Pandemia pokrzyżowała plany. Sezon 2020/2021 w łyżwiarstwie szybkim inny niż wszystkie

Fot. Caleb Kimbrough/ Flickr, CC-BY

Ze względu na trwającą pandemię koronawirusa Międzynarodowa Unia Łyżwiarska (ISU) podjęła decyzję o odwołaniu wszystkich zawodów Pucharu Świata w łyżwiarstwie szybkim, które miały odbyć się w 2020 roku. Do połowy stycznia nie odbędą się żadne oficjalne zawody. Cały sezon ograniczy się do maksymalnie kilku startów. 

Już sama procedura tworzenia kalendarza na sezon 2020/ 2021 była nie lada wyzwaniem. Na nic się zdał skrupulatnie zorganizowany harmonogram. Ogólnoświatowa sytuacja związana z COVID-19 sprawiła, że nikt nie mógł mieć 100% pewności, iż ustalone zawody dojdą do skutku.

Dowodem powyższych słów jest fakt, że zaraz po powstaniu kalendarza startów rozpoczęły się roszady. ISU zdecydowała się odwołać cztery pierwsze zawody Puchary Świata. Miały być one wielkim świętem sportu w Polsce, a relację z imprezy planowały przeprowadzić telewizje z całego świata. Odwołano zaplanowaną inaugurację w Tomaszowie Mazowieckim w dniach 13-15.11.2020 r., a także kolejne trzy występy w zagranicznym Stavanger (Norwegia) 20-22.11.2020 r., Salt Lake City (Stany Zjednoczone) 04-06.11.2020r. oraz Calgary (Kanada) 11-13.12.2020r.

– “Żałujemy, iż taka decyzja zapadła, bo musimy jak najszybciej wrócić do rywalizacji, a federacje zarządzające innymi dyscyplinami sportu pokazują nam, że można to zrobić. Będziemy robić wszystko, co w naszej mocy, by ten brak startów w Pucharze Świata nie wpłynął niekorzystnie na formę zawodników. Wszyscy zawodnicy, którzy są zdrowi, w najbliższych dniach będą kontynuować treningi na obiektach w Polsce” – zaznaczył Konrad Niedźwiedzki, dyrektor sportowy Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego. 

Niedługo po ogłoszeniu decyzji przez władze ISU, Holendrzy zaoferowali stworzenie u siebie tzw. “bańki”, której głównym zamysłem było zorganizowanie zawodów w trakcie trzech-czterech kolejnych weekendów. Planowano by najlepsi panczeniści na świecie zamieszkali w zamkniętym ośrodku, aby móc uczestniczyć w zawodach przygotowanych na jednym torze. Wydawało się, że pomysł zostanie wcielony w życie na przełomie listopada i grudnia. ISU powołała nawet specjalną Grupę Roboczą, która miała zbadać taką możliwość.  

„ISU uważa, że sondowana koncepcja jest właściwa, aby zapewnić łyżwiarzom możliwość bezpiecznego konkurowania. ISU stwierdziła również, że podstawowy budżet mieści się w akceptowalnych granicach” – czytamy w komunikacie wydanym na podstawie wcześniejszego raportu grupy. W dalszej części zaznaczono, że pandemia jest nieprzewidywalna, a „niektórzy ważni członkowie ISU poinformowali, że nie wezmą udziału w Pucharach Świata w Holandii”. Nieoficjalnie wiadomo, że ekipami, które nie pojawiłyby się w Holandii byliby Chińczycy i Japończycy. Dlatego ostateczną decyzją było postanowienie, że do końca 2020 roku nie odbędą się żadne zawody pod egidą Międzynarodowej Unii Łyżwiarskiej. 

Decyzje władz ISU nie pozostały bez echa. Na komentarz w tej sprawie zdecydował się medalista igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata Konrad Niedźwiedzki. Poproszony o wyrażenie swojej opinii, przyznał – „Uważam, że to błędna decyzja, która stawia łyżwiarzy szybkich w bardzo trudnej sytuacji. Koncepcję startów w jednym miejscu w Holandii popierało 24 z 26 federacji, a Holendrzy już pracowali nad szczegółami. My musimy wrócić do ścigania. Federacje w innych sportach są w stanie zorganizować międzynarodową rywalizację i my też powinniśmy. Odwołanie wszystkich zawodów to zła decyzja dla łyżwiarzy”. 

Taka, a nie inna decyzja zapadła w momencie, gdy łyżwiarze z kilku krajów uczestniczyli w zgrupowaniach w niemieckim Inzell. Rozegrano tam nawet pierwszy weekend corocznych, przedsezonowych zawodów. Zaplanowany był też drugi, jednak do niego już nie doszło. Plany łyżwiarzy znów zostały storpedowane przez wirusa.  

Pierwsza o zakażeniu wirusem poinformowała reprezentacja Niemiec. Sprawa stała się poważna. Dwóch zainfekowanych zawodników trenowało na tym samym, ogólnodostępnym dla wszystkich reprezentacji torze. Dla bezpieczeństwa reprezentacja Polski przeprowadziła testy na obecność COVID-19. Wyniki nie przyniosły dobrych wieści. Siedmiu polskich panczenistów otrzymało wynik pozytywny. Cała grupa wróciła jednym busem do kraju i poddała się 10-dniowej kwarantannie, po uprzednio ustalonym miejscu izolacji. Dopiero po dwóch pozytywnych testach najlepsi polscy łyżwiarze świata mogli powrócić do treningów z grupą.   

“Wszyscy byli gotowi do startu i nic nie wskazywało na to, że ktokolwiek jest chory. Niestety nas koronawirus też nie oszczędził, a teraz musimy sobie z tym poradzić” – powiedział Niedźwiedzki.  

Nadzieją na powrót do względnej normalności będzie rok 2021, który maluje się w znacznie bardziej optymistycznych barwach. Według obecnego planu „bańka” w Heerenveen ma dojść do skutku. Panczeniści zgromadzą się tam na trzy weekendy – podczas pierwszego (16-17 stycznia) odbędą się Mistrzostwa Europy, a w kolejnych dwóch Puchary Świata. Po tej części rywalizacja przeniesie się do Chin. Tam zaplanowano Puchar Świata w Changchun (17-18 lutego), a następnie Mistrzostwa Świata w Pekinie. 

W kalendarzu wciąż widnieje jeszcze finał Pucharu Świata, który również ma zostać rozegrany w Heerenveen. Trudno jednak na ten moment oceniać, jakie obecnie są szanse na to, by doszedł do skutku. 

Prawdopodobny harmonogram startów w łyżwiarstwie szybkim: 

16-17 stycznia, Mistrzostwa Europy (Heerenveen)

22-24 stycznia, Puchar Świata (Heerenveen) 

27-29 stycznia, Puchar Świata (Heerenveen) 

17-18 lutego, Puchar Świata (Changchun) 

25-28 lutego, Mistrzostwa Świata (Pekin)

6-7 marca, Puchar Świata (Heerenveen) 

Sportowcy na tę chwilę nie mają sposobności by zaprezentować swoją formę. Osiąganie jakichkolwiek wyników muszą odłożyć na drugą połowę styczniowych Mistrzostw Europy w Holandii. Pozostaje mieć nadzieje, że rozprzestrzeniający się wirus okaże się łaskawy dla panczenistów i możliwe będzie rozegranie przynajmniej części zaplanowanych na 2021 rok zawodów.

Korekta: Martyna Kaczmarczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *