Teatr im. Juliusza Osterwy w Lublinie od kilku lat wystawia na swoich deskach Mistrza i Małgorzatę. Spektakl cieszy się sporą popularnością. W listopadzie odbyła się realizacja telewizyjna sztuki. Wkrótce opowieść o Wolandzie i jego diabelskiej świcie będzie można zobaczyć także poza Lublinem, Telewizja Polska wyemituje bowiem spektakl w święta Bożego Narodzenia. Realizacja przygotowywana była 22 i 23 listopada. Nagrania odbywały się z udziałem publiczności.

Wszystko zaczęło się od tego, że Anuszka wylała olej, a w Moskwie pojawił się Szatan. Miłośnikom literatury nie trzeba zdradzać więcej, wiedzą bowiem, że rzecz dotyczy Mistrza i Małgorzaty Bułhakowa. Za sprawą wyrazistości i obrazowości fabuły książka na stałe weszła do kanonu literatury. Wielowątkowa opowieść podpowiada różne klucze interpretacyjne (najbardziej znane to rola zła w świecie, czy też życie w radzieckiej Rosji) albo fascynuje dzięki opisom trudnej miłości i równorzędnie prowadzonej opowieści apokryficznej. Jak tę opowieść przenieść na język teatru?

Reżyser spektaklu – Artur Tyszkiewicz – przyjął jeden z wielu tropów. Na stronie internetowej Teatru im. Juliusza Osterwy czytamy, że: ,,postanowił spojrzeć na tekst Bułhakowa z teatralnej perspektywy, uruchomić w teatrze (znów dosłownie i w przenośni) burzącą porządki i hierarchie karuzelę, publiczność umieścić na scenie, a aktorów tam, gdzie zwykle siedzą widzowie. Monsieur Woland przejąwszy bowiem kontrolę nad moskiewskim Teatrem „Variétés” spełnia zachcianki widowni, dostarcza jej rozrywki, śmieszy i przestrasza, ale przede wszystkim odkrywa jej tajemnice, pokazuje, co ludziom siedzi w głowach”.

Mistrz i Małgorzata cieszy się sporą popularnością. Dlaczego?

– To niekonwencjonalna opowieść, w której główną rolę odgrywa szatan. Niesamowicie wykreowane postaci powoli wprowadzają widzów w tajemniczy i przepełniony magią klimat – mówi obecna na spektaklu Aleksandra Piątek, studentka animacji kultury na UMCS. I dodaje:
– Miałam ogromne oczekiwania wobec tego spektaklu, ponieważ wiele osób go chwaliło. Jestem zachwycona scenografią oraz kostiumami, mam jednak zastrzeżenia do fabuły, ale może dlatego, że czekałam na Mistrza i Małgorzatę jak na arcydzieło. Najlepsza z pewnością była scena balu, która najbardziej zapadła mi w pamięć. Szatan po prostu zrobił prawdziwe show. Wiem, że chociażby tylko dla tej sceny warto wybrać się do Osterwy. Spektakl wart jest pokazania poza Lublinem – podsumowuje.

Spektakl, z powodów technicznych, był realizowany przez operatorów kamer przez dwa dni, zarówno 22, jak i 23 listopada w obecności widzów. Czy nie zakłócało to odbioru?

– Siedziałam w takim miejscu, że nie przeszkadzało mi to jakoś bardzo. Aczkolwiek słyszałam opinie osób, które wcześniej widziały Mistrza i Małgorzatę i wiem, że kamery negatywnie wpłynęły na klimat całego spektaklu – mówi Aleksandra Piątek. To jednak nie przyczyniło się do braku zainteresowania sztuką. – Bilety były trudne do zdobycia, swój udało mi się kupić, ponieważ ktoś zrezygnował – dodaje.

Oprócz tego, że TVP tworzy autorski Teatr Telewizji, fabułę osadzając w plenerach pozateatralnych, nie pierwszy raz przenosi spektakl z desek teatru do telewizji. W przeszłości telewidzowie mogli oglądać m.in. Lalkę z Teatru Muzycznego w Gdyni.

Telewizyjna premiera Mistrza i Małgorzaty odbędzie się 26 grudnia o godz. 18:00 w TVP Kultura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *