O nowym wydaniu “Szklanego Klosza” Sylvii Plath

Może to trochę spóźniona opinia, bo Szklany Klosz Sylvii Plath wydano już kilka miesięcy temu, ale książka nadal jest w księgarniach, więc nadal warto powiedzieć o niej kilka słów. 
 
Kosztuje około 40 złotych. Szata graficzna jest przyjemna, nie jest to może nic powalającego, ale zdjęcie Nowego Yorku jest czymś przyjemnym dla oka. Strony zawierają dosyć mało tekstu, co jest w zasadzie tutaj nawet dobre, bo ułatwia czytanie. Można powiedzieć, że jest to wygodnie wydana książka. Z tego co wiem, dzieła Sylvii Plath nie są łatwo dostępne w antykwariatach ani innych tego typu źródłach, więc z tego samego powodu warto zastanowić się nad kupnem tego konkretnego wydania. 

Oczywiście książkę warto lub nie warto kupić przede wszystkim ze względu na sam tekst. “Szklany Klosz to klasyczna powieść, niezwykle znana i ceniona. Jest ona jeszcze ciekawsza ze względu na tragiczny los autorki, który pomógł jednocześnie zaistnieć temu dziełu w świecie literackim i nadać mu jego status. 

W tym wypadku nie można oddzielić autora od jego dzieła. Jest to powieść autobiograficzna – jej fabuła jest zespolona z życiem autorki. Świadomość tragicznego losu Sylvii Plath nadaje autentyzmu całej opowieści, dlatego czytając ją, ma się wrażenie, że na stronach tej książki autorka mówi o samej sobie, ukazuje swoje wnętrze. 

Wspaniały jest tu klimat, można poczuć Amerykę lat 50-tych. Nowy York, Boston, to jak ludzie myśleli w tym czasie. Już samo to jest bardzo interesujące. 

Ta książka ma to, co bardzo lubię w amerykańskiej literaturze – poczucie przestrzeni, wolności, podróży, swobodę doświadczania świata. Mówi się o tej opowieści jako bardzo mrocznej, w końcu dotyczy choroby psychicznej. Owszem, jest to opowieść mroczna, ale nie straszna, momenty, które mogą wydać się straszne są dosyć krótkie, zresztą tak jak i cała powieść. Jest ona wartka i nigdy nie nuży, chociaż widać w tym pisarstwie wpływ poezji. 

Być może jest to nawet powieść za krótka – zostawia niedosyt, tworzy wrażenie, że można by powiedzieć dużo więcej, stworzyć coś o dużo większym rozmachu. Ta powieść wydaje się urywać, tak jak i życie autorki. Może właśnie ten niedosyt dodaje autentyczności. 

Jest to powieść bardzo ceniona, być może nawet za bardzo. Nie mam jej nic do zarzucenia, uwielbiam ją, ale nie jest to majestatyczne dzieło skali “Zbrodni i kary”. Myślę nawet, że Sylvia Plath nie planowała jej w ten sposób. Z opinii jakie o niej słyszałem, utworzył mi się obraz literackiego objawienia. Być może za dużo od niej wymagałem. Nie oznacza to jednak, że samej powieści czegoś brakuje. Chodzi mi raczej o to, że trzeba do niej podejść z pewną swobodą, być bardziej otwartym, niż wymagać czegoś konkretnego. 

korekta: Gabriela Kusz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *