Muzyczne podsumowanie 2020 roku- część trzecia

Coup De Main Magazine

Rok 2020 obfitował w wiele zaskakujących wydarzeń. Także pod względem muzycznym wiele się działo. Zapraszam na moje muzyczne podsumowanie trzeciego kwartału tego roku.

Dominic Fike “What Could Possibly Go Wrong” (31 lipca 2020)

fot. Empik

Debiutancki album amerykańskiego artysty to swobodna mieszanka popu, rocka i hip hopu. “Come Here”, czyli pierwszy utwór może zapowiadać mocną, rockową płytę, ale wsłuchując się dalej, odkrywamy, że Dominic Fike świetnie bawi się różnymi brzmieniami.

Dobrym przykładem jest króciutki i melodyjny“10x Stronger” oraz piosenka “Good Game”, oparta na powtarzającym się riffie gitarowym.

Nie można zapomnieć o pierwszym singlu promującym album. W “Chicken Tenders” słychać brzmienie znane dla Dominica, czyli alternatywny pop. Cała płyta pokazuje, że bawi się on muzyką i eksperymentuje, nie zamykając się w jednych ścisłych ramach.  

Video Age “Pleasure Line” (7 sierpnia 2020)

fot. Bandcamp

Absolutnie niedoceniana i mało rozpoznawalna grupa Video Age wydała w sierpniu swój trzeci album “Pleasure Line”. Łącząc delikatne syntezatorowe brzmienie z inspiracją popem lat 80., otrzymujemy 10. świetnych utworów w klimacie synth-popu.

Jeden z nich, “Shadow On The Wall” to utwór pełen pozytywnej energii, wielowymiarowy oraz ze świetnym tekstem. W przypadku “Aerostar” inspiracja latami 80. jest chyba najbardziej zauważalna. Piosenka przypomina utwory takich artystów jak DEVO (piosenka “Whip it”) czy Roxy Music.

Pleasure Line” polecam dla wszystkich, którzy na myśl muzyki sprzed czterdziestu lat czują nostalgię, ale także dla tych młodszych, którzy uwielbiają takie brzmienie.  

Glass Animals “Dreamland” (7 sierpnia 2020)

fot. Empik

Dreamland” to trzeci album indierockowego zespołu Glass Animals. Został stworzony prawie w całości przez frontmana, Dave’a Bayley’a, przez co zawiera wiele odniesień do jego życia i dorastania w  Texasie.

Pomiędzy poszczególnymi piosenkami można usłyszeć krótkie nagrania zarejestrowane przez mamę Dave’a, gdy mówi ona datę 7 maja 1994 czy fragmenty rozmów z synem o ulicy Sezamkowej. Te krótkie wstawki wprowadzają coś bardzo nostalgicznego do całej płyty i sprawiają, że staje się ona autobiograficzna i osobista. Dzieje się to także przez odniesienia w piosenkach do lat 90. i początku lat 2000.

W ucho wpada “Heat Waves”, która jest mocna i energiczna, ale także trochę melancholijna przez swój tekst.   

Eyedress “Let’s Skip to the Wedding” (7 sierpnia 2020)

fot. Bandcamp

Eyedress to pseudonim Idrisa Vicuñy filipińskiego muzyka, autora tekstów i producenta z siedzibą w Manili.

Let’s Skip to the Wedding” to jego czwarty album pełen nawiązań do shoegaze lat 80. Jest dynamiczny, klimatyczny. Piosenka, najbardziej rozpoznawalną z całej płyty jest “Jealous”, gdyż stała się popularna w aplikacji TikTok.

Świetny gitarowy riff jest tłem dla głosu Idrisa, który wydaje się biec lub uciekać. Do tego dochodzi absolutnie przybijający, posępny, niepokojący tekst(Don’t even tell me/ I don’t really wanna know; Don’t ask me how’s my day’s been/I just wanna be alone). 

Warto zwrócić tez uwagę na piosenki “Let’s Skip to the Wedding”, “Last Time I’m Falling In Love” oraz “Never Been To Prom”, jednak wszystkie 19. utworów z albumu tworzą doskonałą kompozycję. Myślę, że płyta spodoba się fanom nowej fali i Joy Division.

Disclosure “Energy” (28 sierpnia 2020) 

fot. Empik

A teraz coś dla fanów elektronicznych brzmień. Trzeci album Disclosure “Energy” tworzy genialną taneczną kompozycję idealną na imprezę.

Duet zaprosił do współpracy m.in. Kelis, Channel Tres, Kehlani, Eko Roosevelt czy Common.

Album zawiera mnóstwo nawiązań do muzyki afrykańskiej, drum and bass czy house.  Świetnie brzmi „Tondo”, „Watch Your Step”, “Expressing What Matters”. 

The Neighbourhood “Chip Chrome & the Mono-Tones” (25 września 2020)

fot. Empik

The Neighbourhood jest z całą pewnością najbardziej kojarzony z utworem “Sweater Weather”. Jednak Amerykański indie rockowy zespół na potrzebę tego albumu stworzył nową koncepcję- wokalista Jesse Rutherford stał się Chipem Chromem, a reszta zespołu The Mono-Tones. 

Na albumie znajdziemy spokojne, melancholijne utwory (“Pretty Boy”, Devil’s Advocate”), które przeplatają się z szybkimi, dynamicznymi utworami idealnymi do tańczenia, np. “Lost In Translation”. To jedna z piosenek, która zdecydowanie się wyróżnia. Świetne jest też “BooHoo” “Middle of Somewhere”. 

W grudniu pojawiła się wersja deluxe płyty, a z nią cztery dodatkowe piosenki, z których warto przesłuchać “Stargazing” czy “The Shining”.  

Inne albumy warte uwagi:

  • Yellow Days “A Day in a Yellow Beat” 
  • Gus Dapperton “Orca” 
  • Joji “Nectar” 
  • Cub Sport “Like Nirvana” 
  • Cut Copy “Freeze, Melt” 
  • Declan McKenna “Zeros” 
  • San Cisco “Between You and Me”
  • Taylor Swift “Folklore” 
  • Declan McKenna “Zeros” 
  • San Cisco “Between You and Me” 
  • Taylor Swift “Folklore” 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *