Zimowe Mistrzostwa Polski w cieniu ekstremalnych warunków atmosferycznych

Za nami coroczne zimowe Mistrzostwa Polski w skokach narciarskich. W rywalizacji mężczyzn złoto wywalczył Tomasz Pilch, w konkursie pań najlepsza okazała się Kamila Karpiel.

Zawody zgodnie z tradycją miały się odbyć 26 grudnia, a miejscem ich rozegrania miało być Zakopane. Konieczność przejścia obowiązkowych testów na koronawirusa przed zbliżającym się Turniejem Czterech Skoczni spowodowała, że władze Polskiego Związku Narciarskiego podjęły decyzję o przeprowadzeniu konkursów cztery dni wcześniej. Zmianie uległo także miejsce zmagań, zostały one przeniesione na obiekt im. Adama Małysza w Wiśle.

Tegoroczna edycja krajowego czempionatu była dość wyjątkowa. Po raz pierwszy w historii zdecydowano, że konkurs pań w ramach krajowego czempionatu zostanie rozegrany na skoczni dużej. Kibice liczyli na emocjonującą i sprawiedliwą rywalizację, zwłaszcza że rok temu zawody zostały odwołane z powodu niewystarczającej ilości śniegu. Tytułu bronił Kamil Stoch, który w 2018 roku na Wielkiej Krokwi wyprzedził Dawida Kubackiego i Stefana Hulę.  

Rzeczywistość okazała się jednak zgoła odmienna. Sportową walkę na odległości uniemożliwiły niekorzystne warunki atmosferyczne. Padający obficie deszcz wraz z silnym i zmiennym wiatrem powodował, że wielu kibiców miało wątpliwości co do sensu rozgrywania zawodów. Z upływem czasu sytuacja zaczęła się jednak stabilizować, a jury podjęło decyzję o przeprowadzeniu konkursu.

W pierwszej serii najlepszą zawodniczką okazała się Kamila Karpiel. Za jej plecami uplasowały się ex aequo Kinga Rajda oraz Joanna Szwab. Czwarta była Anna Twardosz, piąta Nicole Konderla , a szóste i zarazem ostatnie miejsce zajmowała Wiktoria Przybyła. Lista startowa była dość krótka, duże znaczenie miał fakt rozgrywania zawodów na dużej skoczni, przez co szansę występu otrzymały jedynie bardziej doświadczone zawodniczki. 

Na liście startowej konkursu mężczyzn widniały nazwiska 35 skoczków. Zabrakło jedynie kontuzjowanych Adama Niżnika i Szymona Jojki.  Z uwagi na przyspieszony termin rozgrywania mistrzostw, szansę występu otrzymali wszyscy czołowi reprezentanci Polski. W przeszłości zdarzało się, że część naszej kadry nie miała możliwości walki o medale, gdyż w tym czasie była w drodze na konkursy Pucharu Kontynentalnego.

Najlepszym z panów okazał się siostrzeniec Adama Małysza – Tomasz Pilch, który po skoku na odległość 136 metrów wyprzedzał Dawida Kubackiego i Andrzeja Stękałę. Czwarte miejsce zajmował Maciej Kot, a czołową piątkę zamykał Aleksander Zniszczoł.  Poniżej oczekiwań spisali się zwłaszcza Kamil Stoch i Piotr Żyła. Obaj trafili jednak na bardzo niesprzyjające warunki, przez co plasowali się dopiero w połowie drugiej dziesiątki. 

Wielu szczególnie młodszych skoczków miało problemy w locie. Błędy techniczne połączone z mocnymi podmuchami bocznego wiatru powodowały, że kilkukrotnie musieli się oni ratować przed upadkiem. 

Seria finałowa została zakończona jeszcze przed rozstrzygnięciem konkursu kobiet. Obchodząca 20. urodziny Kinga Rajda w swojej drugiej próbie zaliczyła bardzo groźnie wyglądającą wywrotkę, a zeskok musiała opuścić na noszach. Z informacji, które do nas docierają wynika, że prawdopodobnie skończy się jedynie na otarciach i potłuczeniach, a sama zawodniczka uniknie dłuższej pauzy. Miejmy nadzieję, że tak też się stanie. Upadek naszej najlepszej skoczkini, miękki zeskok, a także silny i zmienny wiatr sprawiły, że jury postanowiło anulować drugą serię i przyznać medale na podstawie wyników z pierwszej części.

W tej sytuacji pierwszy historyczny tytuł mistrzyni Polski w skokach narciarskich na dużej skoczni wywalczyła Kamila Karpiel. Srebrny medal przypadł Joannie Szwab i wspomnianej Kindze Rajdzie, które uzyskały taką samą notę. Pierwszy tytuł mistrza Polski wywalczył także Tomasz Pilch. Tuż za nim uplasował się Dawid Kubacki, a brązowy medal trafił do Andrzeja Stękały. 

Zobacz również: Pierwszy miesiąc skoków za nami…

Rywalizacja w Wiśle nie miała wpływu na skład naszej reprezentacji na niemiecko-austriacki Turniej Czterech Skoczni. Już przed kilkoma dniami trener Michal Dolezal ogłosił, że na imprezę pojadą Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Kamil Stoch, Andrzej Stękała, Aleksander Zniszczoł, Klemens Murańka oraz Maciej Kot.

Pierwszy konkurs już w najbliższy wtorek o godzinie 16:30. Dzień wcześniej zostaną rozegrane kwalifikacje, na podstawie których poznamy pary rywalizujące ze sobą w systemie KO. Znacznie dłuższa przerwa czeka panie. Kolejne zawody międzynarodowe, w których będą mogły wziąć udział zostaną rozegrane dopiero za miesiąc. 

Korekta: Martyna Kaczmarczyk
Fot. Anna Karczewska / PZN

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *