Obchodzimy dziś polski Dzień Radia. To święto, które ma przypominać o roli tego medium we współczesnym świecie. A rola ta, wbrew pozorom, wciąż jest niebagatelna.

Radiofonia ma powód do świętowania aż dwa razy do roku. 13 lutego obchodzony jest Światowy Dzień Radia, będący wspomnieniem rozpoczęcia w 1946 roku nadawania rozgłośni Narodów Zjednoczonych. Polski Dzień Radia związany jest z datą 11 kwietnia 1926 roku, kiedy Stowarzyszenie Radiotechników Polskich uchwaliło dokument Opinia zarządu SRP w sprawie wytycznych do ustawy radiotelegraficznej. To wydarzenie zainicjowało powstanie Polskiego Radia, które oficjalnie narodziło się 18 kwietnia 1926 roku.

Krajowy rynek radiowy rozrastał się i ewoluował przez lata kształtując kolejne pokolenia słuchaczy. Na kartach polskiej kultury na stałe zapisała się Lista Przebojów Programu Trzeciego, uchodzące za legendarne audycje Tomasza Beksińskiego, czy sympatyczne Lato z Radiem, pojawiające się co wakacje w radiowej Jedynce.

Wydawać by się mogło, że radio jest dziś przeżytkiem, a jego jedynymi, wiernymi fankami są wyłącznie nasze babcie, które można podzielić na obóz Jedynki i drużynę Radia Maryja. Tymczasem Komitet Badań Radiowych opublikował w sierpniu zeszłego roku interesujące dane, z których wynika, że aż 72,7 procent Polaków przynajmniej raz dziennie ma do czynienia z radiem. Tym, co zaskoczyło mnie najbardziej, jest fakt, że przyznało się do tego blisko 71 procent młodych respondentów (od 15 do 24 lat). Przypuszczam, że jeśli nie robią tego z własnej inicjatywy, to z pewnością dzienną dawkę radia, muzyki i faktów dostarczają im sklepy, samochód albo miejsce pracy. Nadal nieźle.

S jak radio (na życzenie)

Bez względu na to, czy lubicie radio, możecie spróbować podcastów oferowanych przez m.in. Spotify i Lecton. Lepszej lub gorszej jakości, profesjonalne i półamatorskie, o różnorodnej tematyce. Podcasty mają tę przewagę nad radiem, że są wygodne dla słuchacza. Wszystkie audycje nagrano wcześniej i możemy słuchać ich w dowolnym miejscu i czasie, bez zmartwienia, że coś nam umknie. Często stają się dobrym rozwinięciem działalności osób znanych już w sieci. Przykładem niech będzie Krzysztof Kwiatkowski, prowadzący uznany muzyczny fanpage Trzy Szóstki, który ze swoim podcastem przeniósł się niedawno z Soundclouda na Spotify. Serwis ten polubili także Rafał Gębura, twórca mocnych youtubowych wywiadów pod szyldem 7 metrów pod ziemią, oraz Radek Kotarski, który właśnie powołał do życia nową odsłonę popularnonaukowych Polimatów i poszerzył je o autorski podcast.

Ale spokojnie, publiczne i komercyjne radiostacje trzymają rękę na pulsie! Polskie Radio na bieżąco uzupełnia swoje witryny o nagrania kolejnych odcinków audycji. Radia obecne są także w Spotify, gdzie można zapoznać się z archiwalnymi programami Trójki, takimi jak Historia pewnej płyty Anny Gacek i Tomasza Żądy czy Studio el-muzyki Jerzego Kordowicza. RMF FM również publikuje w S…erwisie Streamingowym Na S (przysięgam, nikt mnie nie opłacił). Znajdziemy tam serię opowieści z dreszczykiem Dorwać bestię i historyczną Misję specjalną. Na rozluźnienie możemy wybrać spotkania z gwiazdami polskiego mainstreamu w audycji Cała Muzyka, którą dostarcza w podkaście Radio Złote Przeboje.

Co wyjątkowego tkwi w radiu?

Nie chciałabym zabrzmieć teraz jak skończony krawędziowiec albo nudziara starej daty, bo do tego mi daleko, ale radio jest według mnie medium najbardziej podatnym na gromadzenie i emitowanie charyzmy. Podczas autorskiej audycji prowadzący przekazuje nam dokładnie to, co go definiuje, a przekonać nas do siebie może wyłącznie głosem i uważam to za sztukę trudniejszą, niż praca nad tekstem czy przed kamerą. Jeśli ta sztuka mu się uda, słuchacz zaczyna czuć przyjacielską, choć jednostronną więź z nim.  Możecie ją skojarzyć z sympatią do ulubionych muzyków. Dla mnie, jako człowieka silnie zafascynowanego właśnie muzyką, radio było ważnym początkiem – rozwinęło moją wrażliwość, poszerzyło horyzonty (porzucenie syndromu Mamonia to chyba największe osiągnięcie w tej materii), a do tego silnie zainspirowało.

Co przyniesie przyszłość?

XXI wiek należy do nowych mediów. Podcasty zyskują na popularności, ale nie oznacza to wcale, że całkowicie pogrzebią one telewizję czy radio. To ostatnie jeszcze przez wiele lat będzie najbliżej odbiorcy, towarzysząc mu w podróży, jako wypełnienie ciszy podczas pracy oraz będąc źródłem informacji i nieofensywnej muzyki. Liczę też na to, że wciąż będzie działało jako najprostszy łącznik z kulturą i kuźnia dziennikarzy o ciekawych osobowościach.

To chyba najlepsze, czego można sobie życzyć z okazji Dnia Radia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *