To był nokaut!

Ailura/Kamil Stoch/Picasa/CC BY-SA 3.0 AT

Kamil Stoch zwycięzcą 69. Turnieju Czterech Skoczni. Nasz mistrz znokautował rywali na obiekcie w Bischofshofen i po raz trzeci w karierze odebrał trofeum Złotego Orła. Świetnie spisali się także pozostali nasi reprezentanci. 

OBERSTDORF 

Rywalizacja rozpoczęła się 29 grudnia 2020 roku. Gdy Polacy już praktycznie stracili szansę na występ w turnieju, negocjacje na najwyższym szczeblu przyniosły efekt i po powtórzeniu testów na koronawirusa zostali dopuszczeni do konkursu. Specjalnie dla nich anulowano przeprowadzone wcześniej kwalifikacje. Dużą rolę odegrał przy tym Adam Małysz, który dokładnie 20 lat wcześniej na tym samym obiekcie rozpoczął marsz po pierwszą wygraną w TCS.   

Zmagania wygrał przedstawiciel gospodarzy – Karl Geiger. Było to pierwsze zwycięstwo reprezentanta Niemiec w konkursie TCS od 5 lat.  Drugie miejsce wywalczył Kamil Stoch, który po raz setny stanął na podium Pucharu Świata (biorąc pod uwagę także zmagania drużynowe), a zarazem dziesiąty w konkursie tej rangi. Było to także czterdzieste ,,pudło”, jakie nasi reprezentanci wywalczyli w historii imprezy.  Na najniższym stopniu podium uplasował się Norweg Marius Lindvik. Bardzo dobrze zaprezentował się siódmy Andrzej Stękała, który poprawił swój najlepszy dotychczasowy dorobek punktowy w Pucharze Świata z sezonu 2015/16. 

GARMISCH-PARTENKIRCHEN 

Noworoczny konkurs otworzył Klemens Murańka. Biało-Czerwoni jak zwykle nie zawiedli. Piąty raz z rzędu stanęli na podium 1 stycznia. Wygrał Dawid Kubacki, a trzeci był Piotr Żyła. Rozdzielił ich lider Pucharu Świata Halvor Egner Granerud. Triumf Kubackiego był jubileuszową 90. wygraną Polaka w zawodach najwyższej rangi. 

Zobacz również: Turniej Czterech Skoczni nabiera tempa. Czego można się spodziewać w Austriackiej części sportowych zmagań?

Pechowo, bo tuż za podium znalazł się Kamil Stoch. Na pocieszenie nasz wybitny reprezentant zrównał się z Adamem Małyszem w ilości występów w PŚ oraz wyprzedził go w liczbie startów w konkursach TCS. Czołową dziesiątkę zamknął niezawodny Andrzej Stękała. 

Zobacz również: Kamil Stoch zrównał się z Adamem Małyszem w ilości pucharowych występów!

INNSBRUCK 

Rywalizacja przeniosła się do Austrii. Jubileuszowy 350. występ w elicie kolejnym zwycięstwem uczcił Kamil Stoch, który jednocześnie stał się piątym najstarszym triumfatorem w historii. Polak śrubuje niesamowitą serię — od jedenastu lat notuje zwycięstwo w Pucharze Świata. Nie bez znaczenia był też fakt wyprzedzenia Janne Ahonena w ilości pucharowych wygranych oraz Jensa Weißfloga w sumie miejsc na podium. Nasz wybitny reprezentant zachwycił również stylem, z jakim wykonywał swoje skoki – za jedną z prób po raz drugi w sezonie otrzymał aż 58,5 punktów. 

Nie był to jednak jedyny nasz reprezentant na podium. Trzecie miejsce wywalczył Dawid Kubacki. Naszych dwóch mistrzów rozdzielił Słoweniec Anze Lanisek. Czwartą lokatę zajął Piotr Żyła, więc po raz kolejny niewiele zabrakło, by Biało-Czerwoni pierwszy raz w historii zajęli całe podium.  Na siódmej pozycji został sklasyfikowany Andrzej Stękała.

Świętna postawa naszych skoczków sprawiła, że Polacy po blisko dwóch latach przerwy wrócili na szczyt Pucharu Narodów. 

Zobacz również: Kamil Stoch najlepszy w Innsbrucku!

BISCHOFSHOFEN 

To była tylko formalność. Tylko kataklizm mógł odebrać Kamilowi kolejne zwycięstwo w imprezie. Już po pierwszej serii powiększył przewagę w klasyfikacji cyklu do ponad 30 punktów.  Skok na odległość 140 metrów w drugiej części, najwyższe w sezonie noty za styl (w tym dwie dwudziestki) potwierdziły, że jest to absolutny dominator, żywa legenda skoków narciarskich. Przy okazji była to jego 38. pucharowa wygrana, jest więc już o krok od wyrównania osiągnięcia Adama Małysza. 

Druga lokata dla powracającego po problemach zdrowotnych Norwega Mariusa Lindvika, trzeci był zaś faworyt gospodarzy pierwszej części turnieju – Karl Geiger.

Pozostali Polacy tradycyjnie zajęli czołowe lokaty. Siódmy był Piotr Żyła, a pozycję niżej — Andrzej Stękała. 25-latek zalicza życiowy sezon, a szósta lokata w klasyfikacji końcowej zmagań tylko to potwierdza. Szczęśliwie na podium TCS po raz kolejny znalazł się Dawid Kubacki, który o 0,4 punktów wyprzedził największego przegranego Halvora Egnera Graneruda.

CZOŁÓWKA TURNIEJU CZTERECH SKOCZNI W SEZONIE 2020/2021: 

  1. Kamil Stoch (Polska) 1110.6 
  2. Karl Geiger (Niemcy) 1062.5
  3. Dawid Kubacki (Polska) 1057.8 
  4. Halvor Egner Granerud (Norwegia) 1057.4  
  5. Piotr Żyła (Polska) 1037.2 
  6. Andrzej Stękała (Polska) 1032.5
  7. Ryoyu Kobayshi (Japonia) 1032.5
  8. Stefan Kraft (Austria) 1019.1 
  9. Peter Prevc (Słowenia) 10180 
  10. Daniel Huber (Austria) 1014.7 

Ciekawostki: 

  • Kamil Stoch po raz 3. w karierze wygrał TCS. Tyle samo triumfów mieli Helmut Recknagel oraz Bjoern Wirkola. Więcej razy zwyciężali tylko Jens Weißflog (czterokrotnie) i Janne Ahonen (pięciokrotnie).
  • W czterech z pięciu ostatnich edycji najlepsi byli Polacy.
  • Kamil Stoch po raz siódmy wygrał konkurs w ramach Turnieju Czterech Skoczni. Tyle samo zwycięstw miał Matti Nykaenen. Najwięcej razy zwyciężali Weißflog i Wirkola – po 10 razy. 
  • Polacy we wszystkich czterech konkursach byli reprezentacją, która łącznie zdobywała najwięcej punktów. 
  • Nasi reprezentanci mają obecnie osiem miejsc na podium w klasyfikacji końcowej TCS. 
  • W XXI wieku najwięcej razy zmagania wygrywali Austriacy — siedmiokrotnie, Polacy są w tym zestawieniu tuż za nimi — pięć triumfów.
  • Pierwszy raz w historii aż czterech Polaków znalazło się w czołowej ‘’10’’ niemiecko-austriackich zmagań. Jakby tego było mało, wszyscy zmieścili się w ‘’6’’. 
  • Piotr Żyła zwycięzcą nietypowego pojedynku o trofeum Złotego bażanta, w którym rywalizował z Andrzejem Stękałą. Humorystyczny zakład potwierdza bardzo dobrą atmosferę w naszym zespole. Jeżeli chodzi o samą nagrodę, to możemy się tylko domyślać co nią będzie. 

Korekta: Anna Marek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *