„It ain’t 2009 no more”

pixabay.com

Wydany 3 sierpnia 2018 roku album Mac Miller’a pt. „Swimming” poprzedzał burzliwy czas w życiu rapera. Rozstanie Mac’a z Arianą Grande i jazda po alkoholu były gorącymi tematami ubiegłego lata w USA. Ta otoczka sprawiła, że słuchacze ze zniecierpliwieniem czekali na nową muzykę.

„Swimming” jest piątym studyjnym albumem w dyskografii Mac Millera, a zarazem ostatnim wydanym przed jego śmiercią. Ci, którzy śledzili jego karierę muzyczną, z pewnością usłyszą jak bardzo od pamiętnego mixtape’u „K.I.D.S” wydanego w 2010 roku, zmieniła się zarówno warstwa muzyczna, jak i przekaz. Od beztroskiego chłopaka, przemycającego relaksujące brzmienie i klimat w tekstach, przez przygnębionego sławą i szybkim życiem artystę, który swoje problemy próbował zwalczać kodeiną. Wszystkie metamorfozy Mac’a obserwować mogliśmy na przestrzeni lat słuchając muzyki, która zawsze była odzwierciedleniem jego stanów emocjonalnych, chociaż sprawnie czerpała z wielu źródeł, zarówno tekstowych, jak i muzycznych.

Gdy słuchało się „Swimming” tuż po premierze, można było odnieść wrażenie, że jest to swoiste rozliczenie się z przeszłością. „I was drowning but now I’m swimming…” takie wersy napełniały nadzieją na to, że raper uporał się ze swoimi demonami i zostawił przeszłość za sobą. Jednak cały album – po dokładniejszym przesłuchaniu i przeanalizowaniu tekstów – jawi się jako ciągła wewnętrzna walka i wyraz zmagania się ze wspomnieniami. Przez całe 59 minut trwania materiału muzycznego odczuć można, że artystę przytłacza sława, natrętna rozpoznawalność i problemy z narkotykami. „And sometimes, sometimes I wish I took a simpler router / Instead of havin’ demons that’s as big as my house”.

Mac pomimo swoich problemów i nieuporządkowanego życia był świadomy, tego, przez co przechodził oraz zagrożeń, jakim podlega. W wieku 21 lat spisał już swój testament. Także na „Swimming” możemy odnaleźć fragmenty potwierdzające tę świadomość: „You could have the world in the palm of your hand / You still might drop it”. Trudno na ten album spojrzeć z innej strony niż ta przytłaczająca, szczególnie teraz, gdy wiemy, że Mac Miller zginął z powodu przedawkowania narkotyków. Tym bardziej smutny jest fakt, że sam przyznawał się nie raz do problemów z narkotykami, a także wypowiadał się o ich przedawkowaniu: „Overdosing is just not cool, there’s no legendarny romance. You don’t go down in history because you overdosed. You just die.”

Poprzez cały album rap i śpiew idą ze sobą w parze, tworząc idealny duet i oryginalny klimat, który staje w opozycji do najpopularniejszego dziś rapowego brzmienia, które jest bardziej imprezowe i klubowe. Jeśli chodzi o bity, „Swimming” jest bardzo dokładnie dopracowany. Nad produkcją warstwy muzycznej pracował sam raper z pomocą wielu znanych bądź mniej znanych muzyków, niekoniecznie związanych z rapem. Wśród nich znajdowali się gitarzyści, basiści i producenci, a także popularny amerykański raper J.Cole. Żywe instrumenty połączone z wolniejszą perkusją tworzą idealną przestrzeń dla refleksyjnych tekstów Mac Miller’a. Album łączy brzmienie rapowe ze skrzypcami („2009”), trąbką („Ladders”) czy też różnymi brzmieniami syntezatora. Oczywiście niektóre z utworów opierają się na bardzo w rapie rozpowszechnionym sposobie tworzenia podkładów muzycznych, czyli na samplach ze starszych piosenek.

Myślę, że w całej tej historii – poza żalem z powodu straty kolejnego młodego, utalentowanego człowieka – możemy odnaleźć obraz naszego pokolenia i dzisiejszego świata. Szybkie pieniądze, bogactwo, do którego dąży tak wiele osób, może okazać się zdradliwe i wcale nas nie uszczęśliwi. Rozpoznawalność, sława czy narkotyki, niezwykle w dzisiejszych czasach popularne, nie zastąpią miłości. Mac Miller jako ewoluujący obraz człowieka, którego dzisiejsze tempo życia i narkotyki doprowadziły do śmierci, jest niestety smutnym symbolem naszego pokolenia, a „Swimming” jest uchwyceniem wszystkich jego demonów.

(Recenzja przygotowana na zajęciach z warsztatu publicystyki kulturalnej na kierunku Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna prowadzonych przez dra Bogusława Wróblewskiego.)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *