fot. RobiMy Podróże

Kamil przemierza świat na czterech kółkach. Obok dzielnie kroczy ona – jego ukochana Małgosia. Fotorelacje z ich wypraw można zobaczyć na fanpage’u „RobiMy Podróże”, ale z czym muszą się mierzyć, zanim nacieszą oko wspaniałymi widokami? Według Maanamu, podróżować jest bosko, ale co o podbijaniu świata myślą Gosia i Kamil?

 

Reporterzy: Na początek chcielibyśmy żeby Państwo przedstawili się naszym czytelnikom. Proszę opowiedzieć kilka słów o sobie i swojej działalności w Internecie.

Jesteśmy Małgorzata i Kamil Kowalewicz – małżeństwo zakochane w podróżowaniu trochę innym niż wszystkie. Pozwólcie, że przedstawimy się nieco bliżej.

Małgorzata (Goha):  Z wykształcenia jestem specjalistą do spraw resocjalizacji, profilaktyki społecznej z jednej strony, a z drugiej filologiem angielskim, czynnie pracującym z uczniami szkoły podstawowej. W podróżowaniu najbardziej fascynuje mnie poznawanie nowych miejsc i kultur. Uwielbiam śpiewać w domowym zaciszu, grać na gitarze i fotografować. Kocham słońce i nie potrafię być bez niego w pełni szczęśliwa. Uwielbiam Azję – jej kuchnię, kulturę i ludzi. W Europie natomiast zdecydowanie zauroczyła mnie Malta .

Kamil: Grafik, twórca stron internetowych, zakochany w filmowym montażu i wszelkich nowych technologiach. Uwielbiam się ich uczyć i poznawać. Poruszam się na wózku inwalidzkim, porażenie czterończynowe. Nie lubię siedzieć w miejscu. Do szczęścia potrzebuję ciągle zmieniać miejsce, być w ciągłym ruchu, choćby nawet przemierzając miasto autobusem. Czy mam swój ulubiony kraj? Tak. Ulubionym krajem jest … każdy który zwiedziłem z Gohą.

Razem stworzyliśmy bloga RobiMy Podróże. RobiMy Podróże to blog podróżniczy, ale ciut inny niż wszystkie. Dlaczego nasz blog jest niezwykły? Otóż, RobiMy Podróże to niekończąca się opowieść o tym jak podróżuje się na dwóch nogach (Goha) i czterech kołach wózka inwalidzkiego (Kamil). Głównym przyświecającym nam celem jest sprawdzanie na własnej skórze dostosowania miejsc i środków komunikacji na całym Świecie, motywowanie ludzi oraz pasja podróżowania. Swoimi wrażeniami dzielimy się w postach zamieszczanych na blogu, pełnych przydatnych informacji z punktu widzenia osoby niepełnosprawnej, ale również osoby, która cieszy się pełnosprawnością. W naszych opowieściach łączymy te dwa światy, a jednocześnie opisujemy sytuacje trudne, które spotykamy podczas naszych podróży. Piszemy też o naszych sposobach pokonywania tych trudności. A wszystko to RobiMy po to, by inni niepełnosprawni i ich życiowi towarzysze uwierzyli, że można podróżować, że bariery są po to, by je pokonywać. Mimo, że głównie dotykamy tematyki osób poruszających się na wózkach dostajemy informacje, że czytają nas także rodzice dzieci, które podróżują w wózku. Okazuje się, że dla nich też istotne są informacje o wysokości progu czy stromiźnie podjazdu.

R: Skąd wziął się pomysł na założenie bloga o takiej właśnie tematyce?

RobiMy Podróże: Był rok 2012. Tak zaczyna się ta opowieść, kiedy Kamil zaplanował wyjazd do Pekinu. Wiadomości w internecie o dostosowaniu Pekinu nie znaleźliśmy żadnych. Polecieliśmy zatem ponad 8 tysięcy kilometrów od domu, tylko we dwoje, do kraju gdzie angielski jest językiem wybitnie obcym. To była trudna, ale piękna podróż. I wtedy narodził się pomysł na bloga. Chcieliśmy i chcemy pomagać ludziom wychodzić z domu. Chcemy, by przełamywali swoje lęki. Jesteśmy wiarygodni, bo wiemy, jak podróżuje się z niepełnosprawnością. Niewiele się o tym pisze i mówi, dlatego postanowiliśmy to zmienić.

R: Jak radzą sobie Państwo z prowadzeniem bloga w czasie pandemii koronawirusa?

RP: Zupełnie normalnie. Mamy mnóstwo zaległych tematów do opisania i robimy to z narzuconą sobie wcześniej systematycznością. Raz w tygodniu artykuł na bloga, raz na dwa tygodnie film na youtube, raz na dwa tygodnie podcast i na bieżąco media społecznościowe takie, jak facebook czy Instagram. Do tego oboje jesteśmy czynni zawodowo w poza blogerskich branżach. Na blogu poruszyliśmy także temat koronawirusa, ponieważ mocno dotyka on swobodnego przemieszczania się po świecie, ale nie determinujemy się tylko na tę tematykę. Mamy nadzieję, że wkrótce pandemia minie, a wtedy nasi czytelnicy ze zdwojoną siła będą planowali swoje wakacje i szukali informacji. Jesteśmy na to gotowi.

R: Jak wiele krajów udało się Państwu odwiedzić?

RP: Do tej pory zwiedziliśmy około 30 krajów, przejechaliśmy ponad 52 tysięcy, a przelecieliśmy ponad 75 tysięcy kilometrów.

R: Którą podróż wspominają Państwo najlepiej? Dlaczego?

RP: Każda nasza podróż jest w jakimś aspekcie wyjątkowa. Każda wiele nam daje. Jeżeli chodzi o łatwość podróżowania, harmonię nowoczesności z naturą, dbałość o Ziemię, to Singapur deklasuje wszystkie kraje, które do tej pory odwiedziliśmy. Pekin wyjątkowy był, bo był jedną z pierwszych podróży, bo był niezwykle trudny i  jednocześnie pokazał nam, że jesteśmy w stanie osiągnąć praktycznie wszystko. Wielokrotne podróże do Włoch wciąż potęgują naszą miłość do nich. Ostatnia, trzytygodniowa samochodowa wyprawa do Toskanii tylko we dwoje, po raz kolejny dała nam dowód na to, że trzeba schodzić z utartych szlaków i wytyczać własne. Niewielka Malta, którą nazwaliśmy własnym małym rajem urzekła nas bogactwem historii, dostosowaniem, dbałością o osoby z niepełnosprawnością. I mimo tego, że to nie jest łatwy kraj do poruszania się, to rozważaliśmy przeprowadzkę na Maltę na stałe. Z kolei Teneryfa rozkochała nas w sobie księżycowym krajobrazem, wulkanem Pico del Teide i dziko żyjącymi delfinami. Do tego jeszcze podróże przez piękne polskie krajobrazy. Piękno Warmii, Mazur, góralskich Wiktorówek czy nie tak dalekiego nam Podlasia. Moglibyśmy wymieniać tak w nieskończoność.

R: A jaką podróż wspominają Państwo najgorzej?

RP: Żadnej.

R: Czy są jakieś podróże, na które osoba niepełnosprawna nie może sobie pozwolić? Jeśli tak, to jakie?

A czy osoba pełnosprawna może pozwolić sobie na każdą podróż? Na to pytanie nie da się odpowiedzieć jednoznacznie i nie odpowiemy na nie. Każda niepełnosprawność jest inna, nawet ta ruchowa. Na więcej pozwoli sobie silny paraplegik, który ma sprawną całą górną część ciała, a inaczej będzie wyglądała podróż słabego tetraplegika, który będzie potrzebował pomocy w każdym aspekcie życia. Każda podróż musi być zatem uszyta na miarę podróżnika, w tym podróżnika z niepełnosprawnością. I to on sam będzie najlepszym dla siebie krawcem, bo najlepiej zna własne mocne i słabe strony. My wskazujemy kierunki, podpowiadamy rozwiązania i taka jest właśnie nasza rola – pokazać, że można podróżować z niepełnosprawnością.

 

R: Jakie trudności i ograniczenia napotyka osoba niepełnosprawna w podróży i jak można sobie z nimi poradzić?

RP: W naszych podróżach są to przede wszystkim trudności komunikacyjne czy architektoniczne, które wynikają z braku dostosowania zabytków, miejsc kultury, rozrywki, plaż i komunikacji publicznej czy prywatnej. Niekiedy rozwiązaniem na zwiedzanie bywa wynajęcia samochodu, innym razem okazuje się, że niedostosowane metro można zastąpić komunikacją autobusową. W wiele miejsc docieramy także na piechotę i dlatego bardzo dokładnie wybieramy miejsca noclegowe. Jeżeli chodzi o dostosowanie atrakcji to każdorazowo pytamy, piszemy, odwiedzamy strony internetowe atrakcji, miast i miejscowości. Żeby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek, bardzo dokładnie przygotowujemy się do podróży, planujemy listę atrakcji, zgłaszamy przewoźnikom fakt podróży osoby z niepełnosprawnościami. Czasami też zdarzają się rzeczy, których przewidzieć się nie da. Tak było na przykład w Paryżu, kiedy w wózku Kamila pękła dętka i na Wieżę Eiffel’a wjechał na feldze. Innym przykładem niech będzie Malta, gdzie Kamila wózek po prostu pękł. Była niedziela i wydawało się, że nic nie da się zrobić. A jednak się dało. Na pomoc, jak zawsze przyszli nam ludzie, których spotykamy w swoich podróżach. O tych wpadkach i wypadkach i naszych sposobach na nie także opowiadamy na www.robimypodroze.pl

R: Czy niepełnosprawność wiąże się z dużo wyższymi kosztami podróżowania?

RP: To wszystko znowu zależy od niepełnosprawności. Koszt podróży osoby z niepełnosprawnością ruchową bywa co najmniej 50% droższy od podróży osoby pełnosprawnej. Związane jest to przede wszystkim z kosztem zakwaterowania w miejscu przeznaczenia. Pokoje hotelowe czy apartamenty dostosowane dla potrzeb osób poruszających się na wózkach inwalidzkich muszą spełniać określone wymogi takie, jak chociażby przestrzeń do manewrowania, dostosowana łazienka czy łóżko na odpowiedniej wysokości, co powoduje, że decydują się na nie obiekty wyższej, a co za tym idzie droższej klasy. Jednakże czasami niepełnosprawność paradoksalnie pomaga, bo niepełnosprawny nie stoi w wielu kolejkach do atrakcji, może wejść do nich za darmo lub na bilecie ulgowym. A jeżeli niepełnosprawny już płaci, to towarzysząca mu osoba wchodzi do atrakcji bezpłatnie. W państwach UE nie zapłacimy też za parkowanie, jeżeli posiadamy magiczną niebieską kartę parkingową. My staramy się tak planować swoje podróże, by nie zrujnowały naszego portfela i podpowiadamy, jak można taniej podróżować w wielu naszych tekstach.

R: Podróżują Państwo tylko w dwójkę, czy niektóre podróże wymagają wsparcia ze strony innych osób?

RP: Podróżujemy głównie we dwoje. Zdarzyło nam się podróżować kilkukrotnie w większej grupie, ale wtedy pełniliśmy raczej rolę przewodników i organizatorów całej wyprawy, więc to my pomagaliśmy w podróżowaniu osobom pełnosprawnym.

R: Z jakimi reakcjami ze strony mieszkańców odwiedzanych krajów spotykają się Państwo najczęściej?

RP: Samymi pozytywnymi. Nie zdarzyła nam się żadna negatywna reakcja, nawet w Tajlandii, która niezbyt dba o niepełnosprawnych. Wręcz przeciwnie nawet tam udało nam się zmienić postrzeganie niepełnosprawności u kilku Tajów, z którymi mieliśmy do czynienia.

R: Czy znają Państwo inne osoby niepełnosprawne, które również podróżują po świecie?

RP: Tak, znamy, nawet kilka.

 

R: W jaki sposób można zachęcić inne osoby niepełnosprawne do aktywnego spędzania czasu?

RP: Zaproponować im wspólne wyjście na początek, nawet gdzieś blisko, gdzie jeszcze nie były i oczywiście polecając naszego bloga (śmiech).

 

Przygody Małgosi i Kamila można śledzić na:

Facebooku: https://www.facebook.com/RobiMyPodroze/

YouTube: https://www.youtube.com/user/RobiMyPodroze/featured

Twitterze: https://twitter.com/RobiMyPodroze

Instagramie: https://www.instagram.com/robimypodroze/

Blogu: https://www.robimypodroze.pl/

Wywiad został przeprowadzony przez studentów III roku psychologii biznesu i przedsiębiorczości z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego: Piotra Nagnajewicza, Mateusza Mieczkowskiego, Oktawię Szymczyk i Dominikę Małyską, którzy poprosili o jego publikację na łamach naszego czasopisma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *