Multum kolorów, dobrej zabawy, ale również i terroru. To charakteryzuje rozpoczęty w Gabonie Puchar Narodów Afryki. Jest to już 31 edycja „afrykańskiego Euro”, którego faworytami są Ghana, Egipt oraz Wybrzeże Kości Słoniowej. Absurdem jest brak faworyta, czyli Nigerii, ale innych dziwnych niespotykanych sytuacji jest jeszcze więcej.

Nagła zmiana gospodarza

Gabon nie był pierwszym wyborem, jeśli chodzi o gospodarza turnieju. Pierwotnie miała nim zostać Libia. Jednak przedłużająca się wojna domowa zmusiła organizatorów do zmiany gospodarza. Wybór padł na kraj z zachodu Afryki. I tutaj rodzi się pytanie. Dlaczego organizatorzy zdecydowali się najpierw na wybór Libii jako państwa- gospodarza? Jeśli myśleli, że nagły i niespodziewany wybór tego państwa jako gospodarza spowoduje nagłe zakończenie wojny… To się, lekko mówiąc, przeliczyli.

Drugim pytaniem jest – Dlaczego wybrano jedno z najbiedniejszych państw w Afryce? Gabon niedawno, bo w 2012 roku już organizował ten turniej i przez to bardziej się zadłużył, niż wzbogacił. Stadiony kosztują, drogi kosztują, nowe hotele też kosztują. Ale cóż, kto biednemu „bogatemu” zabroni.

Brak wielkiego faworyta

Drugim absurdem tego turnieju jest brak wielkiego faworyta, czyli Nigerii. Ten kraj to może nie hegemon w afrykańskim footballu, ale jednak firma, która się liczy i zawsze była w gronie faworytów. To tak jakby na EURO nie było Anglii, Włoch czy Portugalii. Państw, które nigdy nie jadą w roli chłopców do bicia, a jednak mocarzy. Nie zawsze im się udaje wygrać, ale zawsze są wysoko. Tak samo można powiedzieć o Nigerii. Cóż… dla niektórych jednak grupa z Egiptem, Tanzanią i Czadem to za duże progi.

foto: listickalley.com

Kto faworytem, a kto czarnym koniem?

Każdy turniej ma swoich faworytów. Co imprezę w Afryce próbują królować Egipt, Wybrzeże Kości Słoniowej czy Ghana. Tak samo będzie podczas tego turnieju. Dodatkowo do grona faworytów dołączyły drużyny Algierii i Kamerunu. Głównie drużyna z północy Afryki jest uznawana za zespół, który może namieszać najwięcej.

Kto może zostać czarnym koniem? Cóż… ciężko stwierdzić, kto mógłby jeszcze wygrać. Wyjście z grupy takich drużyn jak Togo,  Uganda czy Zimbabwe uznawane będzie za więcej niż sensacje.

Ten turniej nie ma swojej Polski, Walii czy Islandii. Ma faworytów, którzy nie powinni zawieść, tak samo jak ich gwiazdy.

Multum gwiazd

Niby w Afryce nie ma porządnych klubów, które mogłyby powalczyć w np. klubowych mistrzostwach świata z klubami z Europy, Ameryki Południowej czy chociażby z Azji, ale jednak turniej ten będzie pełen gwiazd. Przykłady?

Pierre Emerick Aubameyang – lider strzelców Bundesligi (I ligi niemieckiej), jeden z największych konkurentów Roberta Lewandowskiego do tytułu króla strzelców tej ligi. Niekwestionowana gwiazda reprezentacji Gabonu.

Rihad Mahrez – gwiazda mistrza Anglii z poprzedniego sezonu Premier League , czyli Leicester City. Piłkarz sezonu 2015/2016. Obok Islama Slimaniego i Yacine Brahimiego największa gwiazda reprezentacji Algierii.

Kto poza tym? Między innymi Mohamed Salah, Saido Mane czy Eric Bailly. Dla każdego fana piłki nożnej te nazwiska są znane. Dla tych, co się nie znają na tym sporcie, te nazwiska będą znane w przyszłości, bo to właśnie na tych zawodnikach w najbliższym czasie będzie opierać się football.

Polski akcent w tle

Jeśli nazwiska wymienione wyżej nic nie mówią, to na pewno będzie znane każdemu. Henryk Kasperczak. Były reprezentant Polski po raz kolejny walczy w tym turnieju o zwycięstwo. Tym razem z reprezentacją Tunezji. Niestety, według ekspertów drużyna polskiego trenera nie ma szans na sukces. Były selekcjoner m.in. Wisły Kraków powinien być zadowolony, jeśli urwie jakieś punkty faworytom.

Dla 70 – letniego Kasperczaka Tunezja to możliwie ostatnie miejsce, w którym będzie pracował. Polski trener na pewno chce udowodnić, że potrafi odnieść sukces. Wcześniej trenował m.in. reprezentacje takie jak Wybrzeże Kości Słoniowej, Mali, Senegal czy Maroko. Te drużyny naprawdę robią wrażenie. Nie bez przyczyny Henryk Kasperczak jest jednym z nielicznych polskich trenerów, który trenuje za granicą i to z sukcesami. Można tylko życzyć, aby trenował jak najdłużej i to z jak największymi sukcesami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *