Przełożone premiery filmowe roku 2020, #1

OpenClipart-Vectors – Pixabay

Kino, czy ktoś jeszcze o nim pamięta? Tyle filmów zaginęło w pomroce dziejów na skutek pandemii. Postanowiłem ocalić je od zapomnienia i napisać o kilku, których premiera została przełożona. Być może nie ma to sensu, bo zostaną znowu przełożone, ale kto wie, może faktycznie uda się obejrzeć je w następnym roku. Wiele z tych filmów nie zdążyło się chyba wypromować, myślę więc, że ten tekst może być okazją do zapoznania się z nimi. 

Diuna 

Jak dla mnie najciekawszy z filmów oczekujących na premierę i jeden z bardziej interesujących w ostatnich latach. Jest to ekranizacja klasycznej powieści science-fiction Franka Herberta pod tym samym tytułem. 

Reżyserem jest Denis Villeneuve, znany przede wszystkim z Blade Runnera 2049. W filmie mają wystąpić między innymi: Oscar Isaac, Jason Momoa, Josh Brolin, Stellan Skarsgaard, Dave Batista i Zendaya, widać więc tutaj dużo bardzo popularnych nazwisk. Zdjęcia zakończyły się już w lipcu 2019 roku, ale do kin Diuna ma trafić dopiero 1 października 2021 roku. Ze względu na obszerność powieści film ten ma być pierwszą częścią z dwóch. 

Warto tutaj powiedzieć trochę o materiale źródłowym – książce. Jest to mistyczna opowieść o dalekiej przyszłości, gdy ludzkość opanowała już kosmos i odrzuciła konstruowanie komputerów na rzecz eksplorowania świadomości dzięki substancji nazywanej melanż. Akcja dzieje się na pustynnej planecie Arrakis, gdzie wydobywana jest ta substancja. Fabuła traktuje o zmaganiach i przygodach młodego księcia Paula Atrydy, o jego walce z potężnym rodem Harkonnenów. 

Powieść ta była niezwykle istotna dla rozwoju science-fiction, odegrała jednak również dużą rolę w świecie filmu. Alejandro Jodorowsky próbował zekranizować ją w połowie lat 70 tych. Nie udało się tego dokonać, ale dzięki współpracy z kilkoma innymi artystami stworzył storyboard, stanowiący inspirację dla wielu kultowych filmów, takich jak Łowca Androidów, Gwiezdne Wojny, Terminator. Polecam obejrzeć świetny film dokumentalny Jodorowsky’s Dune, który opowiada o powstaniu tego storyboardu. Diunę zekranizował David Lynch (opierając się zresztą na dokonaniach Jodorowsky’ego), chociaż jednak dzieło to zawierało wiele pięknych scen, jako całość było raczej nieudane, do czego przyznał się sam reżyser. 

Kilka miesięcy temu do sieci trafił trailer Diuny Villeneuve’a. Został skrytykowany przez Alejandra Jodorowskiego oraz określony jako przewidywalny, co wywołało to pewne wrzenie. Osobiście również nie jestem zbyt optymistycznie nastawiony do tego trailera, według mnie nie może on równać się wizji Jodorowsky’ego. Zdaje się, że film zamierza spłycić wiele elementów książki. Mimo to jestem bardzo ciekawy efektów. 

Nie czas umierać 

Jest to 25. film z serii, ostatni z Danielem Craigiem, jego premiera ma odbyć się 2 kwietnia 2021 roku. Początkowo miał wyjść już w kwietniu tego roku, niestety jednak wybuch pandemii praktycznie zbiegł się z planowaną datą premiery. 

Wokół produkcji filmu narosło wiele kontrowersji. Po przeniesieniu daty premiery na początku kontynuowano prace nad filmem, wskazuje to, że wersja filmu, jaka miała wyjść w pierwszym terminie nie była zadowalająca. Podczas kręcenia wielokrotnie zmieniano scenarzystów, czego nie można traktować jako dobry znak. 

Podobnie jak w Diunie ma tu wystąpić wiele gwiazd, między innymi Daniel Craig, Rami Malek (znany z Bohemian Rapsody), Christoph Waltz (znany z filmów Quentina Tarantino), a także Ralph Fiennes. 

Znamy zarys fabuły. James Bond znajduje się na emeryturze na Jamajce, zostaje odwiedzony przez Felixa Leitera, który wciąga go w poszukiwania naukowca, który znowuż zrobił jakąś tam rzecz i teraz mogą zginąć miliony ludzi. Bond jak zwykle ma być zmęczonym życiem wrakiem człowieka, tym razem jednak ma mieć również byłą żonę i dziecko. 

To, że akcja ma się zaczynać na Jamajce, wskazuje moim zdaniem, że film ten zamknie pewien cykl. Pamiętajmy, że Doktor No, pierwsza część całej serii, dział się właśnie na tej wyspie. Może to wskazywać na duże zmiany we franczyzy, być może na to, że następny Bond będzie kobietą. 

Osobiście mam dosyć chłodne odczucia wobec całej tej produkcji. Trailer nie pokazał nic ciekawego, te same nudne efekty specjalne i epatowanie cierpieniem głównego bohatera, które przestało być interesujące jakieś 10 lat temu. Sceny wydają mi się dosyć nijakie, aż trudno uwierzyć, że można zobaczyć tu Jamajkę, to samo miejsce, które w Doktor No wydawało się rajem. 

Były to dwa pierwsze filmy, o których chciałem napisać, nie oznacza to oczywiście, że na tym wyczerpuje się cała lista. Zamierzam poruszyć również temat innych nadchodzących premier, jak to powiedział Mako w Conanie Barbarzyńcy „this story shall also be told”. 

Korekta: Anna Marek 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *