Zwolennicy Donalda Trumpa wtargnęli do Kapitolu Stanów Zjednoczonych. Działo się to w trakcie zatwierdzania wyboru Joe Bidena na nowego prezydenta. Pod wpływem ataku Senat musiał  zawiesić swoje działania. Ewakuowano polityków
z budynku, a podczas samych zamieszek umarły cztery osoby. Czternastu policjantów zostało rannych. Znaleziono również dwie bomby.   

Niektórzy z protestujących byli uzbrojeni. Przedzierali się przez mury, wdrapując się na nie. Stało się to obiektem wielu internetowych memów. Do uznania za akt barbarzyństwa tych czynów dodatkowo przyczynił się strój jednego z mężczyzn. Był on ubrany w zwierzęcą skórę na plecach, bez koszuli odsłaniając swoją klatkę piersiową, na której ma tatuaż symbolizujący młot Thora (nordyckiego boga wojny). Dodatkowo wiele osób, które wtargnęło, miało flagi Konfederacji Stanów Zjednoczonych (stronnictwa wojny secesyjnej, które było za utrzymaniem niewolnictwa). 

Mimo tego większość administracji Donalda Trumpa potępiła te działania i zapowiedziało, że nie będzie wspierać zamieszek. Doszło do kilku dymisji, m.in. Stephanie Grisham, Sarah Matthews 
i Anna Cristina Naceta – były one odpowiedzialne za role medialne w administracji Trumpa. Pod wpływem tych wszystkich nacisków prezydent stwierdził: „Mimo że całkowicie nie zgadzam się
z wynikiem wyborów, a stoją za mną fakty, to 20 stycznia dojdzie do uporządkowanego przekazania władzy”. 

Jest to też bardzo ważne wydarzenie geopolityczne. Pojawiają się spekulacje mówiące o upadku demokracji – czy nie są na wyrost, dowiemy się w najbliższej przyszłości (chociaż cała sprawa wydaje się już uporządkowana). Rywale USA jednak bardzo licznie wykorzystują tę sytuację, by ją komentować – zwłaszcza Chiny i Iran.  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *