Zwykłe zadanie zaliczeniowe stało się wystawą. Każdy detal ma określone znaczenie, chociaż motywem przewodnim jest czas.

24 marca Henryk Widelski prezentował swoją wystawę „Trwałość pamięci” w Galerii Kont. Powstała ona przez inspirację obrazem Salvadora Dalego, który ma taką samą nazwę. Wprowadzenie artysta zaczął niezwykle. Rozbił lustro, z którego wylało się wino jako symbol krwi.

Podczas drugiej części jego performance’u powstał eliksir. Tak Henryk Widelski określa zawartość butelki, do której wrzucał różne rzeczy. Głównymi składnikami są cukier, woda oraz zegarek, ale są także inne detale. Wszystko ma swoją symbolikę. Zegar określa czas, który kiedyś się skończy. Woda jest źródłem życia. Kiedy usiadł na krześle, przeczytał wiersz pod tytułem „Na krawędzi życia”, co też nie było przypadkowe. Ten utwór jest znakiem pamięci dla bliskiej osoby.

Wystawa składa się z dziesięciu kompozycji gotowych i części performance’u. Prawie w każdym obiekcie zostały umieszczone zegarki lub ich mechanizmy. Wyjątkiem jest kompozycja ze szkła. Ideą wystawy jest pokazanie czasu jako czegoś krótkotrwałego i ważnego.

Autor zaznacza, że inną przyczyną powstania wystawy było zadanie na zaliczenie przedmiotu na uniwersytecie. Henryk Widelski ma 57 lat i jest studentem czwartego roku Malarstwa na Wydziale Artystycznym UMCS. Mówi, że dla zaliczenia wystarczyłoby tylko zaprojektować wystawę, ale wyszło coś więcej. Głównymi gośćmi byli koledzy z grupy Henryka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *