Krzysztof Kowalewski – Tiax

autor - Manuchi - z Pixabay

Wielu ludzi będzie pewnie pisać teraz jakieś swoje wspomnienia na temat Krzysztofa Kowalewskiego, przytaczać jego role i swoje odczucia z nimi związane. Ja też chciałbym napisać o tym kilka słów, ale zacząć za to od czegoś znacznie mniejszego i pewnie dla większości ludzi niezauważalnego. 

Tą jego małą, nieistotną rolką był Tiax z Baldur’s Gate. Cała ta postać składa się tylko z porteru, małego modelu i kilku odzywek, jakie wygłasza podczas grania. Mimo że słów było tak niewiele, udało się Kowalewskiemu wspaniale wyrazić charakter tej postaci. „Tak właśnie być powinno, Tiaxowi przeznaczono władzę”, „jak śmiesz uciekać przed władztwem Tiaxa w śmierć, ty gnido”, „Tiax idzie, z drogi!”, praktycznie każde zdanie Tiaxa jest świetne. Dopiero teraz, gdy to piszę, widzę, jak dużą zasługą jest tu aktorstwo. Tiax był zabawny, trochę infantylny w swoim przeświadczeniu o wielkości i pragnieniu przejęcia władzy nad światem. Wydawał się przy tym jednak groźny, nieobliczalny, szalony – można było nawet trochę uwierzyć, że faktycznie jest on w stanie zdobyć upragnioną potęgę. 

Baldur’s Gate jest w ogóle ciekawym punktem odniesienia wobec wielu zmarłych polskich aktorów. Swój głos podkładali tu Gabriela Kownacka, Marek Perepeczko, Jan Kobuszewski i w końcu Krzysztof Kowalewski. Dzięki nim wszystkim Baldur’s Gate wydaje się bardzo „naszą” grą. „Gothic” jest wprawdzie bardziej popularny w Polsce i ma o wiele wiele bardziej rozbudowany dubbing, ale jego „polskość” opiera się na samej społeczności graczy. Baldur’s Gate natomiast jest oczywiście sama przez się wspaniałą grą, ale dubbing tworzy tu ten niezwykły, swojski klimat. 

Gdy myślę o aktorach takich jak Kowalewski czy Kobuszewski, nie widzę jednej roli czy nawet postaci, ale coś więcej. Widzę ich jako osobowości głęboko osadzone w polskiej kulturze i świadomości, jako będące praktycznie wszędzie, dotykające jakoś tkanki i mentalności naszego społeczeństwa. Są w Polsce aktorzy mniejsi i więksi, o zasięgu bardziej lokalnym, lub bardziej międzynarodowym, ale jest też tych kilku kultowych aktorów, którzy są bliscy wszystkim Polakom. I nie mam tutaj na myśli jakiejś nudnej narodowości, dumy, czy czegokolwiek w tym stylu, ale bardziej prostą wspólnotowość i cieszenie się dobrymi rzeczami, które wszyscy lubią. Dlatego też pomyślałem tutaj akurat o postaci Tiaxa z Baldur’s Gate. Gry mają szczególny charakter jednoczenia ludzi, chyba większy niż filmy. Mają szeroki zasięg i bardzo mocno angażują, i tworzą właśnie to poczucie prostej wspólnotowości, którą się czuje, a nad którą nie trzeba się wiele zastanawiać. 

Wydaje mi się, że Tiax pokazuje też w pigułce zdolności aktorskie Kowalewskiego. Na pierwszy rzut oka postacie grane przez niego mogą wydać się bardzo podobne, ale myślę, że jest w nich dużo zróżnicowania. Tak jak u Zagłoby, który jest z jednej strony tłustym opilcem, megalomanem i idealnym „kumplem do kieliszka” z drugiej jest podstępny i nie wiadomo w pewnym momencie po czyjej stronie stoi, czy faktycznie popiera Polaków, a może jest na tą całą sprawę po prostu obojętny i chce się wkupić w łaski wpływowego Bohuna, z trzeciej zaś strony wydaje się on czasami po prostu groźny, agresywny i niebezpieczny. Podobnie jest z postacią Michała Romana z „Bruneta wieczorową porą”, z jednej strony jest on po prostu tłumaczem, który chce skończyć pracę, z drugiej naiwnym zabawnym człowiekiem, a z trzeciej masywnym typem, który, wściekły, będzie cię ścigał w środku nocy przez pół miasta z metalowym zderzakiem w ręku. Dzięki tym niuansom właśnie te wszystkie postacie były tak charakterystyczne i tak łatwo było je zapamiętać. 

korekta – Gabriela Kusz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *