikołaj Kołodziejczyk: Zawsze przy wydaniu jakiegoś swojego utworu, tak było na przykład z EP-ką, towarzyszyła nam ogromna radość. Spędziliśmy wiele godzin w studiu na nagraniach i próbach. Jak już jest finał tego wszystkiego, to jest takie poczucie, że skończyliśmy jakiś etap. Doszliśmy do tego, do czego dążyliśmy. W tym przypadku mniej więcej rok temu zaczęliśmy tworzyć te rzeczy. Potem wpadł pomysł, by stworzyć album.

Łukasz Kukiełka: Jak się słucha swoich utworów po kilkanaście razy, żeby sprawdzić, czy jest wszystko w porządku, to już trochę się człowiek zaczyna denerwować, frustrować, że to tak długo trwa. Na pewno też ulżyło.

Jak wyglądała praca nad tym albumem? 

Ł.K.: Zaczęło się tak, że po prostu usiedliśmy razem we czterech. Mieliśmy pomysł, żeby cała płyta składała się z utworów, które są etapem jakiejś historii. Zrobiliśmy ogólną oś czasu. Później zaczęliśmy to tworzyć od ogółu do szczegółu. I poszło.

M.K.: Na początku mieliśmy jakieś tam utwory. Potem wpadliśmy na to, żeby dopisać do nich też inne, żeby to stało się jakąś historią. Mieliśmy tę historię, potem szukaliśmy jakiegoś klimatu. Do tego próbowaliśmy poprzez teksty i muzykę to wszystko oddać, ten etap historii.

Tę historię łączy podróż. Dlaczego wybraliście właśnie ten motyw?

M.K.: Zaczęło się od utworu Wracam. Tak sobie potem pomyślałem, po stworzeniu tego utworu: teraz będzie „wracam”, ale skąd? Tę całą poprzednią część wymyśliliśmy. Mieliśmy ten etap, jakby przedostatni i wpadliśmy na to, że może skoro się skądś wraca, to wraca się z jakiejś podróży i to był ten powód.

A czy jakiś tekst powstawał właśnie w podróży?

Ł.K.: Napisałem cztery teksty w pociągu Lublin-Gdańsk z przesiadką w Warszawie. Czekałem trzy i pół godziny na pociąg w Warszawie i później sobie pisałem te teksty.

Zdarza się wam wspólnie podróżować?

M.K.: Zdarza się, na przykład do McDonalds’a (śmiech). Często jeździliśmy w góry z Łukaszem. Jednak raczej każdy sam wybiera sobie cel i dąży do niego.

Jaki  macie więc kolejny cel?

Ł.K.: Trasa koncertowa. Staramy się zachęcić lokale, by ludzie mogli posłuchać naszej muzyki. Gramy wszędzie tam, gdzie nas chcą.

M.K.:  Chcielibyśmy też zagrać poza województwem lubelskim, gdzieś na zachodzie Polski.

Ł.K.: Głównie opieraliśmy się na Lubelszczyźnie. Parę razy zdarzyło nam się wyjechać, ale pasowałoby też trochę odpuścić dom. Pojechać właśnie w podróż i pograć gdzieś indziej.

Życzę więc, by wam się to udało. Gratuluję wydanego albumu i dziękuję za rozmowę.

Dziękujemy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *