Kamil Stoch zrównał się z Adamem Małyszem w ilości pucharowych występów!

T.Mieczyński/Adam Małysz i Kamil Stoch podczas ceremonii medalowej po konkursie indywidualnym na skoczni normalnej w ramach Mistrzostw Świata w Narciarstwie Klasycznym 2011 w Oslo/Skijumping.pl/Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported

Noworoczne zmagania w niemieckim Garmisch – Partenkirchen były 349 konkursem indywidualnym, w którym udział wziął Kamil Stoch. Tyle samo startów w zawodach najwyższej rangi miał Adam Małysz. Jest to więc doskonały moment do szczegółowego podsumowania ich dorobków. 

Adam Małysz swój debiut w Pucharze Świata zaliczył prawie dwadzieścia sześć lat temu. 4 stycznia 1995 roku wystąpił w austriackim Innsbrucku. Od razu zdobył debiutanckie punkty – zajął 17. miejsce. ,,Orzeł z Wisły’’ miał wówczas nieco ponad 17 lat. Pierwsze w karierze miejsce na podium wywalczył ponad rok później. Na skoczni Iron Mountain w USA  18 lutego 1996 roku był drugi. Już 17 marca w norweskim Oslo cieszył się ze swojej premierowej wygranej. W sumie w elicie spędził 5919 dni – jego ostatni start miał miejsce 20 marca 2011 roku w Planicy. Był wówczas trzeci, a triumfował Kamil Stoch. Nastąpiła symboliczna zmiana pokoleń w naszej kadrze. 

Na przestrzeni ponad szesnastu lat w Pucharze Świata 92 razy stawał na podium (39 wygranych, 27 drugich miejsc i 26 trzecich). W zestawieniu wszech czasów ustępuje pod tym względem tylko Janne Ahonenowi – 108 razy w ścisłej czołówce. Jeżeli chodzi o liczbę zwycięstw to wyprzedzają go: Matti Nykaenen  (46 wygranych) i Gregor Schlierenzauer (53). W swoich 349 występach aż 307 razy punktował, a 198 razy kończył rywalizację w czołowej dziesiątce. Uzbierał łącznie 13 070 punktów, co przekłada się na nieco ponad 37 punktów na konkurs. Na koncie ma cztery Kryształowe Kule.

Dla porównania Kamil Stoch debiutował ponad dziewięć lat później niż Małysz. Jego pierwszy start miał miejsce 17 stycznia 2004 roku w Zakopanem. Zajął w nim odległe – 49. miejsce. Miał wtedy 16 lat więc był młodszy od naszego byłego reprezentanta. Na premierowe punkty Pucharu Świata czekał ponad rok. 11 lutego 2005 roku w Pragelato wywalczył wysoką siódmą pozycję, a jego nazwisko po raz pierwszy pojawiło się w klasyfikacji generalnej. Na swoje pierwsze podium musiał jednak trochę poczekać. Udało mu się je wywalczyć 23 stycznia 2011 roku w Zakopanem jednocześnie wygrywając konkurs. Od pierwszego startu w zawodach najwyższej rangi minęło wówczas 2563 dni. Dla porównania, Adam Małysz na pierwszy triumf czekał ,,zaledwie’’ 438 dni (blisko sześć razy krócej). 

Trzykrotny mistrz olimpijski może pochwalić się sporo dłuższym stażem w Pucharze Świata. Od debiutu, który miał miejsce w zimowej stolicy Polski do ostatniego konkursu z jego udziałem minęły 6194 dni. Statystyki Kamila są jednak nieco słabsze. Mimo identycznej liczby pucharowych startów, na podium stał ,,tylko’’ 73 razy (36 wygranych, 20 drugich i 17 trzecich miejsc). Rzadziej zdobywał też punkty – 296 razy, a w czołowej dziesiątce zaliczył 174 wystąpienia. Zgromadził 11 650 punktów. Jest to o 1500 mniej od Adama Małysza. W kolekcji ma dwie Kryształowe Kule. Na uwagę zwraca jednak fakt, że Małysz po ukończeniu 30. roku życia wygrał konkurs tylko raz, Kamil z kolei uczynił to czternastokrotnie (najwięcej w historii). 

Niewiele brakuje mu by wskoczyć do czołowej trójki skoczków z największą ilością pucharowych zwycięstw. Jeżeli uczyni to jeszcze co najmniej trzykrotnie to wyrówna rekord Polski. Ewentualna wygrana w tym sezonie sprawi, że znajdzie się w gronie pięciu najstarszych zwycięzców pucharowej rywalizacji. Ma więc przed sobą wiele celów do osiągnięcia. 

Skoczek z Zębu na szczęście nie kończy jeszcze kariery. Jego dobra dyspozycja sprawia, że będzie miał wiele okazji do wyprzedzenia Adama Małysza w różnego rodzaju rankingach. Pierwsza szansa pojawi się podczas rywalizacji w Innsbrucku. Wzięcie udziału w zawodach na austriackiej skoczni będzie jego okrągłym 350 startem, dzięki czemu zostanie samodzielnym polskim rekordzistą pod względem występów w PŚ i awansuje na szóste miejsce w zestawieniu wszech czasów. Przed nim będą już tylko: Wolfgang Loitzl (356), Jakub Janda (361) oraz Janne Ahonen (411), Simon Ammann (444) oraz Noriaki Kasai (569).  

Kamil Stoch nowy rok rozpoczął od sześćdziesiątego występu w ramach Turnieju Czterech Skoczni, wyprzedzając w ten sposób Małysza, który ma jeden start mniej. Udział w jutrzejszej rywalizacji sprawi, że awansuje do czołowej piątki najbardziej doświadczonych skoczków w niemiecko-austriackich zmaganiach. 

Wielu kibiców spiera się, który z tej dwójki był lepszy. Jeżeli chodzi o sam Puchar Świata to liczby wskazują na Adama Małysza. Za Kamilem Stochem przemawiają jednak złote medale Igrzysk Olimpijskich czy krążki zdobyte w rywalizacjach drużynowych, czego brakowało temu pierwszemu. Dodatkowo Stoch może pochwalić się niesamowitą regularnością. Od 2011 roku systematycznie wygrywa minimum jeden konkurs w ciągu dwunastu miesięcy. Adam Małysz podobną serią mógł pochwalić się w latach 2001-2007. Jedno jest pewne – obaj nasi mistrzowie to legendy skoków narciarskich. 

Zobacz również: PODSUMOWANIE ROKU 2020: Skoki narciarskie

Korekta: Martyna Kaczmarczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *