Lublin to żużel – podsumowanie 2020 roku

Sezon szczególny, brak kibiców, ale fani znad Bystrzycy znaleźli na to sposób wynajmując podnośniki. Drużyna mimo tego, że wygrała dwa razy więcej meczów niż w 2019 roku, ostatecznie zajęła to samo miejsce w tabeli. Lublinianom do awansu do play-off zabrakło jednego biegowego punktu. 

Celem Motoru Lublin był awans do półfinałów. Skompletowany skład sprawił, iż te plany okazały się bardzo realne. Do drużyny dołączyli Jakub Jamróg oraz Matej Zagar. Udało się utrzymać trzon zespołu w postaci Mikkela Michelsena, Grigorija Łaguty i ulubieńca publiczności Pawła Miesiąca. Należy do tego dodać silną formacje juniorską, duet Wiktorów (Lampart, Trofimov). Całe żużlowe środowisko wstrzymało oddech po niespodziewanym wypożyczeniu Jarosława Hampela z mistrza Polski Unii Leszno na 8 dni przed pierwszym meczem. W Kozim Grodzie mieliśmy do czynienia z naprawdę mocną ekipą.  

– Mimo że wygraliśmy dwa razy więcej meczów niż w zeszłym roku, zajmiemy takie samo, jak w poprzednim sezonie, szóste miejsce – powiedział po ostatnim spotkaniu menadżer, Jacek Ziółkowski. W 2019 roku liczba zwycięstw wyniosła 4, w 2020 było ich 8. Rok wcześniej podopieczni Jacka Ziółkowskiego zdobyli 11 punktów, a w tym 19. Progres widoczny, lecz będący pyrrusowym osiągnięciem, ponieważ cel nie został zrealizowany. 

Czego zabrakło? Po pierwsze, punktów bonusowych (2), a szczególnie tego kluczowego – przeciwko RM Solar Falubazowi Zielona Góra. Był to ostatni rywal Koziołków, z którym na wyjeździe przytrafiła się porażka 38:52. Na torze przy Alejach Zygmuntowskich Motor kilkukrotnie miał rywali na widelcu, ale ostatecznie nie dogonił Falubazu. Wszystko rozstrzygnęło się w ostatniej gonitwie, kiedy Patryk Dudek triumfował, zapewniając zielonogórzanom upragniony awans. Motor wygrał dokładnie w takim samym stosunku jak Falubaz w pierwszym starciu. W takiej sytuacji promocją do strefy medalowej cieszyli się żużlowcy z województwa lubuskiego.  

Poniżej oczekiwań spisali się juniorzy. A przecież większość ekspertów nie miała złudzeń i wprost nazywała Wiktora Lamparta z Trofimowem najsilniejszym duetem młodzieżowym w PGE Ekstralidze. Niestety, obaj obniżyli loty w porównaniu do sezonu 2019. Jako para młodzieżowa zajęli w ligowym rankingu dopiero 5. miejsce ze średnią meczową 6,36, podczas gdy rok wcześniej było to 3. Miejsce – z wynikiem 8,71. Mieli przebłyski, aczkolwiek na nic to się zdało. 

Na pewno oczekiwania spełnili strianieri: Grigorij Łaguta, Matej Zagar i Mikkel Michelsen. Dwaj pierwsi zakończyli sezon w TOP10 klasyfikacji indywidualnej (odpowiednio na 8. i 9. miejscu), trzeci był tego bliski (13.). Rosjanin w trzech spotkaniach potrafił nie przegrać z rywalem, ale i tak najbardziej błyskotliwy występ zanotował Słoweniec. W starciu na swoim terenie z Unią Zagar spisał się wyśmienicie, notując duży komplet 18 punktów. Motor przegrywał w tym meczu już 7:17, ale odrobił straty i triumfował 50:40.  

Sporo zamieszania wniósł transfer Jarosława Hampela. Oczywiście, nie chodzi tutaj o aspekt sportowy, gdyż Polak mimo kilku przeciętnych występów, nie raz ratował zespół z opresji. Jego pojawienie spowodowało, iż w klubie zrobiło się ciasno. De facto dwóch zawodników – Paweł Miesiąc wraz z Jakubem Jamrogiem przez cały sezon rywalizowali o miejsce w składzie. Obaj średnio co dwa spotkania zamieniali się rolami rezerwowego. Wpłynęło to na ich postawę, ponieważ Łełek był cieniem zawodnika, który sezon wcześniej pozytywnie szokował i zadziwiał całą żużlową Polskę. Natomiast Jakub Jamróg wykazywał się zachowawczością na owalu, a także popełniał błędy, które kosztowały go utratą pozycji punktowanych. Paweł po zakończeniu batalii ligowej pożegnał się z klubem po 3 latach. Było to smutne odejście dla każdego fana Motoru. Wychowanek Stali Rzeszów był zawodnikiem, który jeździł w Lublinie, gdy ten znajdował się jeszcze w najniższej klasie rozgrywkowej, by potem awansować rok po roku aż do Ekstraligi. Taki sam los spotkał Jamroga. 

W listopadzie Motor ogłosił skład na nowy sezon. Oprócz odejścia wyżej wspomnianych person, Jakub Kępa wskutek zapisów regulaminowych o młodzieżowcu w składzie, musiał dokonać roszad. Rozstano się z Matejem Zagarem. Do klubu dołączył jeden z najlepszych polskich juniorów Mateusz Cierniak, który przyszedł w miejsce Wiktora Trofimowa (koniec wieku juniora i kontrakt z innym klubem). Koziołki skompletowały naprawdę obiecującą kadrę. 

Transfery Motoru na sezon 2021:  

Przyszli: Krzysztof Buczkowski (Mr Garden GKM Grudziądz), Mateusz Cierniak (Unia Tarnów), Dominik Kubera (Unia Leszno)Mark Karion 

Odeszli: P. Miesiąc (Unia Tarnów), J. Jamróg (Wybrzeże Gdańsk), W. Trofimov (ROW Rybnik), M. Zagar (Falubaz Zielona Góra) 

Po raz kolejny Motor udowodnił, że posiada najbardziej zagorzałych sympatyków, o których usłyszał cały świat, nawet w BBC!  33 podnośniki ustawione za stadionem na jednym ze spotkań zrobiły furorę za granicami Polski. Marka Motoru znowu się rozwinęła. Co więcej, klub skutecznie i dumnie reprezentował region z miastem Lublin na czele. Firma badawcza Sponsoring Insight wyliczyła, że ekwiwalent reklamowy za ostatni sezon wyniósł 26 milionów złotych. Widać, że Lublin to żużel!  

Korekta: Martyna Kaczmarczyk 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *