Mamy następczynię Justyny Kowalczyk?

fot. onet sport

            Fani skoków narciarskich doczekali się następcy Adama Małysza. Nawet nie jednego – pojawiło się wielu skoczków, którzy odnoszą znaczące sukcesy w tej dyscyplinie sportu. A co z biegami narciarskimi? Czy po zakończeniu kariery w rywalizacjach pucharowych przez Justynę Kowalczyk znalazł się ktoś, kto może ją godnie zastąpić?

Niedawno minęło dziesięć lat, odkąd Justyna Kowalczyk zdobyła złoto w Igrzyskach Olimpijskich w Vancouver. Jej walka na śmierć i życie z Marit Bjoergen tego dnia przeszła już do historii zmagań biegowych. Przez wiele lat Kowalczyk zachwycała publiczność swoją wytrwałością, ciężką pracą oraz stawianiem czoła przeciwnościom. Wielokrotnie stała w opozycji do szeregu zawodniczek norweskich, które za sobą miały całe zaplecze. Na ich sukces pracowało wiele osób. U Kowalczyk tak wielkiej drużyny nie było. Sama bardzo późno zaczęła jazdę na nartach. Przez wiele lat związana z trenerem Wierietielnym musiała walczyć  z innymi zawodniczkami oraz często niesprawiedliwymi zasadami. Dyskwalifikacja za doping oraz brak wsparcia ze strony Polskiego Związku Narciarskiego tylko ją umocniły. Zachwyciła już na Igrzyskach w Turynie, gdzie otarła się o złoto, ostatecznie lądując na najniższym podium.  Wielokrotnie wygrywała zawody Pucharu Świata, Tour de Ski oraz te najważniejsze – Mistrzostwa Świata i Igrzyska Olimpijskie. Dziś już nie startuje w zawodach Pucharu Świata, ale nie rozstała się z nartami. Pełni funkcję asystentki trenera głównego Narodowej Kadry Kobiet w biegach narciarskich.

Pisząc o biegach narciarskich kobiet w Polsce, nie można nie wspomnieć o postaci Justyny Kowalczyk. To ona pokazała, że bez wsparcia finansowego, często wielu przeszkód ze strony Związku, można osiągnąć sukces ciężką, solidną i systematyczną pracą. Jeszcze, gdy Kowalczyk brała udział w zmaganiach Pucharu Świata, szukano jej następczyń. Jedną z największych nadziei była Sylwia Jaśkowiec, której największym sukcesem było zajęcie 3. miejsca na Mistrzostwach Świata w Falun w sprincie drużynowym stylem dowolnym. Sukces ten osiągnęła we współpracy z Justyną Kowalczyk. Wywalczyła również 3. miejsce w Obersdorfie w zawodach Pucharu Świata. Jeszcze jako zawodniczka młodzieżowa zdobyła dwa złote medale w 2009 roku. Wygrała w biegach na 10 kilometrów stylem dowolnym oraz na 15 kilometrów stylem łączonym. Kilkukrotnie w zawodach Pucharu Świata znajdowała się w czołowej dziesiątce, walcząc z najlepszymi. Jaśkowiec w 2018 roku zakończyła karierę, tym samym nie osiągając nic więcej znaczącego i potwierdzając, że nie zastąpi Justyny Kowalczyk.

Pojawiały się również inne nazwiska, które znikały tak szybko, jak się pojawiały. Po zakończeniu kariery przez Kowalczyk, fani biegów narciarskich oczekują kolejnych zawodniczek, które zachwycą. Tym bardziej że kadrą zajmuje się Aleksander Wierietielny a jego asystentką jest nasza mistrzyni.

29 lutego rozpoczęły się Mistrzostwa Świata Juniorów w Narciarstwie Klasycznym, które jak do tej pory przynoszą ogromną nadzieję dla polskiego narciarstwa biegowego. W Oberwiesenthal zachwyca niespełna 20-letnia Izabela Marcisz. Rozpoczęła od zajęcia drugiego miejsca w sprincie stylem dowolnym, tracąc 0,47 sekundy do Szwedki Louise Lindström. 2 marca w biegu na 5 kilometrów stylem klasycznym ponownie stanęła na podium. Tym razem uplasowała się na trzecim miejscu. Zwyciężyła Norweżka Helene Marie Fossesholm.  Dzisiaj ponownie zachwyciła, zdobywając drugie miejsce w biegu na 15 kilometrów stylem dowolnym. Ponownie najlepsza okazała się Norweżka. Marcisz jako jedyna zawodniczka zdobyła medale we wszystkich rozegranych do tej pory konkurencjach biegowych. To ogromny sukces polskiej zawodniczki, dający nadzieję na rozwój kariery.

Czy Marcisz będzie godną następczynią Kowalczyk? Trudno o odpowiedź na to pytanie w tym momencie. Dobrze wiemy, że kariera seniorska potrafi zweryfikować wszystkie talenty. Jeśli za Marcisz będzie stało dobre zaplecze przygotowawcze oraz sama zawodniczka nie przestanie pracować nad swoją formą i wynikami – możemy oczekiwać, że za kilka lat ponownie będziemy mieć powody do uśmiechu. Kariera juniorska rządzi się jednak innymi prawami. W historii sportów zimowych upatrywano nadzieję w wielu sportowcach, o których zapomniano już kilka lat później.

Obecnie mamy obiecującą kadrę. Oprócz Marcisz, o sukcesy walczy również Monika Skinder – wicemistrzyni świata juniorek w sprincie indywidualnym z 2019 oraz czterokrotna mistrzyni Polski w sprincie.

Najlepiej sukcesy Marcisz na tych Mistrzostwach ujmują słowa Justyny Kowalczyk: Mam nadzieję, że Izka nie weźmie sobie do głowy tych wszystkich bajek o pisaniu historii. Z historii powinna pamiętać tylko jedno: były już lepsze od niej juniorki, które po sukcesie gdzieś się rozmyły. Oby robiła swoje. Bardzo ciężko i prostymi metodami pracowała na swoje.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *