Kibice skoków narciarskich zacierają ręce na nowy sezon

źródło: pixabay.com

Już w najbliższy weekend na ekranach naszych telewizorów zagoszczą długo wyczekiwani królowie śniegu. Oczywiście mowa o skoczkach narciarskich — sportowcach, którzy niejednokrotnie dostarczali nam wielu emocji, radości i wzruszeń.  

Do rozpoczęcia nowego sezonu pozostało zaledwie kilka dni. Trudno jednak zapomnieć o wydarzeniach sprzed paru miesięcy. Dość szybkie zakończenie sezonu 2019/2020 mogło wzbudzić w kibicach niedosyt. Światowy problem pandemii koronawirusa zmusił władze FIS do podjęcia trudnej, aczkolwiek najlepszej z możliwych decyzji. Sezon skoków narciarskich zakończył się w połowie rozgrywanego, prestiżowego konkursu Raw Air w Norwegii. Pocieszeniem dla fanów zimowego sportu z pewnością okazało się ponowne zwycięstwo we wspomnianym konkursie Kamila Stocha, piątego skoczka klasyfikacji indywidualnej Pucharu Świata sezonu 2019/2020. 

A jak poradzili sobie pozostali zawodnicy kadry?  

Na uznanie niewątpliwie zasługuje brawurowa wygrana Dawida Kubackiego w 68. Turnieju Czterech Skoczni, a także indywidualne zwycięstwo Piotra Żyły w austriackim mieście Bad Mitterndorf. Maciej Kot, Stefan Hula i Jakub Wolny również zaznaczyli swoją obecność, zdobywając cenne punkty do klasyfikacji generalnej Pucharu Narodów. 

Osiągnięcia kadry A są dowodem na to, że czeski trener Michal Doležal podołał oczekiwaniom fanów, doprowadzając do indywidualnych i drużynowych sukcesów. Wcześniejszy asystent Stefana Horngachera miał wysoko postawioną poprzeczkę. Funkcja trenera głównego w minionym sezonie była jego debiutancką. W naszej opinii jeżeli tak mają wyglądać debiuty, to jesteśmy jak najbardziej na tak! 

Co nas czeka w sezonie 2020/2021, który odbędzie się w cieniu wciąż panującej epidemii? Zgodnie z decyzją władzy FIS zaplanowano 33 konkursy: 26 indywidualnych, 6 drużynowych oraz jeden konkurs drużyn mieszanych, który powróci do Pucharu Świata po ponad 6 latach. Począwszy od 21 listopada do 28 marca przyszłego roku co weekend w naszych domach zagości słynne “Leć Kamil, leć”. Może pomiędzy słowa ”leć” wstawimy inne imię naszego polskiego skoczka? Dlaczego by nie, skoro nasza kadra składa się z ogromnych talentów. Trener Michal Doležal z pewnością przygotował prawdziwą petardę — jak standardowo ma w zwyczaju określać swoje występy jeden z najzabawniejszych skoczków kadry — Piotr Żyła.  

Pierwszy z zaplanowanych konkursów odbędzie się w Wiśle Malince. Skocznia im. Adama Małysza to tradycja, ogrom wspomnień, oczekiwań i nadziei. Nadziei na kolejne zwycięstwa i udane występy. A więc – widzimy się za tydzień! Koniecznie przygotujcie gadżety wytrwałych kibiców! 

 Korekta: Anna Marek 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *