Sample w czystej postaci, czyli nowa płyta The Avalanches

Modular Recordings Ply Limited

The Avalanches powracają po czterech latach w znanym dla nich stylu. “We Will Always Love You” jest trzecim albumem australijskiej grupy założonej w 1997 roku.   

The Avalanches są jednym z najbardziej znanych artystów tworzących muzykę plądrofoniczną. Nazwa brzmi nieco zabawnie, ale jest to po prostu muzyka, do której tworzenia wykorzystywane są w większości sample innych znanych, lub mniej rozpoznawalnych utworów. The Avalanches wykorzystują także fragmenty rozmów ze starych filmów, szczekanie psa czy inne różnorodne dźwięki. Podczas tworzenia pierwszego albumu “Since I Left You” wykorzystano 900 sampli. Album ten został uznany za jeden z najlepszych albumów roku 2000 i do tej pory brzmi fantastycznie. Do pracy nad drugim nagraniem “Wildflower” wykorzystano ponad 3,5 tysiąca elementów z różnych utworów. Gościnnie występowali m.in. Kevin Parker, amerykański hip-hopowy duet Camp Lo czy Toro Y Moi. Słuchając każdego z albumów, wyraźnie słychać ogrom włożonej pracy w ich powstanie. Tak samo jest w przypadku najnowszego wydania The Avalanches. 

Na “We Will Always Love You” składa się 25. utworów. Pierwszy singiel usłyszeliśmy 20 lutego 2020 i ma on taki sam tytuł jak nazwa płyty. Powstał we współpracy z brytyjskim artystą Blood Orange. Zawiera fragmenty piosenki „I’ll Take You Any Way That You Come” napisanej przez Wiliama Robinsona oraz sample “Hammond Song” wykonywanej przez The Roches. Utwór jest bardzo interesujący. Słuchając go, mamy wrażenie, że kilka warstw muzyki, dźwięków i głosów wokalistów nachodzi na siebie, tworząc efekt wielowymiarowości. 

Kolejnymi singlami są “Running Red Lights”, “Wherever You Go/Reflecting Light”, “Music Makes My High/Take Care In Your Dreaming”, “Interstellar Love” oraz wydany w dniu premiery albumu “The Divine Chord”. Warto zwrócić uwagę na ostatni singiel. Ciekawy, wręcz magiczny klimat piosenka zawdzięcza delikatnym głosom chóru dziecięcego The Yarra Voices Choir.  

Do współpracy przy albumie zaproszono także m.in. MGMT, Johnny’ego Marra, Orono, Leona Bridgesa, Micka Jonesa, CLYPSO, Caren O czy Corneliusa.

Mimo tak wielu utworów na płycie wszystkie one tworzą jedną ponad godzinną kompozycję. Płynnie przechodzą jedna w drugą, idealnie się uzupełniając. Jest też kilka nagrań, które trwają zaledwie minutę, a nawet dziesięć, dwanaście sekund, np. “Star Song.IMG” czy “Pink Champagne”.  

Powiedzieć, że album The Avalanches jest spójny i dopracowany, to jakby nic nie powiedzieć. Mimo że wiele piosenek może funkcjonować jako odrębne kompozycje, to bardzo polecam posłuchać albumu w całości. Dopiero wtedy tworzy nam się pełny dźwiękowy obraz. “We Will Always Love You” jest skonstruowany na podstawie  sampli, ale nowym elementem jest wiele fragmentów muzycznych nagranych przez zespół, co znacznie ułatwiło prace. Robbie Chater, członek grupy przyznał, że czasem poszukiwanie odpowiednich sampli zajmuje zbyt wiele czasu.   

The Avalanches kolejny raz udowadniają, że znają się na tworzeniu nieszablonowej i niezwykle oryginalnej muzyki. Niewielu jest twórców, którzy z takim zaangażowaniem i dbałością o każdy szczegół tworzą swoje utwory. Mimo trzeciego albumu opartego na tej samej koncepcji, “We Will Always Love You” nie nudzi, zaskakuje i idealnie dopełnia poprzednie wydania grupy.  

Album dostępny jest m.in. na Spotify, Tidalu i Soundcloud. Krążek został wydany na winylu, a także na kasecie magnetofonowej.  

Korekta: Gabriela Kusz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *