Piątkowy Przegląd Nowej Muzyki #5

fot. Dział Marketingu i PR Polformance

Brak koncertów w 2020 roku odbił się również na Męskim Graniu. Twórcy projektu, którzy na swoich wydarzeniach gromadzili tysiące osób, nie zapomnieli o fanach polskiej muzyki. Oprócz albumu Męskiego Grania, słuchacze mogą liczyć w tym tygodniu również na kilka innych muzycznych nowości.

Chociaż co piątek piszę tu o nowej muzyce, to zacznę od tego, co było. Wielkie wydarzenie muzyczne miało miejsce w tym tygodniu. Spotify Wrapped. Jak zwykle, wielu ludzi dzieliło się tym, czego słuchali w ostatnich miesiącach. Po raz kolejny jednak przyszedł ogromny zawód, kiedy sprawdziło się, co streamuje świat. Może człowiek powinien się cieszyć, że nie słucha tego, co wszyscy?

A Polacy słuchają Męskiego Grania. Może stwierdzenie nieco odważne, ale nawet jeśli nie słuchają, to słuchali, czy to w radiu, czy na imprezie. Taki był tego Początek. Trochę w tym roku Męskie Granie miało pod wiatr. Koncerty, na które bilety wyprzedawały się w mgnieniu oka, w tym roku nie mogły się odbyć. Już nie będę pisać dlaczego, bo sformułowanie odnoszące się do przenoszenia wszystkiego do sieci, staje się już nadużywane. Pojawiła się jednak nowa płyta Męskiego Grania! I tu prawie kończy się ten entuzjazm. Dodam jeszcze tylko do tego entuzjazmu doborową obsadę. W jej składzie jeden z najlepszych polskich kobiecych głosów ostatnich lat – Daria Zawiałow, świetny tekściarz i kompozytor – Błażej Król oraz kolejny doskonały głos, tylko że męski – Igor Walaszek. A płyta taka sobie. Singiel też nie należał do najlepszych. Można jednak posłuchać wieczorową porą.

Zostańmy w Polsce. Ostatniego dnia listopada pojawił się nowy album duetu Linia Nocna – Szepty i dropy. Po ich pierwszej, zdecydowanie dobrej płycie, wydaje się, że zespół utrzymuje poziom. Opinia na pewno subiektywna, bo do duetów to mam słabość. A już na pewno tych polskich, które próbują swoich sił w elektronice. Tekstowo też nie jest najgorzej, Monika i Mikołaj próbują bawić się tym, co tworzą. Ważne, żeby sprawiało to frajdę, zarówno im, jak i ich słuchaczom. Chyba się udaje.

I know I can treat you better – powiedziałam sama sobie po przesłuchaniu kilku utworów z nowego albumu Shawna. To nie jest tak, że ta płyta to jakaś tragedia, tak po prostu nasunęło mi się to sformułowanie ze znanej piosenki Mendesa. Dzisiaj muzyk wydał nową płytę – Wonder. I ja też się zastanawiam, kiedy sama z siebie po raz kolejny ją posłucham. Pewnie potrzebne będzie to tego odpowiednie towarzystwo, jak i środek dezynfekujący gardło. A tak już na poważnie. Naprawdę, nie jest źle. Są piosenki, do których można poskakać, jak i kojące ballady. Myślę, że spełnił oczekiwania swoich fanów i fanek.

The Weeknd ze swoim Blinding Lights odniósł ogromny sukces, jeżeli mierzyć go, chociażby w liczbie odtworzeń w różnych serwisach. Nie dziwne więc, że inni próbują swoich sił w wykonaniu tego utworu. Jedną z takich osób jest ROSALÍA. Co jak co, ciekawe doświadczenie posłuchać fragmentów tego hitu w innym języku.

Czas zmienić atmosferę. Odliczanie do świąt już rozpoczęło się na dobre. Liczba piosenek świątecznych znowu wzrasta. A ja kolejny raz piszę o Birdy. Artystka wydała Have Yourself A Merry Little Christmas. Odnoszę wrażenie, że wszyscy wydający muzykę świąteczną w tym roku przewidują, że ten czas nie będzie należał do najłatwiejszych. Trochę radości, ludzie!


W tym klimacie świątecznym pozostanę tylko na chwilkę, by sprawnie przejść do kolejnego artysty. A łączy go z tym wyjątkowym okresem tylko jedno – imię. Józef, a raczej Josef Salvat. Dzisiaj pojawiły się jego nowe dwie piosenki – First Time i Swimming Upstream. Muzyk jak zwykle nie zawodzi.

Nie zawodzi też Hania Rani, która podbija świat swoją muzyką. Zresztą, zdecydowanie zasłużenie. Pojawił się nowy utwór artystki, wykonany w duecie z Fejká – No Goodbye. Kompozycja znajduje się na Von der Haardt Charity Compilation a dochody z tej inicjatywy przekazane zostaną służbom medycznym. Trudno cokolwiek tutaj napisać, niech wystarczy więc proste słowo – dziękuję.

Kiedyś wiele osób kojarzyło pewien utwór z pewnej reklamy. Dość dużo niekonkretnych słów w tym poprzednim zdaniu się pojawiło. Musiałam wprowadzić jednak trochę tajemniczości. Chodziło o utwór Lost It To Trying grupy Son Lux. Minęło już od tego trochę czasu, a zespół wciąż pokazuje, że wie, co robi. Nowy album Tomorows II potwierdza, że to, co najpierw było pewną próbą kreatywnego tworzenia muzyki, może się przerodzić w coś niezwykłego.


Skoro już piszę o niezwykłej muzyce, nie mogłoby tu zabraknąć kolejnego zespołu, tym razem Lea Porcelain. Dzisiaj ukazała się nowa EP-ka Consent of Cult, a na niej trzy utwory, w tym znane już wcześniej Pool Song. I to właśnie ten utwór prezentuję poniżej, gdyż został wykonany w ramach również niezwykłego projektu.

I tym niezwykłym akcentem żegnam się z wszystkimi nocnymi markami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *